Gdy opadną emocje po hicie pomiędzy Niemcami a Wybrzeżem Kości Słoniowej, w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego na Arrowhead Stadium w Kansas City dojdzie do drugiego starcia w grupie E. Ekwador zmierzy się z rewelacyjnym debiutantem, Curaçao (żartobliwie nazywanym przez kibiców „Kakao”). Dla obu ekip to klasyczny mecz o wszystko – przegrany może powoli pakować walizki.
Rany po pierwszej kolejce. Kto podniesie się szybciej?
Oba zespoły przystępują do tego spotkania z zerowym dorobkiem punktowym, ale w zupełnie różnych nastrojach:
-
Ekwador czuje ogromny niedosyt. W starciu z WKS „La Tri” długo dominowali, stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale zabrakło im zimnej krwi w wykończeniu. Strata punktów w samej końcówce mocno skomplikowała ich sytuację w grupie.
-
Curaçao odebrało brutalną lekcję futbolu od reprezentacji Niemiec, przegrywając aż 1:7. Mimo bolesnego nokautu, wyspiarze i tak przeszli do historii – sam awans na turniej w Ameryce Północnej oraz zdobycie bramki przeciwko europejskiej potędze to dla tego małego kraju sukces, o którym będzie pisać się latami.
Faworyt jest jeden, ale presja pęta nogi
Na papierze absolutnym faworytem są Ekwadorczycy. Dysponują nieporównywalnie większym doświadczeniem turniejowym oraz zawodnikami grającymi w czołowych ligach świata (na czele z Moisésem Caicedo czy wiecznie żywym Ennerem Valencią).
Presja leży jednak całkowicie po stronie zespołu z Ameryki Południowej. Curaçao nie ma już absolutnie nic do stracenia. Po laniu od Niemców ich defensywa z pewnością wyciągnęła wnioski, a głęboko cofnięty blok obronny może mocno sfrustrować szukających rehabilitacji Ekwadorczyków.
Transmisja odbędzie się już o 2:00. Spotkanie będzie można oglądać na TVP1, TVP Sport i TVP Sport online.


