Szlagier sezonu w stolicy. Legia Warszawa – Lech Poznań [zapowiedź]

   Każdy wielki piłkarsko kraj ma swoje wielkie derby. W Hiszpanii cała piłkarska familia żyje pojedynkami Barcelony z Realem Madryt. Na Półwyspie Apenińskim potomkowie ludów Cesarstwa Rzymskiego zachwycają się Wielkimi Derbami Della Madonnina. Niemcy przeżywają pojedynki Bayernu Monachium z Borussią Dortmund przy kuflu piwa podczas Oktoberfestu. Natomiast my Polacy w jesienne niedzielne popołudnie 25 października będziemy świadkami Derbów Polski, pojedynku dwóch niesamowicie utytułowanych drużyn. Mecz, w którym nienawiść między kibicami obu klubów i walka o ligowy prym tworzą niepowtarzalny klimat. Legia Warszawa zagra z Lechem Poznań w niedzielę 25 października przy ulicy Łazienkowskiej o godzinie 17.30.

Gorąca wymiana zdań między trenerami

Można stwierdzić, że pojedynek Legii z Lechem rozpoczął się już w czwartek. Podczas konferencji po meczu Lecha Poznań ze Sunderlandem trener Niels Frederiksen zapowiedział, że w niedzielę stołeczną drużynę czeka trudne zadanie. Szkoleniowiec Kolejorza powiedział, że jego zdaniem drużynie Mistrza Polski udało się przenieść tempo gry z meczów Ligi Europy na krajowe podwórko.

Trener Mistrza Polski zaznaczył, że okazałe zwycięstwa w lidze mogą być tego efektem. Trener Legii Warszawa, Marek Papszun szybko odpowiedział na słowa Duńczyka. Szkoleniowiec Wojskowych powiedział, że Lech często zawodzi w dużych, decydujących meczach. Zaznaczył, że Lech przegrał w meczu z Górnikiem Zabrze i spotkaniach z drużynami w Lidze Europy. Ponadto przypomniał o porażce z Aarhus. Trener stołecznej drużyny odniósł się także do ostatniego meczu z Lechem.

Kolejorz znokautował wówczas warszawską ekipę, strzelając 4 bramki w 1. połowie i zachowując czyste konto. Papszun powiedział, że było to bardzo specyficzne spotkanie ze względu na nieuzasadnioną czerwoną kartkę dla Rafała Augustyniaka.

Doliczony czas gry – największy postrach rywali

Kiedy upływa regulaminowy czas gry i sędzia pokazuje na tablicy świetlnej, ile minut potrwa jeszcze spotkanie, rywale wiedzą, że teraz zaczyna się dla nich walka o przetrwanie. Legia Warszawa zdobyła łącznie 5 bramek po upływie 90 minut w 11 meczach aktualnego sezonu. Gdyby spotkania kończyły się wraz z upływem 90 minut Legia miałaby na koncie o 6 punktów mniej i plasowałaby się o 5 pozycji niżej w tabeli.

Zespół Marka Papszuna pokonał Pogoń Szczecin po trafieniu Zorana Arsenića w 6. minucie doliczonego czasu gry. Rafał Adamski zdobył gola w 1. minucie doliczonego czasu gry w starciu z Zagłębiem. Tam jednak jedynie ustanowił wynik na 3:1. Natomiast jego bramka w starciu ze Śląskiem Wrocław pozwoliła stołecznym zdobyć cenny punkt. Polski napastnik trafił wówczas do siatki w 4. minucie doliczonego czasu gry.

Natomiast najbardziej imponujące wydaje się odwrócenie losów spotkania z Motorem Lublin. Wówczas bramki Jakuba Żewłakowa w 5. i 11. minucie doliczonego czasu gry zagwarantowały drużynie Marka Papszuna komplet punktów. Legia staje się więc groźnym rywalem w ostatnich minutach meczów i jest w stanie skraść rywalom sen o zwycięstwie na ostatnich metrach.

Solidność w defensywie

Legia Warszawa dysponuje dobrze zorganizowaną linią obrony. Marek Papszun preferuje grę systemem z trójką obrońców. O sile obrony Legii stanowią Robert Deziel, Kamil Piątkowski i Rafał Augustyniak. Stołeczna drużyna dopuściła do utraty 9 goli w 11 spotkaniach ligowych. To najlepszy wynik w lidze ex aequo z Pogonią Szczecin i właśnie Lechem Poznań. Drużyna z Warszawy zagrała 3 razy na przysłowiowe zero z tyłu.

Skuteczność w ataku

Pomimo faktu, że Legia prowadzona przez Marka Papszuna bywa jednowymiarowa, to imponuje skutecznością. Drużyna ze stolicy zdobyła 22 bramki w 11 meczach Ekstraklasy. Oznacza to, że zdobywa średnio 2 gole na mecz. Jest to drugi najlepszy wynik w lidze. Legia stwarza największe zagrożenie, posyłając dośrodkowania z bocznych sektorów boiska.

Akcje mają finalizować napastnicy znajdujący się w polu karnym. Najskuteczniejszymi snajperami Legii są Rafał Adamski i Łukasz Zjawiński. Napastnicy mają po 4 trafienia na koncie. Rafał Adamski jest odkryciem Marka Papszuna. Piłkarz został sprowadzony do Legii podczas zimowego okienka transferowego.

Wojskowi wykupili go wówczas z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Zawodnik wydatnie pomógł drużynie w powrocie na zwycięską ścieżkę, kiedy stołeczni zmagali się z kryzysem. Natomiast Łukasz Zjawiński dołączył do Legii po zakończeniu ubiegłego sezonu. Przed dołączeniem do drużyny prowadzonej przez Marka Papszuna, piłkarz był zawodnikiem odwiecznego rywala, Polonii Warszawa. Ten transfer także przynosi profity. Zawodnik strzelił w sumie 4 gole.

Następna stacja: Warszawa

Łatwość w pokonywaniu ligowych rywali prezentowana przez Lecha budzi respekt. Kolejorz stanowił dla Radomiaka, Korony i Śląska wyzwanie porównywalne do tego, jakie stanowią dla Lecha rywale w Lidze Europy. Projekt Nielsa Frederiksena, zakładający stworzenie drużyny grającej ofensywnie jest bardzo dobrze realizowany.

Kolejorz wiedzie prym w statystyce zdobytych bramek w obecnym sezonie. Mistrz Polski zdobywa średnio 2,7 gola na mecz. To najlepszy wynik w lidze. Wysokie zwycięstwa Lecha w meczach z drużynami mającymi problemy w grze obronnej stały się chlebem powszednim w Poznaniu. W ostatniej serii gier Lech wypunktował Koronę Kielce (6:1), co doprowadziło do zwolnienia Jacka Zielińskiego z funkcji trenera kieleckiej drużyny.

Lech odniósł także wysokie zwycięstwo w starciu z Radomiakiem. Zespół z Poznania zaaplikował wówczas przyjezdnym 5 bramek. Drużyna ze stolicy Wielkopolski zdołała także wysoko wygrać w meczu 4. rundy eliminacji Ligi Europy. Lechici pokonali Thun 7:0. Lech zdobywał bramkę w 9 meczach Ekstraklasy. Nie trafił do siatki rywala jedynie w starciu z Cracovią (0:0).

Mistrzowska ofensywa

Lech Poznań jest drużyną, która dysponuje niezwykle kreatywnymi piłkarzami w ataku. Na prawym skrzydle występuje Patrik Walemark, który ostatnio zadebiutował w reprezentacji Szwecji. Piłkarz jest aktualnie w kapitalnej dyspozycji. Obecnie ma na koncie 5 goli i 3 asysty, biorąc pod uwagę spotkania ligowe. Ponadto zdobył 2 bramki w meczu z AGF Aarhus i trafiał 4 razy w meczach eliminacji Ligi Europy.

Warto wyróżnić także Pablo Rodrigueza. Hiszpan rozgrywa świetny sezon, o czym świadczą statystyki. Pomocnik ma w dorobku 6 goli i 6 asyst w meczach ligowych, a także gola i 2 asysty zdobyte w meczach eliminacji do Ligi Europy. Ostatnio jednak został ukarany za regularnie powtarzające się spóźnienia. Trener Niels Frederiksen nie wystawił go w podstawowym składzie na mecz z Bayerem Leverkusen. Rodriguez wrócił jednak ze zdwojoną mocą. Zdobył 2 bramki i zaliczył 3 asysty w meczu z Koroną.Ponadto ostatnio dublet ustrzelił Mikael Ishak.

Istotna absencja

Sytuacja Lecha w defensywie nie jest tak wspaniała jak poziom gry w ataku. Z perspektywy sztabu Lecha, obawy może wzbudzać niedyspozycja Wojciecha Mońki. Piłkarz aktualnie zmaga się z kontuzją, która uniemożliwi mu występ w spotkaniu. Wobec takiego stanu rzeczy do dyspozycji trenera pozostaną Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe i Hubert Janyszka.

Absencja Wojciecha Mońki, który jest niepodważalnym liderem obrony Lecha może wzbudzać wiele obaw. Piłkarz potrafi wygrywać pojedynki w powietrzu, co jest szczególnie istotne w kontekście starcia z Legią. Można zakładać, że Legioniści będą dążyli do zdobycia bramki za pośrednictwem środków takich jak dośrodkowania w pole karne. Wiadomo także, że dysponują napastnikami, którzy słyną z dobrej gry w powietrzu.

Wobec braku młodzieżowego reprezentanta Polski i faktu, że obrona Lecha nie stanowi absolutnego monolitu, zachowanie czystego konta może być problemem dla Kolejorza.

Historia bezpośrednich pojedynków i predykcje

Ostatnie domowe zwycięstwo Legii z Lechem miało miejsce w 2020 roku. Wówczas Wojskowi triumfowali 2:1 po trafieniu Rafy Lopesa w doliczonym czasie gry. Ostatnie starcie Legii z Lechem przy Łazienkowskiej zakończyło się podziałem punktów po bezbarwnym meczu, który nie przyniósł bramek. Natomiast wizyta Lecha przy Łazienkowskiej w sezonie 24/25 zakończyła się zwycięstwem Poznaniaków, którzy walczyli wówczas o zdobycie mistrzostwa Polski.

Poza tym Lech wysoko ograł Wojskowych w meczu domowym tamtego sezonu. Kolejorz triumfował wówczas 5:2.

Natomiast Legia pokonała Lecha w starciu o Superpuchar Polski (2:1). Klub ze stolicy zapewnił sobie wówczas pierwsze trofeum w sezonie 2025/2026.
Legia dobrze radzi sobie w meczach domowych. Jest niepokonana przed własną publicznością w bieżących rozgrywkach. Dysponuje dobrą defensywą i skutecznością w ataku.

Natomiast Lech nie zwykł przegrywać meczów ligowych w tym sezonie. Jedynie raz musiał uznać wyższość rywali. Wobec tego możemy spodziewać się wyrównanego pojedynku, o którego rozstrzygnięciu zadecydują detale. Świetna dyspozycja w ofensywie klubu z Wielkopolski może jednak stawiać Lecha w roli faworyta tego starcia.

Przewidywane składy

Legia Warszawa: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Deziel – Wszołek, Urbański, Kapustka, Chodyna – Sevcik, Zjawiński, Adamski
Lech Poznań: Lis – Pereira, Skrzypczak, Yegbe, Gurgul – Kozubal, Murawski – Bengtsson, Rodriguez, Walemark – Ishak

FOT: Lech Poznań Facebook

Autor: Nikodem Majchrzak

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze