Piast Gliwice kontra Górnik Zabrze to starcie, które zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Dwa rywalizujące na Śląsku ze sobą kluby staną naprzeciwko siebie już w ramach 2. kolejki Ekstraklasy.
Piast Gliwice sezon zaczyna dopiero w sobotę. Mecz 1. kolejki z Legią Warszawa został przełożony z powodu zmagań ekipy ze stolicy w europejskich pucharach. Oznacza to, że jest to pierwszy poważny sprawdzian dla gliwiczan.
Górnik Zabrze natomiast na inaugurację sezonu mierzył się z Lechią Gdańsk. Choć nie obyło się bez problemów, to zdołał pokonać „Biało-Zielonych” 2:1.
Piast Gliwice – nowy początek?
Drużyna z Gliwic sporo się różni od tej, którą znamy z poprzednich sezonów. Przede wszystkim zmienił się trener. Aleksandara Vukovicia zastąpił Max Moelder. Szwedzki szkoleniowiec stawia na ofensywną piłkę, dłuższe utrzymywanie się przy piłce i na wysoki pressing, kiedy przeciwnik odbierze już futbolówkę.
Pomóc w realizowaniu Szwedowi swojej taktyki mają nowe nabytki. Piast Gliwice mierzy się z pewnymi problemami finansowymi, więc jego działania na rynku są w pewnym zakresie ograniczone. Odeszli Maciej Rosołek, Fabian Piasecki, Tomas Huk, Akim Zedadka czy Arkadiusz Pyrka.
Na prawą stronę przyszło natomiast dwóch dynamicznych zawodników, z myślą o pressowaniu i podłączaniu się do akcji w ofensywie. Mowa tu o Emie Twumasimie i Leanardo Sance. W drugiej linii liderem ma być Quentin Boisgard, który ma na koncie ponad 80 spotkań w Ligue 1. Za strzelone gole mają odpowiadać natomiast German Barkovskiy z bardziej doświadczonym Adrianem Dalmau. Miała więc miejsce spora wymiana kadrowa i zagadką jest, czy piłkarze zgrają się ze sobą już od pierwszego spotkania. Tym bardziej że za gliwiczanami trudny okres przygotowawczy, w którym nie poszło im najlepiej.
W Górniku Zabrze także zmiany
Piast Gliwice nie jest jednak jedyną drużyną, która przechodzi przez szereg zmian. Ich sobotni rywale także zapowiadali, że pokażą się nam w nowej odsłonie. Zespół buduje teraz Michal Gasparik i ma sprawić, że w klubie szybko zapomną o Janie Urbanie.
W klubie na kolejny sezon został Lukas Podolski, a do zespołu dołączyli między innymi Young-jun Goh czy Jarosław Kubicki. Pierwszy z wymienionych nie podołał presji w debiucie i nie mógł zaliczyć swojego występu do udanych. Za to były zawodnik Jagiellonii zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Oprócz brania na siebie ciężaru w drugiej linii, zdobył bramkę na wagę 3 punktów. Należy też wspomnieć o Theodorosie Tsirigotisie. W naszej lidze nastała moda na greckich napastników i jak na razie jest to dobry trend. Wpisuje się w niego także były zawodnik Iraklisu, zaliczył już bowiem asystę w swoim debiucie.
Sam Górnik Zabrze, choć zdobył ostatecznie trzy punkty w starciu z Lechią Gdańsk, to nie był to mecz idealny. O ile udawało się budować kolejne ataki, tak w obronie pozwalali zawodnikom Lechii na zbyt dużo. Gdyby nie dobra postawa Marcela Łubika, to trudno byłoby liczyć na choćby jedno oczko. Bez dwóch zdań golkiper zabrzan wraz z Jarosławem Kubickim zasługują na największe pochwały po niedzielnym widowisku.
Co mówi historia?
Starcia obu drużyn, o ile nie budzą tylu emocji co „Wielkie Derby Śląska”, to wciąż elektryzują kibiców w Polsce. Obie drużyny mierzyły się ze sobą 28 razy. Co ciekawe, zarówno Piast Gliwice, jak i Górnik Zabrze wygrali po 11 z nich. Końcowy gwizdek arbitra przy stanie remisowym rozbrzmiewał natomiast sześciokrotnie.
Dwumecz ligowy w ostatnim sezonie wygrał Piast Gliwice. Choć jesienią podopieczni Jana Urbana wygrali u siebie 1:0, tak do rewanżu podchodzili pod wodzą Piotra Gierczaka. W przeciwieństwie do swoich rywali, gliwiczanie trenera zmieniali dopiero po sezonie i w tym przypadku się to opłaciło. Pewna wygrana 2:0 po bramkach Tomasa Huka i Jakuba Czerwińskiego osłodziła trochę fanom końcówkę tego niezbyt szczęśliwego dla nich sezonu. Tym razem zespoły ścierają się ze sobą wyjątkowo wcześnie, a na rewanż w Zabrzu przyjdzie nam poczekać do stycznia.
Mateusz Konsewicz


