GKS Katowice kontra Zagłębie Lubin – bój o pierwsze trzy punkty! [ZAPOWIEDŹ]

W poniedziałek o 19:00 wybrzmi pierwszy gwizdek sędziego, rozpoczynający ostatnie spotkanie 2. kolejki Ekstraklasy. Naprzeciwko GKS-u Katowice stanie Zagłębie Lubin.

GKS Katowice miniony sezon zakończył na wysokim 8. miejscu.  Teraz zaczęli od porażki z Rakowem Częstochowa, ale w klubie optymizm przed kolejnym ligowym starciem, gdzie rywalem będzie Zagłębie Lubin.

Na Dolnym Śląsku panują gorsze nastroje. Ostatni rok został uznany jako klapa i porażka z Widzewem Łódź nie poprawiła atmosfery. Choć podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie zaprezentowali się najgorzej, to teraz będą musieli zrobić wszystko, aby wygrać.

Zagłębie Lubin – nie doprowadzić do kolejnego pożaru

Gdy Zagłębie Lubin zatrudniało Leszka Ojrzyńskiego, ten miał jedno zadanie – ugasić pożar i utrzymać klub w Ekstraklasie. Cel udało się osiągnąć i trener miał czas, aby ułożyć drużynę po swojemu. Ostatni sezon przez kibiców został uznany za porażkę, więc atmosfera wokół drużyny pozostała gorąca. Kibice oczekują więcej, a Zagłębie Lubin musi im więcej zaoferować.

Trener Leszek Ojrzyński, obejmując posadę pierwszego trenera dolnośląskiej drużyny, bronił swój defensywny styl gry, sugerując, że walcząc o utrzymanie, nie ma miejsca na testowanie nowych rozwiązań. Teraz także trudno będzie znaleźć na to czas. Jedną z przyczyn, dla których w szatni lubinianów panował taki bałagan, była karuzela trenerów. Trzech różnych szkoleniowców w trakcie całego sezonu spowodowało zamęt, gdyż każdy, jak wiadomo, buduje zespół po swojemu. Tym bardziej, że za Waldemara Fornalika przyszedł Marcin Włodarski, czyli trener zgoła inny. Jeśli na boisku ma zapanować porządek, to na pewno potrzebny jest szkoleniowiec, który dostanie zaufanie i zdąży zbudować swoje fundamenty.

Istotne więc jest, aby Zagłębie Lubin weszło dobrze w sezon. Każda kolejna przegrana zagęszcza atmosferę w klubie, gdzie i tak można ciąć powietrze siekierą. GKS Katowice, Korona Kielce, Raków Częstochowa, Lechia Gdańsk, Wisła Płock i Piast Gliwice to terminarz „Miedziowych” do końca sierpnia. Jeśli tutaj nie zdobędą odpowiedniej liczby punktów, to jesień w Lubinie będzie wyjątkowo ostra, a karuzela trenerska może zacząć kręcić się na nowo.

Czy jest z czego lepić?

Pytanie, czy od obecnego Zagłębia Lubin można obecnie oczekiwać więcej. Jeszcze dwa lata temu 8. miejsce nie zadowalało fanów, a 15. pozycja tym bardziej nie napawała ich optymizmem. Teraz, choć nikt w klubie nie deklaruje publicznie celu na ten sezon, to od „Miedziowych” oczekuje się ustabilizowania formy i spokojnego miejsca w środku tabeli. W zasadzie dobrym wynikiem będzie powtórzenie wyniku sprzed dwóch sezonów. Czy drużynę jednak na to stać?

Po rundzie wiosennej pewnym było, że zespół czekają pewne zmiany. Z jednej strony ówcześni piłkarze mają potencjał, aby osiągać lepsze rezultaty, ale z drugiej kadra kompletna nie była. Choć za Zagłębiem Lubin stoi potężny sponsor, to trzeba pamiętać, że sam klub ma swoje zobowiązania finansowe. Nowy dyrektor sportowy Rafał Ulatowski musi przeprowadzać więc transfery rozważnie i z głową. Póki co  nie ma większych powodów do krytyki i wydają się one naprawdę sensowne.

Roman Yakuba z Puszczy Niepołomice może stworzyć zarówno duet z Michałem Nalepą, jak i zagrać jako lewy obrońca. Tę właśnie pozycję ma też uzupełnić 30-letni zawodnik z doświadczeniem w lidze chorwackiej – Luka Lucić. Nowym skrzydłowym został zaś szukający dla siebie odpowiedniego miejsca Jakub Sypek, podczas gdy za strzelanie bramek ma odpowiadać inny były zawodnik spadkowicza – Michalis Kosidis. Nowe nabytki w zespole budowanym przez młodych zawodników jak Kajetan Szmyt, Marcel Reguła czy Filip Kocaba grających u boku bardziej doświadczonych Damiana Dąbrowskiego czy Michała Nalepy – wygląda to ciekawie. Sama kadra jest wyceniana na 10. najbardziej wartościową w lidze według portalu Transfermarkt i odzwierciedla to oczekiwania wobec drużyny. Tym bardziej, że z zespołu odszedł tylko Dawid Kurminowski i… Tomasz Pieńko. To właśnie utrata tego piłkarza może być najbardziej bolesna dla drużyny.

Pieńko odszedł do Rakowa Częstochowa za 1,5 miliona euro i zostawi po sobie na pewno jakąś lukę. Wiosną, po zatrudnieniu Leszka Ojrzyńskiego, zawodnik prezentował się naprawdę dobrze. Między innymi jego gole z Jagiellonią, Górnikiem Zabrze czy Śląskiem Wrocław zapewniły „Miedziowym” utrzymanie. Zastąpić pomocnika ma Adam Radwański oraz Marcel Reguła. Jest to szczególna szansa dla 18-latka, który może w młodym wieku stać się jedną z ważniejszych postaci w pierwszym zespole. Bardzo ważne jest, aby dobrze wydać kwotę z tej sprzedaży. O ile strata tego piłkarza zaboli, to znajdą się gracze, aby go zastąpić. Problemy jednak pojawiają się na innych pozycjach.

Po porażce z Widzewem Łódź szkoleniowiec ekipy z Dolnego Śląska mówił o wciąż trwającym okienku transferowym, sugerując potrzebę sprowadzenia nowych piłkarzy. Choć do klubu przyszedł wspomniany Michalis Kosidis, to potrzebny jest z pewnością kolejny napastnik. Jest on obecnie jedyną nominalną dziewiątką w kadrze. Sytuacja jest na tyle uboga, że w ostatnim meczu przez ostatnie 10 minut jako napastnik grał stoper Aleks Ławniczak. Grek jest silnym graczem, mierzącym 191 centymetrów wzrostu i wyróżniającym się grą w powietrzu oraz starciach fizycznych. Zagłębie Lubin potrzebowałoby więc może w kadrze również napastnika szybszego, lepiej wyszkolonego technicznie, grającego lepiej przy innej taktyce. Leszek Ojrzyński z pewnością chętnie poszerzyłby kadrę także na innych pozycjach, aby wzmocnić konkurencję. Oczywiście, jeśli klub mu to umożliwi.

GKS Katowice przegrał, ale odczucia są zgołe inne

Tydzień temu „GieKSa” mierzyła się z Rakowem Częstochowa. Choć wicemistrzowie Polski wygrali 1:0 i mieli zdecydowanie więcej sytuacji, to GKS Katowice podchodzi do kolejnego spotkania w dobrych nastrojach. Trener Rafał Górak mówił na konferencji, że mimo klasy przeciwnika drużyna miała swoje momenty i pokazała się z dobrej strony, z czego są zadowoleni. Podobnego zdania był Alan Czerwiński, twierdząc, że morale w szatni są wysokie i z optymizmem podchodzą do kolejnego spotkania.

Z pewnością nastroje wokół klubu są zupełnie inne. O ile Zagłębie Lubin w zeszłym sezonie prezentowało się znacznie poniżej oczekiwań, tak GKS Katowice zrobił wynik ponad najśmielsze oczekiwania. Wygrane derby Śląska, 8. miejsce, wiele dobrych momentów jesienią oraz wiosną – mają kibice czym się radować. Teraz celem jest, jak mówił Rafał Górak, by Ekstraklasą dalej się cieszyć i w niej pozostać. Mecz po meczu cel ma być konsekwentnie realizowany.

Z perspektywy „Trójkolorowych” to bardzo ważny mecz. Ich zadaniem jest wygrywać przeciwko zespołom z dolnej części tabeli, aby uniknąć znanego fatum Ekstraklasy. Wielokrotnie zdarzało się w przeszłości, że po dobrym sezonie oraz wyniku ponad stan klub popadał w problemy i ostatecznie żegnał się z najwyższym szczeblem rozgrywkowym.

Transfery także w Katowicach

Ważnym zadaniem dla „GieKSy” było zalepić dziury po odejściu kluczowych zawodników drużyny. Katowice opuścili przede wszystkim Sebastian Bergier oraz Oskar Repka. Jeden przeniósł się do Rakowa Częstochowa, a drugi zdobywa bramki dla Widzewa Łódź. Trzeba pamiętać, że z klubu odeszli też Mateusz Mak i Aleksander Komor, którzy uzupełniali kadrę.

W ataku nową jakość mają dać Maciej Rosołek i Aleksander Buksa. Ciekawe szczególnie jest wzmocnienie drugiego z wymienionych. Przed laty mówiło się, że napastnik będzie przyszłością naszej reprezentacji. Tymczasem 22-latka zatrudnił GKS Katowice, u którego zaczyna sezon jako rezerwowy. Po nieudanym powrocie do Polski jest to jego druga szansa na odbudowanie. Niemniej, jeśli odnalazłby tutaj swoje „dawne ja”, to mógłby z pewnością zapewnić kilka cennych goli dla „Trójkolorowych”. Na dobre został wykupiony też Mateusz Kowalczyk, na którym opierała się gra 8. siły Ekstraklasy minionego sezonu.

O obronę pozycji z końcowej ligowej tabeli może być trudno, ale zespół na pewno jest w stanie konkurować z drużynami z dolnej części tabeli w walce o pozostanie na krajowym szczycie. W klubie panuje przekonanie, że to właśnie GKS Katowice jest faworytem poniedziałkowego starcia. Leszek Ojrzyński na pewno na ten pojedynek odpowiednio przygotował zespół i Zagłębie Lubin przedstawi także swoje zasady gry tego poniedziałkowego wieczoru.

 

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze