Starcie FC Porto z OGC Nice już dziś o 18:45 zapowiada się jako pojedynek dwóch drużyn, które wchodzą w spotkanie z kompletnie różną dynamiką. Portugalczycy są w stabilnej, budującej się formie, podczas gdy Nicea wciąż szuka sportowego i mentalnego punktu zaczepienia. To jeden z tych meczów w których faworyt wydaje się jasny, ale piłka widziała już wystarczająco dużo niespodzianek żeby nikogo nie skreślać przed pierwszym gwizdkiem.
FC Porto w rosnącej formie
Porto ostatnie tygodnie może zaliczyć do udanych. W pięciu poprzednich spotkaniach drużyna zanotowała trzy zwycięstwa, jeden remis i tylko jedną porażkę. Widać, że zespół funkcjonuje coraz lepiej w obu fazach gry. Skuteczność w ataku i stabilność w defensywie zaczęły działać równolegle, co od razu przekłada się na wyniki.
W lidze portugalskiej Porto utrzymuje się wysoko, a praca szkoleniowca daje widoczne efekty. Styl gry opiera się na wysokiej intensywności, szybkim odzyskiwaniu piłki i dużej liczbie akcji pod bramką rywala. Doświadczenie tego klubu w europejskich pucharach również jest nie do przecenienia – Porto wie jak rozgrywać ważne mecze i jak zarządzać presją.
Wyróżniają się przede wszystkim zawodnicy ofensywni, którzy regularnie dostarczają bramki. Porto potrafi zamknąć rywala pressingiem, ale również kontrolować tempo gry gdy sytuacja tego wymaga.
OGC Nice w kryzysie i poszukiwaniu stabilizacji
Nicea wchodzi w ten mecz z zupełnie inną historią. Zespół ma poważne problemy z formą. Trzy ligowe porażki z rzędu i tylko jedno zwycięstwo w ostatnich pięciu spotkaniach to sygnał, że drużyna utraciła rytm. W tabeli Ligue 1 ich dorobek to 17 punktów, a styl gry w ostatnich tygodniach wygląda bardzo nierówno.
Największym ciosem jest jednak sposób gry w europejskich pucharach. Nicea zakończyła swoją grupę bez ani jednej wygranej i – co wyjątkowo bolesne – nie prowadziła ani przez minutę w żadnym z meczów fazy grupowej. To statystyka, która mówi wiele o problemach mentalnych i taktycznych zespołu.
W pojedynczych spotkaniach potrafią błysnąć ofensywnie i zaskoczyć rywala mocniejszym pressingiem. Jednak brak stabilności i regularności sprawia że trudno przewidzieć która wersja Nicei pojawi się danego dnia. To drużyna zdolna zarówno do efektownych akcji jak i prostych błędów w obronie.
Mateusz Rzeszutko
PHOTO: (Photo by Miguel Lemos/NurPhoto via Getty Images).


