Jakub Sypek rozsypał obronę Piasta! Zagłębie Lubin liderem [PODSUMOWANIE]

Zagłębie Lubin na zakończenie 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy pokonało Piasta Gliwice 2:0. Oznacza to, że „Miedziowi” meldują się na pozycji lidera. Bohaterem został Jakub Sypek.

Przed meczem można było się spodziewać wyrównanego starcia i takie też otrzymaliśmy. Piast Gliwice był lepszą drużyną w 1. połowie, jednak oddał inicjatywę po przerwie. Zagłębie Lubin wykorzystało swoje sytuacje i ostatecznie zwyciężyło 2:0.

Pragmatyczne Zagłębie ciągle skuteczne – bohaterem Jakub Sypek

Przed meczem można było zastanawiać się, jakie Zagłębie Lubin ujrzymy. Czy będzie to odważniejsza wersja „Miedziowych” z zeszłorocznej jesieni, czy może ta bardziej pragmatyczna odsłona z wiosny. Ostatecznie w 1. połowie podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zaserwowali kibicom kwietniową twarz. Gospodarze nie oddali ani jednego celnego uderzenia na bramkę rywali, którzy nad nimi przeważali. Gra w defensywie była jednak na dobrym poziomie, gdyż „Piastunki” nie potrafiły przełożyć swojej przewagi na klarowne sytuacje. Leszek Ojrzyński nie był zadowolony z postawy drużyny i po przerwie zdecydował się na aż potrójną zmianę.

Na boisku zameldował się Jakub Kolan, Levente Szabo i ten najważniejszy – Jakub Sypek. Ten zastąpił bardziej statycznego Sebastiana Kerka i bardziej dynamiczny zawodnik pozwolił drużynie przejąć przewagę. Najpierw świetnie odnalazł się w polu karnym po podaniu Mateusza Grzybka w 72 minucie, a niespełna kwadrans później sam popisał się świetnym dograniem w pole karne do Marcela Reguły. W zasadzie cała wspomniana trójka zasłużyła na wyróżnienie. Grzybek był bardzo aktywny z prawej strony, a młody gwiazdor raz jeszcze pokazał, że w przypadku odejścia niezmiernie trudno będzie go zastąpić.

Problemem może się okazać napastnik. Co z tego, że do dyspozycji Leszek Ojrzyński ma czterech snajperów, skoro wszyscy razem nie wniosą tyle do gry, co jeden Leonardo Rocha. Dobry w sparingach Michalis Kosidis wrócił do swojej wcześniejszej formy, Levente Szabo wciąż jest bardziej typem defensywnego napastnika aniżeli klasycznego snajpera, a po Filipie Szymczaku wciąż nie wiadomo, czego się spodziewać, gdyż zagrał w tym spotkaniu jedynie dwie minuty. O Mlinariciu trudno wspominać, gdyż widać, że nie jest to ulubieniec Leszka Ojrzyńskiego.

Piast Gliwice wciąż niewiadomą

Daniel Myśliwiec na konferencji pomeczowej powiedział, że o ile był optymistą przed startem sezonu, tak po dzisiejszym meczu jest jeszcze większym. To za sprawą dobrej gry w 1. połowie. Zdaniem trenera to ostatecznie przełoży się na gole, a co za tym idzie, zdobycze punktowe. Nie ma wątpliwości, że trener Daniel Myśliwiec robi, co może, ale czy kadra jest wystarczająca, aby się utrzymać?

Z nowych wzmocnień na plus z pewnością był występ Jakuba Łabojki. Szkoleniowiec Gliwiczan zapowiadał, że ujrzymy nową twarz tego zawodnika w tym sezonie i faktycznie tak może być. Choć po przerwie nieco przygasł, to kibice i tak mogą mieć sporo nadziei co do tego gracza.

Nieco elektryczna była dzisiaj za to defensywa. Szczególnie lewa strona, na której występuje Jakub Lewicki. W krótkim odstępie czasu to właśnie jego stroną dwukrotnie groźnie urywał się Mateusz Grzybek. Najpierw akcję ryzykownym faulem przerwał Quentin Boisgard, a cztery minuty później wahadłowego nie zatrzymał już nikt i ten zaliczył asystę przy otwierającej wynik bramce. Od tego momentu gra Piasta Gliwice posypała się zupełnie.

Zagłębie Lubin i Piast Gliwice z niełatwymi zadaniami

Zarówno Zagłębie Lubin, jak i Piast Gliwice rozegrają teraz bardzo wymagające spotkania. Poniedziałkowi gospodarze udadzą się w następnej kolejce do Warszawy, gdzie zmierzą się z solidną Legią Marka Papszuna. To nie koniec ich trudnej drogi, gdyż następnie czeka ich podróż się do miasta 4. drużyny minionego sezonu, czyli do Częstochowy. Dopiero 15 sierpnia „Miedziowych” czeka kolejne domowe spotkanie, a do niego z pewnością czas odlicza już wielu fanów. W Lubinie odbędą się wtedy Derby Dolnego Śląska.

Piast Gliwice natomiast w przyszłym tygodniu rozegra swoje pierwsze domowe spotkanie w tym sezonie. Na Śląsk przyjedzie rozpędzona Wisła Kraków, więc o punkty nie będzie łatwo. Tydzień później „Piastunki” czeka wyjazd na Bułgarską, gdzie spróbują powstrzymać Mistrzów Polski. Nawet gdyby podopiecznym Daniela Myśliwca nie udało się zdobyć w tych spotkaniach punktów, to należy pamiętać, że Piast Gliwice przed rokiem pierwsze trafienie odnotował dopiero w swoim 5. meczu, a mimo to klub utrzymał się w lidze. Czasu na zbudowanie formy jest przecież sporo.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze