Pogoń wróci na właściwe tory? Starcie z Motorem [Zapowiedź]

Dziś o 17:30 Pogoń Szczecin zmierzy się z Motorem Lublin na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera w Szczecinie. Sezon rozpoczęli od katastrofalnej porażki z Radomiakiem, przegrywając 5:1 na wyjeździe. Robert Kolendowicz i jego podopieczni muszą teraz szybko się podnieść. Czy uda im się odkupić winy i wrócić na właściwe tory w meczu z Motorem? Sprawdź zapowiedź tego starcia i wszystkie szczegóły przed nadchodzącym meczem.

 

Katastrofa w Radomiu – zimny prysznic dla Portowców

Początek meczu w wykonaniu Szczecinian nie był najgorszy. Mieli kilka znakomitych okazji, by strzelić bramkę. Już w 5. minucie Pogoń mogła objąć prowadzenie po świetnym podaniu Eftymisa Koulurisa. Nowy nabytek, Paul Mukairu, nie wykorzystał jednak szansy. Piłka trafiła w słupek, a sytuację zażegnał Radomiak. Niedługo potem, bo zaledwie 5 minut później, Kouluris, ponownie w znakomitej sytuacji, tym razem nie trafił czysto w piłkę.

Portowcy przez jakiś czas byli stroną dominującą. Kontrolowali grę i stwarzali kolejne okazje. Niestety, jak mówi stare porzekadło, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić ,i to właśnie miało miejsce w dalszej części tego meczu. W 35. minucie zostawili zbyt dużo miejsca Capicie Capembie, który spokojnie przygotował się do strzału. Po rykoszecie pokonał Cojocaru.

Od tego momentu Radomiak przejął inicjatywę i zaczął kontrolować przebieg meczu. Na początku drugiej połowy, po dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Jeremy Blasco pewnym uderzeniem głową podwyższył wynik na 2:0. Gdy podopieczni Kolendowicza byli w potrzasku, w 55. minucie, po dośrodkowaniu Grosickiego, Kouluris pewnie umieścił piłkę w bramce. Pogoń złapała kontakt i nadzieję, że uda się odwrócić wynik meczu. Te nadzieje trwały jednak krótko. 3 minuty później Jan Grzesik strzelił z linii końcowej. Piłka przeleciała nad bramkarzem i wpadła do bramki.

Pogoń ponownie musiała poszukać bramki kontaktowej. W 72. minucie nadarzyła się szansa. Eftymis Kouluris umieścił piłkę w siatce po raz drugi. Sędzia odgwizdał jednak spalony i bramka została anulowana. Gra uspokoiła się dopiero w 82. minucie, kiedy Maurides, po doskonałym dośrodkowaniu od Zie Ouattara, głową umieścił piłkę w pustej bramce, podwyższając wynik na 4:1. W tym momencie było wiadomo, że Szczecinianie przegrają ten mecz.

Gwoździem do trumny okazał się strzał Jana Grzesika, który po raz drugi w tym meczu pokonał bramkarza gości. Ostatecznie wynik skończył się 5:1, a Portowcy zostali upokorzeni na starcie tego sezonu.

Motor Lublin na drodze: Czy jest czego się obawiać?”

Motorowcy, w przeciwieństwie do Portowców, spisali się świetnie i pewnie wygrali swój mecz. Choć wynik zakończył się 1:0, to gospodarze dominowali przez większą część spotkania. Arka Gdynia, która niedawno wróciła do PKO BP Ekstraklasy, musiała uznać wyższość rywali.

W poprzednim sezonie, gdy dochodziło do starcia tych drużyn, Motor Lublin wygrał u siebie z Pogonią 4:2. W rewanżu, rozgrywanym na stadionie Pogoni, przegrał 3:0, będąc zdecydowanie gorszym zespołem. Warto podkreślić, że w poprzednim sezonie mecze wyjazdowe były piętą achillesową drużyny Roberta Kolendowicza. Pomimo że Szczecinianie wychodzą w roli faworyta w meczu z Motorem Lublin, nic nie jest przesądzone, tym bardziej po takiej wpadce, jaka miała miejsce w Radomiu.

Historia Bezpośrednich spotkań

W starciach tych drużyn Motor Lublin częściej triumfował, bo aż 4 razy, podczas gdy Pogoń wygrała z Motorem tylko 3 razy. Warto dodać, że część z tych meczów rozgrywana była w Betclic 1. Lidze, czyli na niższym szczeblu ligowym.

Typy Bukmacherski

Przed nadchodzącym starciem Motoru Lublin z Pogonią Szczecin, kursy bukmacherskie na zwycięstwo przedstawiają się następująco (aktualne kursy):

Pogoń Szczecin 1.62 (STS.pl), 1.61 (eFortuna.pl), 1.62 (Superbet.pl)

Remis 4.30 (STS.pl), 4.30 (eFortuna.pl), 4.35 (Superbet.pl)

Motor Lublin 5.25 (STS.pl), 5.20 (eFortuna.pl), 5.20 (Superbet.pl)

Pogoń Szczecin, z kursami na poziomie 1.61-1.62, jest uznawana za zdecydowanego faworyta, natomiast Motor Lublin, mimo wyższych kursów, będzie musiał sprostać dużemu wyzwaniu. Kursy na remis również utrzymują się w podobnym przedziale, co sugeruje, że bukmacherzy nie przewidują zbyt wielu niespodzianek.

Autor: Daniel Borowski

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze