Pojedynek dwóch dawnych potęg, starcie na przekonanie
Inter Mediolan jeszcze w 2010 roku sięgał po najcenniejsze klubowe trofeum. Wtedy to w finale pokonał Bayern Monachium, 2-0. Pikanterii i kwestią anegdotyczną pozostaje fakt, że trofeum to zdobyli z obecnym trenerem Królewskim – Jose Mourinho. A mecz ten odbył się na … Santiago Bernabeu, czyli arenie nadchodzącego pojedynku w ramach 1 kolejki Ligi Mistrzów. Popularni Nerazzurri w kolejnych latach nie potrafili jednak nawiązać walki z czołówką europejską. Koniec mistrzowskiej generacji piłkarzy pokroju Zanettiego, Sneijdera, Eto, czy Lucio na wiele sezonów stworzył lukę, której nie udało się odtworzyć transferami i dopływem świeżej krwi. Sytuacja odmieniła się w trzeciej dekadzie XXI wieku, kiedy to Interiści pod rządami architekta sukcesów Juventusu – Giuseppe Marotty wrócili do światowej czołówki. Najlepiej świadczą o tym 2 finały LM, w 2023 i 2025 roku. Do tego klub sięgnął trzykrotnie po Scudetto (wygranie włoskiej Serii A), dokonując tego po 11 latach od wielkiego sezonu 2009/2010.Z kolei Real Madryt, nie bez powodu są nazywani Królewskimi, wygrywał Ligę Mistrzów (wcześniej nazywaną Pucharem Europy) 15-krotnie. W tym sięgał po to drogocenne trofeum aż 6 raz w XXI wieku, 3 razy pod rząd za kadencji Zinedine Zidane’a. Po raz ostatni wygrali w 2024, po finale z Borussią Dortmund. Jednak kolejne dwa lata to znaczny regres Realu i odpadnięcie dwukrotnie w ćwierćfinałach. Rok temu po szalonym dwumeczu z Bayernem, a dwa lata temu po dotkliwym laniu od Arsenalu i kapitalnych rzutach wolnych Declana Rice’a. Jakby tego było mało w minionym sezonie, podobnie jak i w tym 2024/2025 Królewscy nie zdobyli żadnego trofeum na krajowym podwórku. Jak na standardy najbardziej utytułowanego klubu świata na poziomie Champions League brzmi bardzo rozczarowująco. Misję powrotu Realu na właściwe tory otrzymała od Florentino Pereza legenda światowej ,,trenerki”, Portugalczyk Mourinho, związany już kilkanaście lat temu z Królewskimi.
Start tego sezonu i niewiadoma gospodarzy
Real zaczął ten sezon dobrze, wygrywając kolejno z Espanyolem, Realem Sociedad oraz Malagą, zdobywając w tych spotkaniach 10 bramek. Jednak ostatnie spotkanie rozgrywane na La Cartuja w Sevilli zakończyło się porażką 1-0. Było to tym bardziej bolesne dla ekipy popularnego Mou, że gola stracili w 81 minucie. I z jednej strony 9 punktów po pierwszych 4 kolejkach La Ligi nie wygląda najgorzej, a z drugiej to strata 3 punktów do liderującej Barcelony i odwiecznego rywala jest ością w gardle fanów Królewskich. Powodem do lekkiego zaniepokojenia może być także utrata bramek w 3 z 4 dotychczasowych spotkań, choć rekompensuje to nieco liczba zdobytych goli. Przed The Special One włodarze stawiają jednak zadanie zbudowania żelaznej, stabilnie grającej defensywy (z czego znany jest portugalski szkoleniowiec), która pozwoli wygrywać wojny, jak to kiedyś powiedział słynny Sir Alex Ferguson i w końcowym rozrachunku doprowadzi do napływu tytułów na Bernabeu. Największymi powodami do radości są zawodnicy ofensywni, na czele z Mbappe, Bellinghamem i Ardą Gulerem. Choć ten 2 pracuje na całej szerokości boiska, będąc bardzo cennym assetem w talii kart Mourinho. I pytanie pozostaje jakie oblicze Królewskich zobaczymy dzisiejszego wieczoru na Bernabeu, czy to będzie Real oddający inicjatywę i wyczekujący na zadanie śmiertelnych ciosów po kontrach; czy raczej Real dominujący i kontrolujący przebieg spotkania. Inter natomiast zanotował 3 wygrane, w swoich dotychczasowych meczach w Serie A w tym sezonie. Wygrana na inaugurację sezonu 4-1 z Monzą, pokonanie 0-1 Cagliari i wygrana w dosłownie samej końcówcę z Napoli Allegriego 3-2 budują morale Nerazzurrich przed pierwszym gwizdkiem na Bernabeu w nowej kampanii Ligi Mistrzów. Dyrygent środka pola Nicolo Barella i kapitalny kapitan Lautato Martinez stanowią na początku sezonu o sile zespołu z Mediolanu. Pewnym niepokojem trenera Interu Chivu przed tym meczem może napawać nierówno grająca linia defensywna, co w starciu z ekipą kochającą się z Champions League może być niewybaczalne.
Przewidywania i wyjściowe jedenastki
Co ciekawe ciężko powiedzieć, czy Real czy Inter będą mieli więcej posiadania piłki, dyktując przez to tempo meczu. Obie ekipy dobrze czują się w fazach przejściowych, a także w szybkich kontratakach. Jednak w dzisiejszym futbolu posiadanie dla posiadania i dominacji nie jest celem wielu czołowych ekip i trenerów. Przy coraz intensywniejszej i wymagającej kondycyjnie grze na najwyższym poziomie liczy się zabójcza skuteczność, apozycyjność oraz koncentracja i stabilność w grze defensywnej. Real będzie faworytem tego spotkania, zarówno z racji na większy potencjał wyjściowej jedenastki względem Interu, jak i ściany własnego domu, które będą zagrzewać Królewskich do osiągnięcia 3 punktów. Jose Mourinho uwielbia takie starcia, więc tym bardziej ekipa Realu będzie zmotywowana by osiągnąć dobry wynik. Przerażający kolejnych rywali zestaw ofensywny w postaci tandemu Vinicius-Mbappe wsparty włączaniem się z drugiej linii Jude’a Bellinghama ma wszystko ku temu, by przechylić szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Nerazzurri jednak nie złożą na pewno broni, a i mają swoje atuty, w postaci wspomnianych gwiazd, czy też bardzo dobrze zgranego i skomunikowanego środka pola. Polscy kibice na pewno liczą na występ oraz dobre wrażenie pozostawione na placu gry przez Piotrka Zielińskiego, który po odejściu Lewego do Chicago Fire stał się czołowym polskim piłkarzem na klubowych arenach. Obie ekipy nie posiadają defensyw będących monolitami, więc spodziewać się można meczu dobrego dla oka, z wieloma sytuacjami, strzałami i tym co kibice lubią najbardziej – zwrotami akcji.
Przewidywane jedenastki:
Real Madryt – > Courtois- Dumfries-Konate-Huijsen-Cucurella -Fede-Jude -Vini-Brahim Diaz-Diomande- Mbappe
Inter Mediolan -> Josep Martinez- Bisseck-Akanji-Bastoni -Luis Henrique-Barella-Calhanoglu-Curtis Jones-Carlos Augusto – Thuram-Lautaro
Przewidywania redaktora: wygrana Realu różnicą jednej bramki.
Fotografia: Getty Images
Autor: Emanuel Rozwadowski


