Mecz Polski z Ukrainą za nami. Jakie wnioski wyciągnie Jan Urban?

Mimo braku awansu Polski na mundial i czerwcowego terminu nie jest to najspokojniejsze zgrupowanie w historii. Najpierw sporo szumu wywołały powołania, a jeszcze więcej zamieszania spowodowała porażka z Ukrainą. Jakie wnioski wyciągnie z tego Jan Urban?

Na gorąco pojawiło się sporo zastrzeżeń co do gry reprezentacji Polski w meczu z Ukrainą. Nie był to jednak mecz zupełnie zmarnowany przez Jana Urbana. Poznaliśmy odpowiedzi na pewne pytania, a selekcjoner wysnuł zapewne kilka wniosków.

Duet Zalewski-Pietuszewski

Niedzielne spotkanie było pierwszym dla Oskara Pietuszewskiego, w którym ten mógł wystąpić od 1. minuty. Jan Urban zdecydował się wystawić go na „dziesiątce”, grającej przy lewej stronie. Jednocześnie w wyjściowym składzie ujrzeliśmy Nicolę Zalewskiego, czyli piłkarza, bez którego kibice także nie wyobrażają sobie wyjściowego składu. Panowie kilkukrotnie próbowali wymieniać się pozycjami, jednak efekty były różne. Na obserwację tej współpracy mieliśmy 45 minut.

W klubach zarówno Oskar Pietuszewski, jak i Nicola Zalewski grają praktycznie tylko na lewej stronie boiska. Nastolatek w FC Porto gra w roli klasycznego skrzydłowego w innym ustawieniu od tego, które preferuje Jan Urban. Formacja 3-4-2-1 bardziej pasuje zawodnikowi Atalanty, dla którego pozycja „lewej dziesiątce” jest nominalną z klubu. W przypadku korzystania z usług tych dwóch piłkarzy jednocześnie będą niestety pojawiać się mankamenty w defensywie. 24-latek był ustawiany na wahadle przez Jose Mourinho, jednak nie sprawdziło się to w dłuższej perspektywie, tak jak nie zadziałało to w spotkaniu z Ukrainą.

Nicola Zalewski dostał ostrzeżenie co do swojej gry już w 16. minucie. Wtedy to Polak z Serie A był zupełnie spóźniony. Po akcji Ukraińców jego stroną zostało wykonane groźne dośrodkowanie, po którym futbolówka zatrzepotała w siatce. Wtedy jednak 24-latka uratował spalony. W 44. minucie już jednak nic Nicoli Zalewskiego nie uratowało. To właśnie jemu zerwał się Andrij Jarmołenko, który ustanowił wynik na 0:2.

W ofensywie współpraca między tymi dwoma piłkarzami także najlepiej nie wyglądała. Wydawało się, że zawodnicy zwyczajnie wchodzą sobie w paradę. Oczywiście mieli oni swoje lepsze momenty, ale wynikały one raczej z ich indywidualności aniżeli świetnej współpracy. Po tym meczu wydaje się, że Jan Urban będzie miał spory ból głowy co do obsady lewej strony, gdyż trudno jest posadzić na ławce piłkarza takiego jak Oskar Pietuszewski czy Nicola Zalewski. Należy też pamiętać, że mamy ciągły problem z obsadą lewego wahadłowego, choć tu nie najgorzej ostatnimi czasy spisywał się Michał Skóraś.

Trudne zgrupowanie dla Mateusza Żukowskiego

Jan Urban na konferencji prasowej po ogłoszeniu powołań do reprezentacji Polski przyznał, że brak kilku doświadczonych zawodników nie oznacza tego, że zostali oni skreśleni. Wypowiedź najpewniej odnosiła się między innymi do Krzysztofa Piątka, który w marcu był jeszcze w gronie trójki napastników powołanych do kadry. Teraz nie znalazł się w czwórce wybranych, jednak pozostaje zastanawiać się, na ile swoją szansę wykorzystał Mateusz Żukowski.

Potencjalny powrót „El Pistolero” niekoniecznie wynikałby z jego świetnej formy, ale bardziej z jej braku u Mateusza Żukowskiego, a także mankamentów, jakie mamy na pozycji napastnika. Snajper Magdeburga po świetnej wiośnie dostał szansę debiutu w reprezentacji Polski, ale jej nie wykorzystał. Podczas 45 minut 24-latek nie zaznaczył szczególnie swojej obecności na murawie.

Oczywiście nie można po jednym występie wysnuwać tak daleko idących wniosków. Konferencja prasowa Jana Urbana wskazuje jednak na trudną sytuację byłego piłkarza Śląska Wrocław. Selekcjoner najpierw powiedział, że dostał już odpowiedź co do poszczególnych piłkarzy. Chwilę później, na pytanie, czy Mateusz Żukowski mógłby stworzyć duet z Robertem Lewandowskim, selekcjoner przyznał, że nie. Skoro nie, to zabiera to atut tego piłkarza, jakim jest jego wszechstronność i elastyczność przy dostosowywaniu się do założeń taktycznych.

To przy niepewnej przyszłości piłkarza może rzutować na jego przyszłość w zespole. Trzeba pamiętać, że Mateusz Żukowski z Magdeburgiem awansował do Bundesligi, a przeskok między 1. a 2. ligą w Niemczech jest ogromny. W przeszłości mógł się przekonać o tym chociażby Dawid Kownacki. Czy 24-latkowi uda się więc podtrzymać swoją dyspozycję z wiosny? Może być o to niezmiernie trudno.

Tomasz Kędziora i Jakub Piotrowski z pochwałami – jakie wnioski wyciągnął Jan Urban?

Jan Urban na konferencji pomeczowej w pozytywnym kontekście odniósł się do dwóch piłkarzy. Pierwszym z nich był Jakub Piotrowski, który zaliczył mieszany w odczuciach występ. Cień na jego ocenę rzuca pomyłka przy straconym golu na 0:1. To pomocnik w niezrozumiały sposób stracił futbolówkę, co wykorzystali Ukraińcy. Do tego momentu prezentował się jednak świetnie i być może był nawet najlepszym polskim zawodnikiem. To piłkarz Udinese wykreował naszą najlepszą sytuację na zdobycie bramki, którą zmarnował Oskar Pietuszewski. Wydaje się, że 24-latek po nieudanym październikowym zgrupowaniu wygrał coś na następnym. Nie był to co prawda mecz, ale zaufanie Jana Urbana.

Drugim pochwalonym został Tomasz Kędziora i faktycznie był to solidny występ tego zawodnika. Ukraińcy poza bramkami nie podchodzili często pod nasze pole karne, co było też zasługą wygrywanych pojedynków przez defensora. Warto też odnotować, że w normalnych okolicznościach sędziowie po faulu na obrońcy PAOK-u powinni odgwizdać jedenastkę. Sam piłkarz do pochwały i swojego występu odniósł się następującymi słowami:

„Jeżeli dostaję szansę od trenera, to staram się dawać tyle, ile mogę. Cieszę się, że trener docenia moją grę, ale ja jestem obrońcą. Straciliśmy dwie bramki, więc nie mogę być w 100% zadowolony”.

Jeśli mielibyśmy wystawić defensorowi za cos minusa, to możemy zastanawiać się, czy nie mógł on agresywniej doskoczyć do rywala po błędzie Piotrowskiego przy golu na 0:1. Ta bramka nie może iść jednak na konto 31-letniego obrońcy. Głębsze wnioski jednak, co do gry nie tylko byłego „Lechity”, ale i całej reprezentacji, selekcjoner będzie wysuwał zapewne po zakończeniu całego zgrupowania reprezentacji Polski.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze