Belgia także nie zachwyca. Męki Europejczykom tym razem zapewnia Egipt! [PODSUMOWANIE]

Belgia nie najlepiej rozpoczyna swoje zmagania na Mistrzostwach Świata. Zadowolony może być za to Egipt, który przybliżył się do awansu z Grupy G.

Jeśli Belgia ze swoim złotym pokoleniem nie potrafiła zdobywać trofeów, to ta tym bardziej nie jest w stanie tego zrobić teraz. Przed czterema laty widzieliśmy przestarzałą drużynę. Teraz młodsi zawodnicy mieli wnieść świeżość, ale trochę im zajęło, zanim zorientowali się, gdzie się znajdują.

„Czerwone Diabły” w mecz weszły podobnie jak Hiszpania, przekonane o tym, że zwycięstwo zwyczajnie im się należy. Brak pressingu i statyczne zachowanie podczas gry w obronie musiało się zemścić. Egipt wykorzystał pasywność przeciwników za sprawą Emama Ashoura. Egipcjanin sprytnym ruchem ciała zgubił Thomasa Meuniera, po czym popisał się świetnym strzałem z dystansu. Było to pierwsze trafienie 28-latka dla reprezentacji narodowej.

Belgowie po 20 minutach powoli, bo powoli, ale zaczęli się przebudzać. Były próby strzałów z dystansu, jednak ani jedno z tych uderzeń nie okazało się celne. Skuteczność była tym, co Europejczycy musieli poprawić po przerwie.

Tak się jednak nie stało. Choć Belgia w 67. minucie doprowadziła do wyrównania, to odbyło się to za sprawą samobójczego trafienia Mohameda Hany’ego. Z początku wydawało się, że Romelu Lukaku zaliczył spektakularne wejście na boisko, ale to nie napastnikowi uznano trafienie. Sam snajper miał jeszcze okazję, aby wpisać się na listę strzelców, jednak celownik 33-latka pozostał rozregulowany tak jak u jego boiskowych partnerów.

Oprócz zawodnika Napoli bliscy zdobyczy bramkowej byli jeszcze Kevin De Bruyne, który uderzył w słupek z rzutu wolnego, a także Brandon Mechele. Strzał obrońcy spektakularnie wybronił Mostafa Shobeir.

W kontekście tego spotkania warto wspomnieć też o Jeremym Doku. Akcje skrzydłowego zazwyczaj były równoznaczne z końcem akcji Europejczyków. Piłkarz Manchesteru City aż 20 razy utracił futbolówkę, notując przy tym tylko jeden udany drybling. 24-latek może być jedynie wdzięczny arbitrowi, że ten nie pokazał mu żółtej kartki za próbę wymuszenia rzutu karnego. W 86. minucie Rudi Garcia ostatecznie zdecydował się na zmianę zawodnika.

Plan, jaki obrał Egipt na to spotkanie, niewątpliwie się sprawdził. Szyki obronne Afrykańczyków nie pozwoliły przeciwnikom poszaleć. Podopieczni Hossama Hassana wyczekiwali swoich momentów i próbowali zaskakiwać Belgów kontratakami. Europejczycy, choć przeważali, to niekoniecznie mecz toczył się pod ich dyktando.

To spotkanie otworzyło nam rywalizację w Grupie G. 16 czerwca o 3:00 naszego czasu zostanie rozegrany mecz pomiędzy Iranem a Nową Zelandią. Od tego spotkania zależy, jak ułoży się grupowa tabela po 1. kolejce.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze