GKS Katowice podtopi Legię Warszawa? [ZAPOWIEDŹ]

GKS Katowice kontra Legia Warszawa — właśnie na to starcie piątkowego wieczoru będą zwrócone oczy polskich kibiców. Temat spadku stołecznego klubu podnoszony jest coraz częściej.

Przed sezonem to raczej celem „GieKSy” było pozostać na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Tymczasem okazuje się, że to Legii Warszawa Betclic 1 Liga zaczyna coraz głębiej zaglądać w oczy. W przypadku porażki „Wojskowych” na Nowej Bukowej, ci do swoich piątkowych rywali traciliby już dziewięć punktów.

GKS Katowice w świetnej formie

Po kiepskim początku sezonu można było się zastanawiać, czy śląskiej ekipy nie dotknął syndrom drugiego sezonu. Wtedy to beniaminek zalicza najpierw świetny rok, by w kolejnym zamiast stabilizacji zlecieć z ligi. Po letniej rewolucji potrzeba było jednak czasu, a Rafał Górak świetnie wyprowadził zespół z kryzysu. Od początku października GKS Katowice ma najlepszą średnią punktu na mecz w lidze, która wynosi równe dwa oczka na spotkanie. Zważywszy na pierwsze spotkania rundy wiosennej, klub nie myśli się zatrzymywać.

Cały zespół jest odpowiednio budowany, ale warto zwrócić uwagę na kilka jednostek. W świetnej formie znajduje się Bartosz Nowak, który stał się liderem zespołu. Nie dość, że jest najlepiej asystującym piłkarzem w lidze, to na dodatek jest do bólu skuteczny. Nic dziwnego, że coraz więcej mówi się o 32-latku w kontekście powołania do reprezentacji Polski. Mowa tu też o zawodniku, który oprócz liczb w ofensywie daje naprawdę wiele przy grze obronnej. Zważywszy, że obok niego biega także będący w wysokiej formie Marcin Wasielewski, to siła rażenia jest tam wysoka.

Jeśli chodzi stricte o defensywę, to tutaj także należą się pochwały. Rafał Górak wykorzystuje wzrost, siłę i doświadczenie swoich obrońców, ustawiając ich odpowiednio głęboko i nie pozwalając przeciwnikowi na zbyt wiele przy starciach fizycznych. Jednocześnie zawodnicy jak Arkadiusz Jędrych czy Łukasz Klemenz wzmacniają ofensywę przy stałych fragmentach gry. W dwóch meczach „Trójkolorowi” już dwukrotnie znaleźli drogę do bramki rywala właśnie po rzucie rożnym.

Legia Warszawa i widmo spadku

Choć w stolicy nikt nie chce słyszeć o spadku, to trzeba zauważyć, że nie jest to wcale nierealna opcja. Ekstraklasa to liga z najlepiej punktującą drużyną na ostatnim miejscu w Europie. Zważywszy więc na obecną jakość Legii Warszawa, wiosną nie będzie łatwych meczów, a przy obecnej formie każdy punkt może być na wagę złota. Atmosfera w klubie jest gęsta, a presja z każdym meczem rośnie. Nie pomaga to piłkarzom. Po ostatnim ligowym meczu pomocnik Arki Gdynia Kamil Jakubczyk mówił, że przy stanie 2:0 nie było widać cienia wiary na odrobienie wyniku wśród Warszawiaków.

Na domiar złego z gry wypada Paweł Wszołek ze względu na odnowienie urazu mięśnia dwugłowego uda. Jak poinformował Tomasz Włodarski z portalu Meczyki, przerwa reprezentanta Polski potrwa od 6 do 8 tygodni. Przy problemach Jurgena Elitima i Arkadiusza Recy zaraz okazać się może, że podstawowym zawodnikiem zostanie Patryk Kun. W końcu Marek Papszun na konferencji wspomniał jedynie o Claude Goncalvesie w kontekście zielonego światła na odejście z klubu.

Po długich negocjacjach udało się natomiast wzbogacić kadrę o Rafała Adamskiego. 24-latek w tym sezonie strzelił 11 bramek i zanotował 10 asyst w barwach Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Pojawiają się jednak obawy, czy to aby na pewno piłkarz o ekstraklasowym poziomie, gdyż niedawno odbił się od Zagłębia Lubin, strzelając tam jedynie dwa gole. Napastnik jednak ma idealnie wpisywać się w system Marka Papszuna ze względu na jego sposób gry w atakującej trójce.

Stabilny GKS Katowice kontra chaos Legii Warszawa

Nie jest to częsty widok, aby GKS Katowice był wskazywany jako potencjalny faworyt w starciu z „Wojskowymi”. Ostatni raz „GieKSa” zwycięsko z tego starcia wyszła w maju 2001 roku. Od tego czasu w 11 rywalizacjach między tymi zespołami raz padł remis — w 2002 roku — a 10 razy zwyciężała ekipa ze stolicy.

Legia Warszawa wyszła zwycięsko także z pierwszego spotkania na Nowej Bukowej, kiedy po golach Goncalvesa, Skhurina i Marca Guala wygrała 3:1. Dzisiaj ten drugi będzie mógł jedynie wpisać się na listę strzelców, tylko tym razem dla „GieKSy”. Ta z pewnością będzie chciała wykorzystać problemy byłych wielokrotnych mistrzów Polski i utrzeć im nosa. Tym bardziej że jesienią się to nie udało, gdyż na Łazienkowskiej padł wynik 4:1 dla tamtejszych gospodarzy.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze