Lech kontra Lechia, czyli mecz o przełamanie [Zapowiedź]

Po znakomitym występie Lecha Poznań w meczu z Breidablik, gdzie drużyna wygrała 7:1, kibice liczą na przełamanie. Dziś Kolejorz zmierzy się z Lechią Gdańsk, drużyną, która ledwo utrzymała się w Ekstraklasie w ubiegłym sezonie. Wygrana w tym spotkaniu pokaże, że kryzys to już tylko wspomnienie. Czy obrońcy tytułu mistrzowskiego wykażą się klasą? Przeczytaj artykuł, aby poznać szczegóły przed nadchodzącym starciem.

Lech Poznań gromi Breidablik w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Już w pierwszych minutach spotkania było widać, kto będzie rozdawał karty. Na pierwszą bramkę nie musieliśmy długo czekać, bo już w 3. minucie Antonio Milic otworzył wynik, strzelając głową po świetnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Przez pierwsze 20 minut Lech Poznań bombardował bramkę rywali, a jedynie szczęście ratowało Breidablik przed utratą drugiego gola. Szansa dla mistrza Islandii pojawiła się, kiedy sędzia odgwizdał kontrowersyjny rzut karny, który pewnie wykorzystał Hoskuldur Gunnlaugsson. Kiedy wydawało się, że Breidablik pójdzie za ciosem, obrońca popełnił poważny błąd. Sfaulował wybiegającego Ishaka, który gdyby nie został powstrzymany, znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. W efekcie Islandczycy musieli grać w osłabieniu.

W dalszej części meczu goście zaczęli popełniać jeszcze więcej błędów. Arnor Jonsson, który szarpnął Antonio Milicia, sprokurował rzut karny dla Lecha Poznań. Ishak pewnie wykorzystał jedenastk i ponownie to Poznaniacy wyszli na prowadzenie. Nie zamierzali spocząć na laurach i szybko podwyższyli wynik na 3:1 za sprawą Joela Pereiry. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy sędzia podyktował drugi rzut karny dla Lecha Poznań, po nieprzepisowym zatrzymaniu piłki ręką przez gości. Ishak ponownie podszedł do jedenastki i po raz drugi trafił do siatki w tym meczu. Kiedy wydawało się, że nic więcej się nie wydarzy, Leo Bengtsson zaskoczył wszystkich, strzelając bramkę tuż przed przerwą. Sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy, a na tablicy wyników widniał rezultat 5:1 na korzyść Lecha Poznań.

Na początku drugiej połowy podopieczni Nielsa Frederiksera dokonali kilku zmian, dając odpocząć kluczowym zawodnikom przed nadchodzącymi meczami. Na boisku pojawili się Alex Douglas i Timothy Ouma. Gospodarze osiągnęli to, czego chcieli, więc nie naciskali już na rywali, mając przed sobą korzystny wynik. Choć rywale mieli kilka okazji na zdobycie drugiej bramki, to ich wysiłki były zbyt mało efektywne. Warto dodać, że w 72. minucie na boisku pojawił się Ali Gholizadeh, który wrócił po kontuzji, przez którą nie mógł grać w poprzednich meczach. Lech nie zamierzał jednak poprzestać na 5:1 i jeszcze dwukrotnie trafił do siatki. Jedna z bramek zasługuje na szczególną uwagę – Filip Jagiełło z dystansu fantastycznie uderzył piłkę i pewnie pokonał bramkarza rywali.

Czy Lech powinnienen się obawiać Lechii  ?

Lechia Gdańsk w poprzednim sezonie walczyła do samego końca o utrzymanie się w Ekstraklasie, a dzięki udanej końcówce udało im się uniknąć spadku. Niestety, drużyna boryka się teraz z dodatkowymi trudnościami związanymi z licencją na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dodatkowo zespół został ukarany -5 punktami na początku obecnego sezonu, co jest efektem przewinień z ubiegłego roku.

W pierwszym meczu tego sezonu Lechia zmierzyła się z Górnikiem Zabrze. Mimo zaciekłej walki oraz dużych problemów, które sprawili drużynie z Zabrza, to jednak gospodarze stworzyli więcej sytuacji bramkowych. Ostatecznie wygrali 2:1, choć ekipa Johna Carvera musiała odrabiać dwubramkową stratę. Pierwszą bramkę zdobyli dopiero w 88. minucie z rzutu karnego. Niestety, zabrakło czasu na wyrównanie, przez co Lechia musiała zaakceptować porażkę na starcie sezonu. Warto wspomnieć, że podczas meczu pojawiła się ważna postać – Jan Urban, wielka legenda Górnika Zabrze i obecny selekcjoner reprezentacji Polski.

W poprzednim sezonie, kiedy dochodziło do starcia tych drużyn, w pierwszym meczu Kolejorz pokonał Lechię Gdańsk 3:1 na własnym stadionie. W rewanżu to jednak Lechia okazała się górą, wygrywając skromnie 1:0, ale zapewnili sobie cenne trzy punkty.

Historia bezpośrednich spotkań Lechii z Lechią

Nie ma co ukrywać, że Lech i Lechia znają się doskonale, bowiem łącznie rozegrali ze sobą 45 meczów. Z tych spotkań 26 razy triumfował Kolejorz, 11 razy zwyciężyła Lechia, a 8 meczów zakończyło się remisem. Bilans zdecydowanie przemawia na korzyść poznaniaków, którzy uważani są za silniejszą drużynę od swoich rywali.

Typy Bukmacherskie

Na nadchodzące spotkanie Lecha Poznań z Lechią Gdańsk bukmacherzy oferują następujące kursy:

Na STS.pl kurs na zwycięstwo Lecha Poznań wynosi 2.12, na remis 3.75, a na wygraną Lechii Gdańsk 3.30. W eFortuna.pl kursy to 2.08 na Lech Poznań, 3.85 na remis i 3.35 na Lechię. Z kolei w Superbet.pl kursy wynoszą 2.15 na Lech Poznań, 3.70 na remis i 3.30 na Lechię Gdańsk.

Wszystkie kursy wskazują na nieznaczną przewagę Lecha Poznań, choć różnice w kursach nie są zbyt duże. Bukmacherzy przewidują zaciętą rywalizację, a Kolejorz może napotkać trudności w zdobyciu cennych 3 punktów.

Autor: Daniel Borowski

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze