W Kielcach 7. Listopada w ramach 13. Kolejki Ekstraklasy odbyło się spotkanie pomiędzy tamtejszą Koroną i Radomiakiem Radom. Mecz który jest nazywany „Świętą wojną” zakończył się zwycięstwem gości. Korona po dużej ilości nie wykorzystanych sytuacji nie zdołała trafić do bramki i to goście wywieźli cenne 3 punkty.
Początek bez wielkich emocji.
Początek spotkania na Exbud Arena nie przynosił nam zbyt dużo emocji. Był on spokojny, więcej przy piłce byli goście ale i tak nie potrafili sobie stworzyć na tyle dogodnej sytuacji by wyjść na prowadzenie.
W 18. minucie groźnym strzałem z główki popisał się jeden z zawodników Korony, lecz Filip Majchrowicz-bramkarz gości- obronił ten strzał. Była to zapowiedź następnych kilkunastu minut. Gdzie to Żółto-Czerwoni szturmem atakowali bramkę przyjezdnych, ale nie pomogło to w zdobyciu bramki. Dzięki tym sytuacjom to oni przejęli inicjatywę spotkania.
Oprócz tych okazji w pierwszej części spotkania było można zauważyć ostrą, nieustępliwą grę. Sędzia aż 6 krotnie sięgał po żółty kartonik.
Rozpoczęcie drugiej połowy.
Drużyna z Kielc drugą połowę zaczęła tak jak skończyła pierwszą, a nawet i mocniej. Przez pierwszy kwadrans Radomiak nie potrafił wyprowadzić piłki z własnej połowy. Jednak gdy goście wyprowadzili kontratak to momentalnie stało się bardzo gorąco. Po świetnym rajdzie Luquinhasa oddał on strzał na bramkę ale z linii bramkowej piłkę wybił prawy obrońca gospodarzy-Wiktor Długosz. A chwilę poźniej bardzo groźnym strzałem popisał się Camilo Mena, jednak zawodnik trafił w słupek.
Radomiak wychodzi na prowadzenie.
Kilka minut po tej sytuacji Radomiak miał rzut z auty w pobliżu pola karnego gospodarzy. Wykorzystali to w świetny sposób, w świetnym miejscu i sytuacji znalazł się dopiero co powołany do kadry U21-Filip Koperski. Dzięki temu strzałem głową zdobył pierwszą bramkę w tym spotkaniu.
W 81. minucie po wrzutce Luquinhasa, Jan Grzesik zaskoczył bramkarza strzałem głową. Ten niewinny strzał zakończył się podwyższeniem prowadzenia przez drużynę przyjezdnych.
Radomiak gra w „10”.
Mimo dwubramkowej straty Korona się nie poddawała a więcej nadziei dodała im czerwona kartka zawodnika Radomiaka. Zie Ouattara, bo o nim mowa po faulu na przeciwniku otrzymał drugą żółtą kartkę w tym spotkaniu a konsekwencją tego była czerwona kartka.
Mimo kolejnych ataków Scyzory nie dały rady. Filip Majchrowicz dzisiaj zamurował swoją bramkę a mecz zakończył z czystym kontem. Korona przeważała, przejmowała inicjatywę, oddawała strzały ale to wszystko na nic. To Radomiak zdobywa swoje pierwsze 3 punkty na wyjeździe w tym sezonie i w pozytywnych nastrojach wrócą do Radomia.
Wiktor Garsztka


