Inter Miami pokonał Atlantę United 3:1 w wyjazdowym spotkaniu Major League Soccer. Bohaterem meczu został Leo Messi, który zdobył dwie bramki i zaliczył asystę przy trafieniu Germána Berterame. Powodów do radości nie miał natomiast Robert Lewandowski. Jego Chicago Fire przegrało 0:1 z New England Revolution, choć stworzyło wiele okazji do zdobycia bramki. Co istotne, mimo porażki drużyna Polaka zapewniła sobie awans do fazy play-off MLS.
Inter Miami – Atlanta United 3:1. Leo Messi rozstrzygnął spotkanie
Inter Miami odniósł cenne zwycięstwo na wyjeździe. Drużyna z Florydy pokonała Atlantę United 3:1 i zanotowała trzecią ligową wygraną z rzędu. Największą gwiazdą spotkania był Leo Messi, który po raz kolejny udowodnił, jak wielkie znaczenie ma dla swojego zespołu
Początek meczu nie przyniósł bramek. Oba zespoły szukały sposobu na przełamanie defensywy rywala, ale długo brakowało skutecznego wykończenia. Przed przerwą Inter Miami zdołał jednak objąć prowadzenie.
W 45. minucie Germán Berterame wykorzystał dośrodkowanie Luisa Suáreza i zdobył bramkę głową. W tej akcji ważną rolę odegrał również Messi, który zanotował asystę przy trafieniu swojego kolegi. Goście schodzili więc do szatni z prowadzeniem 1:0.
Dwa gole Messiego w cztery minuty
Po przerwie Argentyńczyk przejął inicjatywę. W 56. minucie Messi podwyższył prowadzenie Interu Miami na 2:0. Cztery minuty później ponownie trafił do siatki, ustalając wynik na 3:0.
Drugie trafienie było szczególnie ważne dla przebiegu spotkania. Inter Miami uzyskał bezpieczną przewagę, a gospodarze znaleźli się w bardzo trudnym położeniu. Messi pokazał zarówno znakomitą technikę, jak i umiejętność podejmowania właściwych decyzji w kluczowych momentach.
Atlanta United nie zamierzała jednak rezygnować z walki. W 89. minucie Fafà Picault wykorzystał rzut karny i zmniejszył stratę gospodarzy. Na więcej zabrakło już czasu. Inter Miami wygrał 3:1, a Messi zakończył spotkanie z dwoma golami i asystą.
Leo Messi coraz bliżej kolejnych rekordów w MLS
Występ przeciwko Atlancie United miał znaczenie nie tylko ze względu na wynik. Dzięki dwóm bramkom Messi powiększył swój dorobek do 25 goli w sezonie zasadniczym MLS. Argentyńczyk pozostaje jednym z najskuteczniejszych zawodników rozgrywek, a jego wpływ na ofensywę Interu Miami jest ogromny.
Kapitan zespołu potrafi zarówno samodzielnie kończyć akcje, jak i kreować sytuacje kolegom. W spotkaniu z Atlantą pokazał obie te umiejętności. Najpierw pomógł Berterame otworzyć wynik, a następnie dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Dla Interu Miami to bardzo dobry sygnał przed kolejnymi spotkaniami. Zespół wygrał trzeci mecz ligowy z rzędu i potwierdził, że może skutecznie rywalizować z przeciwnikami również na ich stadionach.
New England Revolution – Chicago Fire 1:0. Porażka drużyny Lewandowskiego
Zupełnie inne emocje towarzyszyły kibicom Chicago Fire. Zespół Roberta Lewandowskiego przegrał na wyjeździe z New England Revolution 0:1. O losach spotkania przesądziła bramka zdobyta w pierwszej połowie, a gospodarze zdołali utrzymać prowadzenie do końcowego gwizdka.
Decydująca akcja miała miejsce w 26. minucie. Matt Polster oddał strzał, po którym piłka wpadła do siatki. Przy rozegraniu tej sytuacji udział mieli Carles Gil i Peyton Miller. New England Revolution objęło prowadzenie i mogło skupić się na utrzymaniu korzystnego wyniku.
Chicago Fire próbowało odpowiedzieć, ale brakowało skutecznego wykończenia. Goście częściej utrzymywali się przy piłce i oddali znacznie więcej strzałów niż rywale. Nie przełożyło się to jednak na zdobycie bramki.
Lewandowski i koledzy nieskuteczni mimo przewagi
Statystyki pokazują, że Chicago Fire miało argumenty, aby wywieźć z Foxborough przynajmniej jeden punkt. Zespół oddał 19 strzałów, podczas gdy New England Revolution zanotowało pięć prób. Chicago miało również przewagę w posiadaniu piłki – 56 procent wobec 44 procent gospodarzy.
Problemem okazała się skuteczność. Bramkarz New England Revolution Matt Turner zanotował sześć obron i nie pozwolił rywalom na wyrównanie. Mimo naporu Chicago gospodarze zachowali czyste konto i zwyciężyli 1:0.
Robert Lewandowski znalazł się w wyjściowym składzie Chicago Fire, ale jego zespół nie zdołał pokonać defensywy przeciwnika. Porażka z pewnością pozostawia niedosyt, szczególnie że statystyki ofensywne przemawiały na korzyść gości.
Chicago Fire mimo porażki awansowało do play-offów MLS
Przegrana z New England Revolution nie oznaczała jednak wyłącznie złych wiadomości dla Chicago Fire. Po zakończeniu spotkania klub potwierdził, że zapewnił sobie awans do fazy play-off sezonu 2026 MLS. Drużyna zakwalifikowała się do niej drugi rok z rzędu.
To istotna informacja dla zespołu Roberta Lewandowskiego. Mimo niekorzystnego wyniku Chicago osiągnęło jeden z ważnych celów na końcówkę sezonu zasadniczego. Teraz drużyna będzie mogła skupić się na poprawie swojej dyspozycji przed decydującą częścią rozgrywek.
Aby skutecznie walczyć w fazie pucharowej, Chicago Fire musi jednak poprawić skuteczność. Mecz z New England Revolution pokazał, że sama przewaga w posiadaniu piłki i liczbie oddanych strzałów nie gwarantuje punktów. W play-offach każdy niewykorzystany moment może mieć jeszcze większe znaczenie.
Inter Miami i Chicago Fire. Dwa różne wyniki w MLS
Sobotnie spotkania przyniosły odmienne rozstrzygnięcia dla drużyn związanych z dwiema wielkimi gwiazdami futbolu. Inter Miami wygrał z Atlantą United 3:1, a Leo Messi zdobył dwa gole i zanotował asystę. Chicago Fire przegrało natomiast 0:1 z New England Revolution, choć miało przewagę w wielu statystykach ofensywnych.
W przypadku zespołu z Florydy kluczowa okazała się skuteczność. Messi i Berterame wykorzystali swoje okazje, a Inter Miami dopisał do dorobku kolejne trzy punkty. Chicago Fire nie potrafiło natomiast zamienić przewagi na bramki, ale mimo porażki zapewniło sobie miejsce w fazie play-off.
Przed obiema drużynami kolejne wyzwania. Inter Miami zmierzy się na wyjeździe z New York Red Bulls, natomiast Chicago Fire zagra z Atlantą United. Dla zespołu Lewandowskiego będzie to okazja do szybkiej rehabilitacji po porażce.
Podsumowanie
Inter Miami pokonał Atlantę United 3:1, a Leo Messi po raz kolejny został bohaterem swojej drużyny. Argentyńczyk zdobył dwie bramki w drugiej połowie, a wcześniej asystował przy trafieniu Germána Berterame.
Chicago Fire Roberta Lewandowskiego przegrało natomiast 0:1 z New England Revolution. Zespół miał przewagę w posiadaniu piłki i liczbie strzałów, ale nie zdołał pokonać Matta Turnera. Mimo porażki drużyna z Chicago zapewniła sobie jednak awans do play-offów MLS.
Fot. Foto: East News/GEOFF STELLFOX/Getty AFP
Autor: Mikołaj Mazur


