Czy Lech po porażce w Europie, znów rozgromi ligowego rywala? Takie obawy towarzyszą zapewne kibicom Zagłębia Lubin. Pewne znane przysłowie mówi: „Nie drażnij lwa”. Czy Lech Poznań, podrażniony porażką w Lizbonie, ponownie powetuje sobie stratę punktów, deklasując drużynę z Ekstraklasy. Czy może jednak zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego zdoła poskromić ofensywne zapędy mistrza Polski? O tym przekonamy się już 8 listopada. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:15 na stadionie w Poznaniu.
Ligowe pogromy
Porażki w Lidze Europy, działają na Lecha jak płachta na byka. Mogłoby się wydawać, że wysokie porażki źle wpłyną na zespół, który straci pewność siebie. Jednak w przypadku Lecha, efekt jest zupełnie odwrotny. Lech przegrał wysoko z Crystal Palace 17 września. Kolejorz stracił w meczu wyjazdowym 4 bramki, wobec tego pojawiły się obawy o to, że Kolejorz straci pewność siebie. Jednak kilka dni później, w niedzielę, Lech odniósł wysokie zwycięstwo w meczu z Radomiakiem (5:1) totalnie deklasując rywala. Podobnie było w przypadku przegranego meczu z Bayerem Leverkusen.
Mistrz Polski ponownie stracił 4 bramki, natomiast trzy dni później rozgromił Koronę Kielce (6:1). W czwartek Lech także przegrał w Europie. Można się więc spodziewać, jaki los czeka Zagłębie. Trener Niels Frederiksen zabrał głos na temat wyników Lecha w lidze po meczach w Europie. Uznał, że tak wysokie zwycięstwa po meczach w Lidze Europy, mogą wynikać z faktu, że Kolejorz przenosi tempo gry z europejskich boisk na krajowe podwórko. W pewnym sensie trudno się z tym nie zgodzić.
Tempo rozgrywania akcji w wykonaniu piłkarzy Lecha prezentowało się kosmicznie na tle Radomiaka i Korony. Trener Leszek Ojrzyński musi więc przygotować drużynę na bardzo wymagający mecz. Można się spodziewać, że postawi na grę w niskiej obronie, tak że Miedziowi będą szukać swoich szans przede wszystkim po kontraatakach.
Ofensywa Mistrza Polski
Stwierdzenie, że Lech dysponuje największym potencjałem ofensywnym w lidze, jest niepodważalne. Zespół trenera Nielsa Frederiksena zdobył 32 bramki w 12 meczach obecnych rozgrywek. Jest to dokładnie dwukrotnie większy dorobek od Zagłębia, które zdobyło jedynie 16 goli.
Jednak niepokój może wzbudzać kontuzja Pablo Rodrigueza. Hiszpan podkręcił kostkę w meczu z Benficą i niezwłocznie opuścił boisko. Trener Niels Frederiksen przekazał informację, że kostka piłkarza Lecha jest spuchnięta. Dodał także, że raczej nie jest to groźny uraz, natomiast występ wychowanka Realu Madryt, w starciu z Zagłębiem jest wykluczony. Zdobywca młodzieżowej Ligi Mistrzów jest ważnym ogniwem zespołu mistrza Polski. Zdobył 6 goli i zaliczył 7 asyst w obecnym sezonie Ekstraklasy. Dołożył także gola i dwie asysty w meczach eliminacji Ligi Europy.
Poza tym z kontuzją, wciąż zmaga się Mikael Ishak. Wobec tego najprawdopodobniej na pozycji numer 9, wystąpi Yannick Agnero. Pomimo zdobytych bramek w meczach z Legią, Wisłą i Koroną, Iworyjczyk zmaga się z dużą krytyką. Słabo radzi sobie w grze bez piłki i nie potrafi dobrze się zastawić. Zawodzi także drybling, a w meczu z Siarką Tarnobrzeg znacznie przyczynił się do porażki. Zobaczył wówczas dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną. Poza tym do dyspozycji trenera Frederiksena pozostają Patrik Walemark, Luis Palma, Leo Bengtsson i Daniel Hakans
Ligowa solidność
Zagłębie Lubin nie jest drużyną, która zachwyca pięknym stylem gry. Natomiast z całą pewnością można komplementować Miedziowych za dobrą postawę w grze obronnej. Drużyna prowadzona przez trenera Leszka Ojrzyńskiego zajmuje 5. miejsce w klasyfikacji drużyn tracących najmniej bramek w lidze. Jednak w kontekście gry ofensywnej Zagłębie jest bardzo schematyczne. Piłkarze z Dolnego Śląska bazują przede wszystkim na dośrodkowaniach w pole karne z bocznych tercji boiska.
Tworzą też dużo sytuacji po stałych fragmentach gry. Styl gry prezentowany przez Zagłębie przynosi jednak wydatne korzyści. Pomimo braku dużych wzmocnień Zagłębie od dłuższego czasu plasuje się wśród najlepszych drużyn ligi. W ubiegłych rozgrywkach pojawiły się także całkiem realne szanse na grę w pucharach. Ten plan się nie powiódł. Zagłębie zajęło wówczas 7. miejsce. Zdobycie dwóch punktów więcej gwarantowałoby grę w eliminacjach Ligi Konferencji. W obecnych rozgrywkach, Miedziowi plasują się na 7. pozycji. Drużyny zajmujące miejsca, które gwarantują grę w eliminacjach, mają na koncie dwa oczka więcej. Może więc europejskie puchary zawitają do Lubina. Ten scenariusz pozostaje jednak mało prawdopodobny, ze względu na wysoki poziom prezentowany przez drużyny z czołówki. Zapewne działacze klubu mogą być spokojni o ligowy byt Zagłębia. Drużyna utrzymuje dwunastopunktową przewagę nad strefą spadkową
Aktualna forma Miedziowych
W obecnych rozgrywkach Ekstraklasy, Zagłębie odniosło 6 zwycięstw. Drużyna trenera Leszka Ojrzyńskiego pokonywała Piasta Gliwice (2:0), Śląsk Wrocław (2:0), GKS Katowice (2:1), Raków Częstochowa (3:2), Jagiellonię Białystok (1:0) i Koronę Kielce (1:0). Piłkarze z Lubina podzielili się punktami w starciach z Radomiakiem Radom (0:0), Pogonią Szczecin (0:0), Wieczystą Kraków (1:1) i Motorem Lublin (2:2). Miedziowi jedynie dwukrotnie musieli uznać wyższość rywala. Przegrali w wyjazdowym starciu z Legią Warszawa (1:3) i domowym pojedynku z Wisłą Płock (0:2). Miedziowi plasują się na 7. miejscu i mają w dorobku 22 punkty.
Predykcje
Lech Poznań dysponuje świetną ofensywą. Pomimo niedyspozycji Pablo Rodrigueza i Mikaela Ishaka, mistrz Polski dysponuje imponującym potencjałem ofensywnym. Zagłębie to drużyna, która traci relatywnie niedużo bramek, ale ostatnimi czasy każdy ligowy rywal, który przyjeżdża do Poznania traci przynajmniej 3 bramki. Wobec tego możemy spodziewać się zwycięstwa Lecha, który zdobędzie minimum 3 gole.
FOT: AI
Autor: Nikodem Majchrzak


