Luka Dončić show w Los Angeles! 53 punkty Słoweńca i zwycięstwo Lakers nad Blazers w NBA Cup

Los Angeles Lakers pokonali Portland Trail Blazers 124:118 w spotkaniu NBA Cup, odnosząc czwarte zwycięstwo z rzędu. Bohaterem wieczoru został Luka Dončić, który zakończył mecz z imponującym dorobkiem 53 punktów. Słoweniec nie tylko poprowadził swój zespół do zwycięstwa, ale również zapisał się na kartach historii klubu z Los Angeles. 

Pierwsza kwarta 

Początek spotkania zdecydowanie należał do Portland Trail Blazers. Lakers mieli ogromne problemy ze skutecznością, szczególnie zza linii trzech punktów. Gospodarze nie trafili żadnej z pierwszych dwunastu prób, a ich rywale wykorzystali słabszą dyspozycję przeciwników. Portland zakończyło pierwszą kwartę z prowadzeniem 29:20, trafiając sześć z dwunastu rzutów za trzy. 

Druga kwarta 

W drugiej kwarcie Portland nadal kontrolowało przebieg spotkania, a przewaga gości urosła nawet do 16 punktów. Lakers musieli szukać sposobu na odrobienie strat, a ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Luka Dončić. 

Słoweniec miał już 20 punktów na koncie przed przerwą. Największe emocje przyniosła jednak sama końcówka pierwszej połowy. Dončić trafił niezwykły rzut z odległości około 18 metrów, niemal z przeciwległej linii rzutów wolnych, równo z syreną. Dzięki temu gospodarze wygrali kwartę 33:31, ale w meczu wciąż przegrywali.

Trzecia kwarta 

Po przerwie Lakers całkowicie zmienili obraz rywalizacji. Gospodarze zdecydowanie poprawili swoją grę i rozpoczęli odrabianie strat. W pewnym momencie zdobyli aż 17 punktów z rzędu, całkowicie odbierając Portland kontrolę nad meczem. 

Największy udział w tej zmianie miał oczywiście Dončić, który zdobył w trzeciej kwarcie aż 20 punktów. Co więcej, sam Słoweniec rzucił w tej odsłonie więcej niż cały zespół Trail Blazers, który zakończył ją z dorobkiem 15 punktów. Lakers wygrali tę część spotkania 34:15 i przed decydującą kwartą mieli już wyraźną przewagę. 

Czwarta kwarta

Na początku ostatniej odsłony Lakers prowadzili nawet różnicą 16 punktów. Portland nie zamierzało jednak odpuścić i stopniowo odrabiało straty. Goście kilkukrotnie zbliżali się do gospodarzy, w pewnym momencie nawet na cztery punkty, ponownie wprowadzając emocje do spotkania. 

W najważniejszym momencie odpowiedzialność za wynik wzięli na siebie Luka Dončić i Austin Reaves. Na 28 sekund przed końcem Słoweniec trafił niezwykle ważny rzut z półdystansu, a następnie obaj zawodnicy zdobyli łącznie 10 punktów w końcówce, nie pozwalając rywalom na odwrócenie losów spotkania. 

Ostatecznie Lakers zwyciężyli 124:118, rewanżując się Portland za porażkę 129:136 z końca października. 

Dončić w historycznej formie 

Luka Dončić zakończył spotkanie z dorobkiem 53 punktów, pięciu zbiórek i pięciu asyst. Był to jego jedenasty mecz w karierze z co najmniej 50 zdobytymi punktami, a czwarty w barwach Los Angeles Lakers. 

Dončić jest obecnie w znakomitej formie. W ostatnich siedmiu meczach sześciokrotnie zdobywał co najmniej 40 punktów, a w pozostałym zanotował 37 oczek. Dołączył do Elgina Baylora, Kobe’ego Bryanta i George’a Mikana jako jeden z czterech zawodników Lakers z serią czterech kolejnych spotkań na poziomie minimum 40 punktów. Awansował również na piąte miejsce w klubowej klasyfikacji 40-punktowych występów. 

Duże wsparcie Lakers zapewnił także Austin Reaves, który zdobył 25 punktów. Walker Kessler dołożył 16 punktów i 12 zbiórek. W Portland wyróżnili się Deni Avdija (22 punkty, 11 asyst i 9 zbiórek) oraz Damian Lillard (22 punkty, 4 asysty). 

Piątkowy triumf pozwolił Lakers przedłużyć serię zwycięstw do czterech spotkań. Drużyna pokazała charakter, odrabiając aż 16-punktową stratę i zachowując zimną krew w nerwowej końcówce. Mimo słabego początku i problemów ze skutecznością z dystansu gospodarze znaleźli sposób na pokonanie rywali. 

Przed obiema drużynami kolejne ligowe wyzwania. Portland czeka spotkanie u siebie z San Antonio, natomiast Lakers udadzą się do Detroit. 

W NBA Cup Lakers jako jedyna organizacja w swojej grupie rozegrała dwa spotkania, ich bilans to 1-1, Portland z kolei ma jedną porażkę.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze