Niedzielnego popołudnia naprzeciwko siebie stanęły Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok. Obie drużyny w lidze szukały przełamania, a ostatecznie ta sztuka udała się gospodarzom. „Miedziowi” zwyciężyli bowiem 1:0 po golu Sebastiana Kerka z rzutu karnego.
Opiekun gospodarzy, czyli Leszek Ojrzyński, dokonał dwóch zmian względem ostatniego spotkania z Cracovią. Do boju w miejsce Jakuba Sypka został posłany Sebastian Kerk, a zamiast Davida Coliny wystąpił Josip Ćorluka.
Trener Adrian Siemieniec także dokonał zmian w składzie, choć z powodu zawieszenia zespół prowadził Mikołaj Łuczak. Trzy dni wcześniej Jagiellonia Białystok grała w Lidze Europy, więc roszady były nawet wskazane. Mimo to nastąpiła tylko jedna wymiana i było nią wprowadzenie Dusana Stojinovicia za Rodrigo Conceicao.
Spokojny początek
Pierwsze minuty upłynęły w niezbyt wysokim tempie. Obie drużyny wzajemnie się badały, nie tworząc przy tym konkretnych sytuacji. Pierwsza taka nastąpiła w 12. minucie, kiedy to Mateusz Grzybek otrzymał prostopadłą piłkę za linię podlaskiej defensywy. Wahadłowy zgrał do wbiegającego Marcela Reguły, a ten przy próbie minięcia bramkarza przyjęciem za bardzo wypuścił sobie piłkę do boku i posłał ją obok bramki.
Wbrew pozorom to Zagłębie Lubin było lepszym zespołem w 1. części spotkania. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego mieli jeszcze dwie bardzo dobre sytuacje, aby wyjść na prowadzenie. W 38. minucie piłka po dośrodkowaniu Sebastiana Kerka z rzutu wolnego znalazła się tuż obok Romana Yakuby. Ukrainiec z woleja posłał futbolówkę w słupek. Cztery minuty później po kontrataku świetną piłkę w okolicy siódmego metra dostał Filip Szymczak i znalazł się w sytuacji jeden na jednego ze Sławomirem Abramowiczem. Trudno jednak opisać zachowanie byłego napastnika Lecha Poznań. Zwyczajnie oddał on piłkę Jagiellonii.
Jeśli chodzi o Jagiellonię Białystok, to nie za często zagrażała ona Zlatanowi Alomeroviciowi. Podopieczni Adriana Siemieńca oddali tylko jedno celne uderzenie w ciągu pierwszych 45 minut. Najbliżej zdobyczy bramkowej byli w 32. minucie, kiedy to Kajetan Szmyt wyszedł z kontratakiem i dośrodkował do Jesusa Imaza. Po strzale Hiszpana piłka minęła jednak słupek.
Trzy punkty dla Zagłębia
Obraz gry nie do końca podobał się opiekunowi Białostoczan i w przerwie wymienił on dwóch zawodników. Cezary Polak i Rodrigo Conceicao zameldowali się na placu gry kosztem Bartłomieja Wdowika oraz Kamila Jóźwiaka. Leszek Ojrzyński natomiast zastąpił ukaranego żółtą kartką Mateusza Grzybka Davidem Coliną.
Na zmianach lepiej wyszła Jagiellonia Białystok. Goście coraz częściej utrzymywali się przy piłce, a gdy „Miedziowi” próbowali wyjść nieco wyżej, dostawali odpowiedź w postaci błyskawicznego kontrataku. Ousmane Sow poradził sobie z Aleksem Ławniczakiem niczym Gareth Bale przed laty z Marciem Bartrą, ale na jego drodze stanął Zlatan Alomerović.
W dalszych fragmentach meczu zobaczyliśmy kontynuację przewagi zespołu z Podlasia. Goście wyczekiwali swoich okazji, cierpliwie stawiając na budowanie ataków pozycyjnych. Zagłębie Lubin natomiast chciało zagrozić rywalom kontratakami. Przy całej cierpliwości gości skuteczniejsza okazała się taktyka gospodarzy. W 78. minucie, po odbijance w polu karnym, Rodrigo Conceicao kopnął Marcela Regułę. Jarosław Przybył z Kluczborka po interwencji zespołu VAR wskazał na wapno, a karnego na gola zamienił Sebastian Kerk. Było to premierowe trafienie Niemca w miedziano-biało-zielonych barwach.
Jagiellonia Białystok natychmiast zerwała się do ataku, zupełnie się przy tym otwierając. Przez lubiński mur Leszka Ojrzyńskiego nie udało jej się jednak przebić.
Zagłębie Lubin pokonuje Jagiellonię Białystok. Co dalej?
Po dwóch porażkach z rzędu dolnośląski zespół sięgnął po upragnione przełamanie. Dobrą passę Zagłębie Lubin za tydzień spróbuje podtrzymać w Lublinie, gdzie zmierzy się z tamtejszym Motorem. Następnie „Miedziowi” wrócą na swoje podwórko, gdzie podejmą Koronę Kielce. Jeszcze przed kolejną przerwą reprezentacyjną czeka ich emocjonujący pojedynek z mistrzami Polski, czyli Lechem Poznań, przy Bułgarskiej. Rok temu udało im się wywieźć z tego terenu komplet oczek.
W nie najlepszej sytuacji znajduje się obecnie Jagiellonia Białystok. Zwycięstwo w Lidze Europy nie napędziło zespołu na tyle, aby ten zapunktował w Ekstraklasie. Ostatnie ligowe spotkanie „Jaga” wygrała 6 września ze Śląskiem Wrocław. Fatalna seria sprawia, że podopieczni Adriana Siemieńca znajdują się już na odległym 12. miejscu w ligowej tabeli. O przełamanie dalej nie będzie łatwo, bo zespół gra niemalże co trzy dni. W czwartek zmierzy się z Anderlechtem, w niedzielę z Wisłą Płock, a w środę z Lechią Gdańsk w ramach Pucharu Polski.


