Widzew Łódź tuż po zakończeniu rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy zaczyna planować nadchodzące okienko transferowe. Według informacji podanych przez Mateusza Borzęckiego, Łodzianie widzieliby w swoich szeregach Capitę z pobliskiego Radomiaka.
Capita do Polski trafił półtora roku temu z Hapoelu Jerusalem i niewiele mogło sugerować, że będzie to trafiony ruch Radomiaka. Angolczyk szybko zaczął czarować swoją swobodą z piłką przy nodze oraz nietuzinkową szybkością. Dla „Zielonych” rozegrał do tej pory 33 mecze, w których 11-krotnie posyłał futbolówkę do siatki oraz dwa razy zaliczał podanie poprzedzające trafienie. Radomianie oczekują za 23-latka kwoty oscylującej w granicach 2-2,5 miliona euro.
Dla „Widzewiaków” byłoby to na pewno duże wzmocnienie na lewej flance skrzydła, zważając na kiepską dyspozycję Mariusza Fornalczyka. 22-latek latem trafił na Piłsudskiego za rekordową (dla Korony) kwotę 1,5 miliona euro, a jego gra jest po prostu kiepska. Lewoskrzydłowy przywdziewał strój „Czerwonej Armii” aż 20 razy, a jego dorobek to tylko asysta. Fornalczyk ze względu na słabą dyspozycję ostatnie mecze przesiedział na ławce, a Igor Jovicević dał szansę Bartłomiejowi Pawłowskiemu.
„Widzewiacy” na swoim celowniku mają także Christophera Chenga z norweskiego Sandefjord. 24-latek ma za sobą obiecujący sezon, w którym udało mu się zaliczyć pięć bramek oraz tyle samo razy asyst. Sprawa wydaje się całkiem poważna, więc niewykluczone, że w najbliższym czasie możemy spodziewać się finalizacji transferu.
Fot. Radomiak Radom


