Zagłębie Lubin i Piast Gliwice – to starcie tych dwóch drużyn zakończy 1. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. Oba kluby łączy plan minimum na ten sezon, który zakłada pozostanie na najwyższym szczeblu rozgrywek.
Zagłębie Lubin w zeszłym sezonie pozytywnie zaskoczyło wszystkich. Z zespołu walczącego o utrzymanie Leszek Ojrzyński zbudował drużynę walczącą o europejskie puchary.
Piast Gliwice natomiast po fatalnym początku sezonu do końca musiał walczyć o pozostanie w lidze. Cel ten pomógł zrealizować Daniel Myśliwiec. Pod jego sterami drużyna weszła na zdecydowanie wyższy poziom względem ekipy Maxa Moldera.
Zagłębie Lubin – czego można się spodziewać?
Zagłębie Lubin w tym sezonie może być naprawdę nieobliczalne. Władzom zależy na zbudowaniu wizerunku klubu stabilnego i spokojnego, co od czasu do czasu burzą decyzje rady nadzorczej, jak chociażby ta w sprawie wykupu Leonardo Rochy. Na odbiór klubu zawsze wpływała i będzie wpływać także forma sportowa. „Miedziowym” zależy więc na spokojnym utrzymaniu i bezpiecznej przewadze punktowej nad strefą spadkową. Kadra jest podobna do tej, którą mogliśmy oglądać wiosną, i to ta stabilizacja ma być mocnym punktem drużyny. Z nią, przynajmniej jak na razie, nie powinno być problemu.
Jak na razie, bo saga transferowa Marcela Reguły trwa w najlepsze. To 19-latek jest absolutnym liderem ofensywy i od jego dyspozycji zależy naprawdę wiele. Dla zobrazowania Zagłębie Lubin jest obecnie wyceniane przez portal Transfermarkt na 6. najbardziej wartościową drużynę ligi. Po odejściu młodego gwiazdora ekipa „Miedziowych” spadłaby na 13. pozycję z niewielką przewagą nad klubami z dołu zestawienia. Oczywiście na Dolny Śląsk zawitali tacy zawodnicy jak Sebastian Kerk czy Filip Szymczak. Do zastąpienia 19-latka potrzeba jednak czegoś więcej. Tym bardziej że z klubem pożegnał się też inny ważny zawodnik, czyli Adam Radwański.
Na mecz z Piastem Gliwice Marcel Reguła powinien jednak wyjść jeszcze w pierwszym składzie. Można zastanawiać się, czy Leszek Ojrzyński znów postawi na pragmatyczny futbol, czy na słabszego w teorii rywala spróbuje wykorzystać siłę rażenia swojego ataku. W końcu to jesienią najprzyjemniej oglądało się ekipę „Miedziowych”. Przed rokiem na własnym stadionie potrafili zdemolować Arkę Gdynia i Lechię Gdańsk, a także pewnie rozprawić się z Legią Warszawa oraz Górnikiem Zabrze. Przy braku wiosennego zamieszania i presji uciekającego czasu być może znów Leszek Ojrzyński zaprezentuje nam radosne Zagłębie Lubin.
Piast Gliwice znów spróbuje uciec spod topora
Jeśli nie wiadomo, czego spodziewać się po Zagłębiu Lubin, to pod jeszcze większym znakiem zapytania stoi forma popularnych „Piastunek”. Piast Gliwice jest klubem miejskim i zmaga się ze swoimi problemami. Rewolucji transferowej w tym śląskim klubie ujrzeć więc nie mogliśmy, choć kilku ważnych zawodników na Stadionie Miejskim w Gliwicach im. Piotra Wieczorka już nie zobaczymy.
Przede wszystkim mowa tu o Patryku Dziczku, Michale Chrapku i Grzegorzu Tomasiewiczu. Od razu więc widać, że największy ból głowy Daniel Myśliwiec będzie miał przy zestawianiu środka pola. Poczucie pustki u kibiców po stracie tych piłkarzy będzie miał za zadanie wypełnić Jakub Łabojko, ściągnięty z Motoru Lublin. Przeciwieństwem sytuacji w pomocy jest defensywa. Tutaj w meczu z Zagłębiem Lubin nie powinniśmy ujrzeć żadnych zmian względem minionego sezonu. Jedynym kluczowym zawodnikiem opuszczającym drużynę jest Jakub Lewicki. Ten jednak, podobnie jak Marcel Reguła, będzie do dyspozycji trenera w poniedziałkowym meczu. Na podstawowego napastnika natomiast typowany jest Andreas Katsantonis.
Zmiany kadrowe nie powinny jednak wpłynąć na „futbol na tak” prezentowany przez podopiecznych Daniela Myśliwca. Ci potrafili w końcu postawić się Lechowi Poznań, Rakowowi Częstochowa czy dwukrotnie Legii Warszawa. Formacja 4-4-1-1 z podwieszonym za napastnikiem Quentinem Boisgardem ma być receptą na sukces (choć Daniel Myśliwiec jest trenerem elastycznym). To też od Francuza będzie wiele w Gliwicach zależało. 29-latek na Śląsku miał być gwiazdą, jednak wciąż swojego wachlarza umiejętności nie zaprezentował. Być może w drugim sezonie pomocnik zaaklimatyzuje się na dobre.
Zagłębie Lubin kontra Piast Gliwice – kibicowska gratka
Mecze między tymi dwoma ekipami zazwyczaj są wyrównane i wiele goli w nich nie pada. Jeszcze przed startem minionego sezonu Zagłębie Lubin z Piastem Gliwice notowały serię ośmiu bezpośrednich starć bez zdobytych więcej jak dwóch bramek. Poprzedni rok zaskoczył jednak wielu kibiców, bo zarówno jesienią, jak i wiosną padłay aż po cztery gole. W sierpniu w Lubinie tablica z wynikiem po 90 minutach wskazywała na 2:2, a w Gliwicach 3:1 górowali „Miedziowi”.
Szczególnie emocjonujące było spotkanie wiosenne. Zagłębie Lubin dzięki zwycięstwu wskoczyło na fotel lidera, wyprzedzając w tabeli Lecha Poznań i Jagiellonię Białystok. Bohaterami wtedy byli Damian Michalski, Josip Ćorluka oraz Michalis Kosidis. Teraz obie drużyny zamykają kolejkę. Przy zwycięstwie przynajmniej różnicą dwóch bramek któraś z drużyn także może wspiąć się na szczyt ligowej tabeli.
Fot. Merek Polak / Wikimedia Commons


