„Nie przyjechaliśmy na wycieczkę”. Jagiellonia gra o trzecią rundę el. LKE! [ZAPOWIEDŹ]

To dziś, 31 lipca o 20:15 Jagiellonia Białystok zagra rewanżowy mecz z FK Novi Pazar w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Żółto-Czerwoni są w uprzywilejowanej pozycji po wygranej 2:1 w Serbii, ale trener Adrian Siemieniec nie ma wątpliwości: sprawa awansu wciąż pozostaje otwarta.

Emocje w pierwszym meczu i kapitalna końcówka

Pierwsze starcie w Serbii miało bardzo dramatyczny przebieg. Jagiellonia objęła prowadzenie już w 9. minucie po trafieniu Dimitrisa Rallisa, ale gospodarze szybko wyrównali. Mimo licznych prób z obu stron, wynik 1:1 długo się utrzymywał. Dopiero w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Afimico Pululu zapewnił białostoczanom zwycięstwo 2:1. Zwycięstwo na wyjeździe, na wymagającym terenie i w debiucie FK Novi Pazar w Europie, ma dużą wartość – ale nie daje komfortu przed rewanżem.

Adrian Siemieniec: „Zaliczka niczego nie gwarantuje”

Szkoleniowiec Jagiellonii nie daje się ponieść euforii. „Gramy u siebie i mamy zaliczkę, ale to absolutnie nie rozstrzyga kwestii awansu” – podkreślał Adrian Siemieniec na przedmeczowej konferencji prasowej. Dodał także, że jego drużyna nie może pozwolić sobie na najmniejsze lekceważenie przeciwnika: „Mamy w sobie pokorę i szacunek do rywala. Nie stać nas na błąd”. Jednym z głównych celów szkoleniowca na rewanż jest poprawa organizacji gry. „Chcemy być lepsi niż w pierwszym meczu, podnieść jakość i komunikację w zespole, zbalansować skład i wypracować większą powtarzalność” – mówił Siemieniec. Pomimo skromnej zaliczki, trener uczula swoich zawodników: „jeszcze nikt nie wygrał meczu przed jego rozpoczęciem”.

Gacinović: „Nie przyjechaliśmy na wycieczkę”

Zespół z Serbii również nie traci nadziei. Trener Vladimir Gacinović zapowiada walkę do samego końca. „Nie przyjechaliśmy do Białegostoku na wycieczkę. W pierwszym meczu przegraliśmy, ale mamy wiele do zyskania” – zaznaczał. Jego drużyna planuje odważną grę i liczy na wykorzystanie błędów defensywnych Jagiellonii. Serbowie są świadomi atutów gospodarzy, ale wierzą w swoje możliwości, nawet pod presją białostockiej publiczności. „Jesteśmy zespołem, który gra najlepiej, gdy jest najtrudniej” – powiedział Gacinović.

fot. Dimitrije Vasiljevic / STARSPORT

Weekend pełen emocji po obu stronach

W miniony weekend Jagiellonia znów zagrała thriller – tym razem z Widzewem Łódź w PKO Ekstraklasie. Przegrywała 1:2 do 90. minuty, by wygrać 3:2 po dwóch bramkach w doliczonym czasie gry. Było to drugie z rzędu spotkanie wygrane przez Jagiellonię po późnym ciosie autorstwa Pululu. Jednak białostoczanie mają też swoje problemy – stracili już 6 bramek w dwóch meczach nowego sezonu ligowego (0:4 z Termalicą i 3:2 z Widzewem), co wskazuje na ciągłe problemy w defensywie. Ubytek w formacji obronnej po odejściu Adriana Diegueza może jeszcze długo odbijać się na organizacji gry z tyłu.

Z kolei Novi Pazar również grało w weekend – zremisowało 2:2 z Napredakiem w serbskiej Super Lidze. To nie tylko rozczarowujący wynik, ale też kontynuacja złej passy, również w defensywie. Zespół z Sandżaku nie zachował czystego konta od 28 marca (mecz z FK IMT 0:0), a od 28 kwietnia traci przynajmniej jednego gola w każdym spotkaniu!

Jagiellonia Białystok - 
FK Novi Pazar

fot. Dimitrije Vasiljevic / STARSPORT

Historia pisze się na naszych oczach!

Dla FK Novi Pazar dwumecz z Jagiellonią to pierwsza przygoda w europejskich pucharach i już wiemy, że na długo zapisze się w klubowej historii. Dla Jagiellonii to z kolei powrót do poważnej gry o coś więcej niż tylko punkty w lidze. Czy Jaga udowodni, że zasługuje na europejskie salony? A może debiutanci z Serbii sprawią niespodziankę i pokażą, że ambicja i determinacja potrafią zniwelować różnicę w doświadczeniu? Odpowiedź poznamy wieczorem na Stadionie Miejskim w Białymstoku.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze