Cracovia – Arka Gdynia, czyli bój o utrzymanie! [ZAPOWIEDŹ MECZU]

Cracovia – Arka Gdynia to w świetle kibicowskim mecz przyjaźni, ale w piłkarskim walka o utrzymanie. Kto zwiększy swoje szanse na pozostanie w elicie?

Przez długi czas wydawało się, że Cracovia zaliczy sezon podobny do poprzedniego — daleko od pucharów, ale i bezpieczna przewaga nad strefą spadkową. Słaba forma i wyrównana liga sprawiły jednak, że w Krakowie muszą drżeć o utrzymanie. W podobnej sytuacji jest Arka Gdynia, która od miesięcy balansuje na pograniczu strefy czerwonej.

Cracovia marnieje w oczach

Po rundzie jesiennej Cracovia traciła jedynie dwa oczka do miejsca gwarantującego europejskie puchary. Niestabilna sytuacja finansowa klubu, zamieszanie wśród zarządzających, odejścia kluczowych zawodników i „Pasy” stały się jednym z kandydatów do spadku. Na dziewięć wiosennych meczów Krakowianie wygrali zaledwie dwa — na dzień dobry z Termalicą oraz nieco sensacyjnie z GKS-em Katowice. Poza tym nie wygląda to dobrze, a ostatni mecz z Górnikiem Zabrze obnażył słabości drużyny.

Śląski zespół nie tylko wygrał 3:0, ale swoim rywalom nie dał większych szans. Cracovia była gorsza niemalże pod każdym względem, a porażka ta mogła być znacząco wyższa. Podopieczni Luki Elsnera mieli już problemy z wyprowadzaniem akcji, ale także gra w obronie była wyjątkowo pasywna. Jeśli przeciwnicy zagrażali Krakowianom dośrodkowaniami, atakami pozycyjnymi, dryblingami, a także dośrodkowaniami, to tylko pokazuje, że formacja obronna wygląda źle pod każdym względem. Sam klub dobił jeszcze ich były zawodnik — Michał Rakoczy. Ten mecz był tylko potwierdzeniem tego, co mogliśmy oglądać przez ostatnie tygodnie. Nawet w wygranym meczu przeciwko GKS-owi Katowice wcale nie można powiedzieć, że „Pasy” wyglądały szczególnie dobrze.

Luka Elsner już wcześniej widział wyraźne braki w drużynie. Z tego też powodu chciał opuścić pokład. Do tego ostatecznie nie doszło i słoweński szkoleniowiec musi lepić z tego, co ma, bez Mikkela Maigaarda czy Filipa Stojilkovicia. Sytuację nieco poprawia fakt, że dzięki dorobkowi z jesieni klub w przypadku zwycięstwa klub oddaliłby się od czerwonej strefy na odległość 6 punktów, a nawet 6,5. To dzięki posiadaniu dużo lepszego bilansu bramkowego niż Arka Gdynia i wygranej w bezpośrednim pojedynku z Widzewem Łódź. Z tego powodu ten mecz jest niezwykle istotny dla ekipy „Pasów”.

Arka Gdynia i widmo spadku

Sytuacja Arki Gdynia nie jest wcale lepsza niż ta Cracovii. W końcu to „Żółto-Niebiescy” w tabeli znajdują się niżej. Do i tak nieciekawej sytuacji doszło jeszcze zamieszanie z trenerem. Dawida Szwargę zastąpił Dariusz Banasik. W meczu przeciwko Koronie Kielce jeszcze efekt nowej miotły nie pomógł, ale tydzień później z Zagłębiem Lubin wyglądało to już zdecydowanie lepiej.

Dawid Szwarga opuścić Gdynię planował już wcześniej, ale ostatecznie wszystko skończyło się podobnie co w przypadku Luki Elsnera. „Arkowcy” w ostatnim czasie nie odstawali od reszty walczących o utrzymanie. Jedna porażka w 5 meczach, przełamana niechlubna seria bez zwycięstwa na wyjeździe z Wisłą Płock, a w arcyważnym pojedynku z Widzewem Łódź padł remis 0:0. To jednak nie wystarczyło, aby pozostać na stanowisku. Podczas przerwy reprezentacyjnej klub podjął decyzję o rozstaniu się z byłym szkoleniowcem Rakowa Częstochowa. Uratować klub ma Dariusz Banasik, który w Ekstraklasie najlepiej radził sobie przed laty z Radomiakiem Radom.

Klub ten także nie miał wtedy najbardziej wartościowej kadry i bazował na poszczególnych utalentowanych zawodnikach. Tutaj takimi są doświadczony Sebastian Kerk czy młodziutki Oskar Kubiak. Ci dwaj panowie dali show przeciwko Zagłębiu Lubin, zapewniając swojej drużynie trzy punkty. Powtarza się jednak schemat — nieźli u siebie i fatalni na wyjeździe. W Kielcach można by rzec, że oglądaliśmy zupełnie inny zespół. Jeśli ta sytuacja się powtórzy, to Arka Gdynia będzie miała niezwykle trudno o opuszczenie strefy spadkowej.

Cracovia – Arka Gdynia, będzie rewanż?

Ostatnie spotkanie Cracovia – Arka Gdynia mieliśmy przyjemność oglądać na początku października. Wtedy to w Gdyni ówcześni gospodarze zwyciężyli 2:1. Prawdziwy popis dał Sebastian Kerk, który popisał się dubletem. Jego zwycięska bramka z rzutu wolnego do teraz pozostaje jednym z najładniejszych goli tego sezonu. Sam mecz szczególnego uroku nie był, padły wtedy jedynie cztery celne uderzenia. To jedyne szczęśliwe dla „Pasów” oddał Otar Kakabadze, który pozostaje niedostępny na to spotkanie. To akurat nie z powodu transferu, ale przez poważną kontuzję, której Gruzin nabawił się już parę miesięcy temu.

Tym razem niezmiernie trudno wskazać jest faworyta. Z jednej strony to Cracovia wygląda na mniej poukładany zespół, nawet zważywszy na wymianę sztabu w żółto-niebieskich szeregach. Z drugiej strony poza Gdynią „Arkowcy” zapominają jak się gra w piłkę. Wydawało się, że ulec to może zmianie po wygranej w Płocku, ale mecz z Koroną Kielce pokazał, że był to jedynie wyjątek. Jedno jest jednak pewne — przegrany niebezpiecznie zwiększy swoje prawdopodobieństwo spadku. Zarówno beniaminek, jak i Cracovia, która w Ekstraklasie gra nieprzerwanie od 13 lat, nie zamierzają o tym słyszeć.

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze