Piast Gliwice miniony sezon zakończył na 10. miejscu w tabeli. Nie był to wynik zadowalający dla fanów śląskiej drużyny. W klubie doszło jednak do wielu zmian. Jak prezentują się nowe nabytki Gliwiczan?
Wiosną media obiegła głośna informacja o odejściu Aleksandara Vukovicia z Piasta Gliwice wraz z zakończeniem sezonu. W jego miejsce zatrudniono szwedzkiego szkoleniowca Maxa Moeldera. Nie jest to jednak jedyna zmiana w Gliwicach.
Z powodu trudnej sytuacji finansowej klub opuściło kilku ważnych zawodników. Oczywiście nie obyło się bez nowych wzmocnień. Jak prezentują się sylwetki nowych piłkarzy?
Ema Twumasi na prawą stronę
Z klubem pożegnał się Arkadiusz Pyrka. Młodzieżowy reprezentant rok temu jeszcze był kluczowym zawodnikiem w Gliwicach. Później, z powodu zawirowań przy kontrakcie, przesiedział rundę wiosenną na trybunach. W klubie pojawił się Akim Zedadka, jednak jak szybko się pojawił, tak szybko odszedł. Było wiadome, że władze klubu poszukają wzmocnień na tę pozycję.
Nowym nabytkiem został Ema Twumasi, który przyszedł do klubu jako wolny zawodnik. W styczniu wygasła jego umowa z FC Dallas, w barwach którego rozegrał ponad 100 meczów. 28-latek rywalizował między innymi z Interem Miami Leo Messiego. Wydaje się, że zawodnik powinien szybko znaleźć odpowiednią nić porozumienia z Maxem Moelderem. Nowy trener słynie z ofensywnej piłki i wysokiego pressingu. Tak przez długi czas grał właśnie Twumasi. Ghańczyk jest także bardzo szybki i niezmiernie trudno będzie z nim wygrać pojedynek biegowy.
Jego zmiennikiem ma być natomiast Filip Borowski. 21-latek nie przebił się do składu Lecha Poznań. Ze stolicy Wielkopolski był wypożyczany do Warty Poznań, gdzie zdobywał doświadczenie na poziomie Ekstraklasy, a także ostatnio do Ruchu – tam natomiast szukał minut w 1. lidze. W Gliwicach ma pełnić rolę zmiennika i być ważnym uzupełnieniem kadry zespołu.
Piast Gliwice ze zmianami w ataku
Zarówno Fabian Piasecki, jak i Maciej Rosołek w minionym sezonie nie mogli pochwalić się najlepszą skutecznością pod bramką rywala. Pierwszy z nich został nowym piłkarzem ŁKS-u, a drugi z wymienionych będzie bronił barw GKS-u Katowice. Lekarstwem na mała liczbę bramek ma być Adrian Dalmau oraz German Barkovskiy.
Białorusin wraz z Puszczą Niepołomice spadł na zaplecze Ekstraklasy. Wiele mówiło się o opuszczeniu przez zawodnika Małopolski i trafieniu na Śląsk. Najbardziej zainteresowany miał być Raków Częstochowa, jednak to Piast Gliwice ostatecznie ogłosił transfer 23-latka. Zawodnik na polskich boiskach występuje od stycznia i może pochwalić się dorobkiem 3 bramek i 3 asyst w 15 spotkaniach. W Pucharze Polski zapewnił też swojej drużynie awans do półfinału, zdobywając bramkę przeciwko Polonii Warszawa. W szatni Piasta panuje większy porządek niż w Niepołomicach na wiosnę i z pewnością nowy nabytek będzie mógł zaprezentować jeszcze szerszy wachlarz swoich umiejętności.
Drugi nabytek jest nieco bardziej znany fanom Ekstraklasy. W naszej lidze możemy oglądać tego napastnika już od dwóch lat. Poprzednia kampania to dla Hiszpana 10 goli i 2 asysty. Piast Gliwice postawił tutaj na pewną i sprawdzoną opcję. 31-latek to klasyczny napastnik, a jego zadaniem będzie zdobywanie bramek częściej od jego poprzedników. Doświadczenie i spokój Hiszpana będą na pewno wartością dodatnią w szatni „niebiesko-czerwonych”.
Leanardo Sanca i Juande Rivas kolejnymi wzmocnieniami
Na prawym skrzydle Erik Jirka będzie miał poważnego konkurenta do gry w pierwszym składzie. Piast Gliwice także pozyskał Leandro Sancę. Zawodnik z Gwinei Bissau przez większość swojej kariery był związany z portugalską piłką. Tam grał zarówno w Liga Portugal, jak i na jej zapleczu. Skrzydłowy miał też swój krótki epizod w Spezii, w której wystąpił pięciokrotnie. Duet Sanca–Twumasi na prawej stronie może prezentować się naprawdę ciekawie.
W klubie zawitał też nowy obrońca. Tomas Huk po 6 latach odszedł z klubu i Piast Gliwice musiał ruszyć po nowego, doświadczonego stopera. Juande Rivas to kolejne wzmocnienie Gliwiczan. Hiszpan rozegrał 108 spotkań w La Lidze 2. 26-latek przez wiele lat był związany z Malagą, której jest wychowankiem, by na rok przenieść się do CD Tenerife. Początek po transferze zawodnik miał udany. Niestety, po kontuzji piłkarz wypadł ze składu i przyszła pora na trzeci klub w jego karierze. Jeśli zawodnik nawiąże do swoich najlepszych występów w barwach Malagi, to spokojnie możemy mówić o potencjale na jednego z najlepszych stoperów w lidze.
Quentin Boisgard z imponującym CV
O ile wcześniej pisaliśmy o nowych nabytkach z doświadczeniem w MLS, La Lidze 2 czy w Liga Portugal, tak tutaj mowa o piłkarzu z liczbą 80 występów na poziomie Ligue 1, czyli jednej z TOP 5 lig na świecie. Francję zawodnik opuścił po brutalnej kontuzji, aby odbudować się na Cyprze. Tam reprezentował barwy Apollonu Limassol, w którym z powodzeniem uzbierał ponad 30 występów.
Wraz z powrotem do formy przyszła pora na nowy klub. Piast Gliwice był najbardziej przekonujący i wygrał wyścig o nowego zawodnika z Jagiellonią i Arką Gdynia. Francuz z miejsca ma stać się gwiazdą drużyny i kluczowym zawodnikiem drugiej linii. Z dobrej strony zaprezentował się już podczas przygotowań do sezonu. Choć cała drużyna nie zachwycała, tak o tym nabytku można powiedzieć kilka dobrych słów. Zdobył nawet zwycięskiego gola w starciu z Górnikiem Łęczna.
Transfery są, a Frantisek Plach i Piast Gliwice razem na dłużej
Dokonując kolejnych transferów, nie można zapomnieć o piłkarzach będących już w klubie. Szczególnie jeśli mowa o legendzie klubu, jak śmiało można już nazywać już Frantiska Placha. Piast Gliwice przedłużył kontrakt ze słowackim bramkarzem do 30 czerwca 2027 roku, korzystając z klauzuli zawartej w kontrakcie. Najlepszy bramkarz mistrzowskiego sezonu Piasta Gliwice będzie mógł śrubować swój rekord występów dla śląskiego klub.
Jest to najnowszy ruch Gliwiczan na rynku i jak na razie ostatni. Okienko transferowe, jak wiemy, jeszcze trochę potrwa i niewykluczone, że władze klubu poszukają kolejnego wzmocnienia. Inauguracja sezonu drużyny odbędzie się dopiero w 2. kolejce Ekstraklasy, gdzie jej rywalem będzie Górnik Zabrze. Na start Piast Gliwice czeka więc spotkanie najwyższej wagi.
Mateusz Konsewicz


