FC Barcelona z rotacjami kontra spadający Real Valladolid [ZAPOWIEDŹ]

W sobotę o 21:00 na Estadio Jose Zorrilla z Realem Valladolid przyjedzie zmierzyć się FC Barcelona. Goście zajmują pozycję lidera z czteropunktową przewagą nad Realem Madryt. Gospodarze natomiast to czerwona latarnia ligi, pozbawiona matematycznych szans na utrzymanie.

Patrząc na formę obu zespołów, wytypowanie faworyta nie powinno być trudne. Real Valladolid zdobył w całym sezonie 16 punktów. FC Barcelona już we wrześniu, po 6. kolejkach, miała na swoim koncie 18 oczek.

Jednak liderzy krajowej tabeli mają ostatnio bardzo napięty grafik. Po wyczerpującym finale Pucharu Króla nadszedł czas na dwumecz z Interem. Sobotnie spotkanie jest więc przerywnikiem w batalii o finał Ligi Mistrzów. Możemy się spodziewać wielu zmian w ekipie Hansiego Flicka. Nie musi więc to być wcale jednostronne widowisko.

Kapitan wraca na pokład statku FC Barcelona

Hansi Flick zapowiedział już na konferencji prasowej, że w sobotnim spotkaniu to Ter Stegena ujrzymy między słupkami. Będzie to pierwsze spotkanie Niemca od czasu jego kontuzji, której nabawił się podczas wrześniowego starcia z Villarrealem. Kapitan Blaugrany na powrót do bramki czekał aż 223 dni.

Wbrew pozorom wielu kibiców „Dumy Katalonii” nie wykazuje wielkiej radości z okazji powrotu 33-latka. Jego forma w ostatnich latach to sinusoida. Ter Stegen w maju 2021 roku poddał się operacji prawego kolana i po kontuzji miał spore problemy. Stracił początek kolejnego sezonu, a dyskomfortu w prawym kolanie już się nie pozbył. Zmusiło to golkipera, aby przy interwencjach zawsze wybijać się tylko z lewej nogi. Wtedy kibice zaczęli zadawać sobie pytanie: „Czy stary, dobry Ter Stegen jeszcze do nas wróci?”

Na to pytanie do teraz trudno znaleźć odpowiedź. Mistrzostwo Barcelony w sezonie 2022/2023 to w dużej mierze zasługa jej obecnego kapitana. Zdobył on Trofeum Zamora, wpuszczając jedynie 18 bramek. Późniejsze porażki Xaviego miały jednak między innymi twarz Ter Stegena.

Hansi Flick miał ponownie wydobyć z niego to, co najlepsze – tak jak zrobił to z Manuelem Neuerem w Bayernie Monachium. Styl obu bramkarzy jest w końcu stosunkowo podobny. Niestety, niepewne interwencje, kiepska gra na przedpolu i masa niecelnych podań – tak wyglądał początek tego sezonu.  Porażka w 1. kolejce Ligi Mistrzów z AS Monaco wylała na Niemca dodatkową falę krytyki. Pod nieobecność Marca, na stałe do pierwszego składu wszedł Wojciech Szczęsny. Jest sporo wątpliwości, czy faktycznie FC Barcelona zyska więcej z Ter Stegenem między słupkami. Póki co, to jednorazowa okazja do gry. Polak na razie ma pozostać numerem jeden, o czym także informował Hansi Flick.

FC Barcelona z wieloma roszadami

Nowy bramkarz nie będzie jedyną zmianą w składzie, jaką dziś ujrzymy. Choć trener „Blaugrany” nie podał oczywiście wyjściowej jedenastki, to możemy spodziewać się wielu roszad. W defensywie kontuzjowanego Julesa Kounde najprawdopodobniej zastąpi Eric Garcia, który ostatnio objawił się jako niezły prawy obrońca. To on ma wejść teraz w buty Francuza. Zagrożony zawieszeniem w El Clasico jest Inigo Martinez, podczas gdy Pau Cubarsi powinien zwyczajnie odpocząć. Po urazie stopniowo wraca też Andreas Christensen, który ma utworzyć parę stoperów z Ronaldem Araujo.

W pomocy bliski pauzy za kartki jest Pedri, dla którego także ten mecz jest doskonałą okazją do odpoczynku. Podobnie jak Gavi, ale tu hiszpańskie media są zgodne co do jego obecności w tym spotkaniu – powinien zagrać za Ferminem. Ten będzie natomiast odciążał Daniego Olmo.

W ataku możemy zobaczyć całkiem niecodzienne trio, stworzone z rezerwowych na przestrzeni całego sezonu. FC Barcelona najprawdopodobniej będzie polegać na tercecie Fati–Ferran–Victor. Wierząc więc spekulacjom – tylko trzech piłkarzy ze środowego starcia z Interem pozostanie w wyjściowym składzie: Gerard Martin, Frenkie de Jong i Ferran Torres.

A co słychać w Valladolid?

FC Barcelona, mimo rezerwowego składu, wciąż będzie faworytem spotkania. Real Valladolid ostatni mecz wygrał 11 stycznia z Realem Betis. Od tego czasu klub, którego właścicielem jest Ronaldo Nazario, stracił 45 bramek w 15 spotkaniach, tylko raz remisując.

Trudno szukać pozytywów w drużynie Alvaro Rubio. Można wyróżnić Raula Moro, który stanowi główne zagrożenie Realu Valladolid. Cztery bramki i trzy asysty to jego dorobek w tym sezonie. Nie za często oglądamy hiszpańską drużynę pod polem karnym rywala, ale wciąż trzeba tam szczególnie uważać na 22-letniego skrzydłowego.

Na pozycji napastnika powinien wyjść Juanmi Latasa, od którego Alvaro Rubio będzie wiele oczekiwał przy górnych piłkach do napastnika. Zawodnik jednak wielokrotnie w tym sezonie był krytykowany za swoją nieskuteczność. Okazały rywal, jakim jest FC Barcelona, może być okazją do odklejenia tej łatki.

FC Barcelona wciąż musi, a Real Valladolid tylko może

Mimo niewygodnego terminarza i wielu roszad w wyjściowej jedenastce, FC Barcelona ma obowiązek zdobyć trzy punkty tego sobotniego wieczoru. Na pięć kolejek do końca ma cztery oczka przewagi nad drugim Realem Madryt. Za tydzień czeka nas kolejne El Clasico i w przypadku porażki „Blaugrany”, ta wciąż może zdobyć mistrzostwo, zwyciężając w pozostałych meczach.

Real Valladolid natomiast z ligi już spadł i może się tylko szykować, aby szybko na najwyższy poziom wrócić. Dobrej formy wśród piłkarzy czerwonej latarni ligi na próżno szukać – tak samo entuzjazmu. Zawodnicy wyglądają, jakby już dawno pogodzili się z losem spadkowiczów, co szczególnie widać po ich grze.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze