Polsko-niemiecki pojedynek, czyli mecz Lecha Poznań z FSV Mainz [Zapowiedź]

W czwartek Enea Stadion w Poznaniu przywita gości zza naszej zachodniej granicy. Tamtejszy Lech zmierzy się z FSV Mainz w ramach rozgrywek Ligi Konferencji Europy. Spotkanie zapowiada się niezwykle emocjonująco, bowiem obie drużyny mają realne szanse na bezpośredni awans do fazy pucharowej. 

Lech zakończy rok 2025 w dobrym stylu?

Obecny sezon dla polskich drużyn grających w europejskich pucharach jest z pewnością bardzo męczący. Wśród nich znajduje się Lech Poznań, który zakończy rozgrywanie meczów w 2025 roku później niż inne ekstraklasowe drużyny. Przed „Kolejorzem” jeszcze dwa spotkania w ramach Ligi Konferencji Europy, w których zmierzą się z Mainz oraz czeską Sigmą Ołomuniec.

Lech Poznań w ostatnich ekstraklasowych spotkaniach można stwierdzić, że przyjął poniekąd rolę Wisły Płock. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena podobnie jak „Nafciarze” notują bardzo dużo remisów. W związku z płaską tabelą PKO BP Ekstraklasy nie stanowi to dużego problemu, lecz w innym wypadku „Duma Wielkopolski” mogłaby wypracować przewagę punktową nad resztą stawki i zasiadać na fotelu lidera. „Pyry” aktualnie okupują 7. lokatę z dorobkiem 26 punktów, natomiast w europejskich pucharach 16. miejsce z 6 „oczkami” na koncie. Mecz z FSV Mainz jest pojedynkiem z teoretycznie wyżej notowanym rywalem, a wygrana z „Die Nullfünfer” mogłaby ich znacząco przybliżyć do zapewnienia sobie udziału w dalszej części rozgrywek. Niemiecka drużyna przechodzi aktualnie przez duży kryzys, co zwiększa szansę Lecha na triumf.

Mainz przechodzi przez duży kryzys, czy Urs Fischer wyciągnie zespół z kryzysu?

Ekipa FSV Mainz ubiegły sezon zdecydowanie może dodać do tych udanych. Zespół z Mewa Areny do ostatniej kolejki Bundesligi walczył o miejsce zapewniające udział w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Tuż za nimi w tabeli uplasował się RB Lipsk oraz Werder Brema, którzy do „czerwono-białych” tracili zaledwie punkt. W tym sezonie jest zupełnie odwrotnie, „Die Nullfünfer” totalnie rozczarowują, a perspektyw na poprawę kiepskiej sytuacji zbytnio nie ma.

Drużyna z Moguncji zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w tabeli niemieckiej Bundesligi, a do tej pory wygrali zaledwie jedno ligowe spotkanie. „Karnevalsverein” na swoim koncie zgromadzili tylko 6 „oczek”, a strata do miejsc oznaczających utrzymanie, powiększa się z meczu na mecz. W 13 dotąd rozegranych pojedynkach aż 5-krotnie kończyli mecz w dziesiątkę. W europejskich pucharach radzą sobie jednak zaskakująco dobrze, ich dorobek to 9 punktów po 4. serii spotkań, co aktualnie dawałoby im bezpośredni awans do dalszej fazy turnieju. Mecz z Lechem będzie debiutem nowego szkoleniowca, Ursa Fischera, w barwach FSV Mainz. Czy efekt „nowej miotły” zadziała w tym przypadku?

Co ciekawe w niemieckiej drużynie występuje jeden Polak. Mowa tutaj o Kacprze Potulskim, który w tym sezonie zadebiutował w pierwszej drużynie. Środkowy obrońca jest najmłodszym Polakiem, który zadebiutował w Bundeslidze, bowiem zrobił to w wieku 18 lat i 42 dni. Młodzieżowy reprezentant Polski 5-krotnie pojawiał się na murawie w barwach Mainz, z czego aż 4 razy w „wyjściowej 11”.

Bezpośrednie spotkania

Oba zespoły w przeszłości nie mierzyły się ze sobą ani razu, a dla FSV Mainz będzie to pierwszy mecz z historii przeciwko polskiemu rywalowi.

Fot. Cracovia

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze