Pierwszy mecz bez goli w tym sezonie Serie A! Como remisuje z Romą [PODSUMOWANIE]

Kto by się spodziewał, że to właśnie w meczu pomiędzy drużynami, które oddają najwięcej strzałów w tym sezonie na Półwyspie Apenińskim padnie rezultat 0:0. Podopieczni Gasperiniego, mimo że praktycznie całą drugą część spotkania grali w osłabieniu wracają do Rzymu z cennym punktem.

Dobre tempo w pierwszej odsłonie meczu

Como od pierwszych sekund próbowało zaskoczyć rywali, posyłając piłkę ze środka boiska w okolice pola karnego Romy. Diao nie zdołał jednak opanować futbolówki, przez co obiecująca akcja gospodarzy zakończyła się fiaskiem.

W 6. minucie odpowiedzieli goście. Paulo Dybala stanął przed znakomitą okazją, ale uderzył wprost w bramkarza Como. Gospodarze błyskawicznie ruszyli z kontrą, a po składnej akcji Nico Paz próbował pokonać Golliniego. Golkiper Romy zachował jednak czujność i uprzedził Argentyńczyka.

Cztery minuty później Rzymianie byli o krok od objęcia prowadzenia. Po dobrze rozegranej akcji Lorenzo Pellegrini oddał strzał sprzed pola karnego, lecz piłka uderzyła w słupek i opuściła plac gry. W 22. minucie szansę na gola miało z kolei Como. Croquet wygrał pojedynek z obrońcą i wypracował sobie dogodną pozycję, ale uderzył tuż obok bramki. Chwilę później Roma odpowiedziała szybkim atakiem. Donyell Malen sprytnie minął bramkarza zagraniem głową, jednak jego strzał trafił jedynie w boczną siatkę.

Mimo niewielkiej liczby klarownych sytuacji spotkanie toczyło się w dobrym tempie, a obie ekipy szukały sposobu na przełamanie defensywy rywala. Tuż przed przerwą doszło do kontrowersji. Diallo ruszył z piłką w kierunku bramki, ale wracający Wesley zahaczył go kolanem, doprowadzając do upadku senegalskiego skrzydłowego. Sędzia nie dopatrzył się jednak przewinienia. Decyzja sędziego spotkała się z protestami piłkarzy Como, w rezultacie czego za dyskusję Senegalczyk został ukarany żółtą kartką.

Do szatni piłkarze obu ekip schodzili z rezultatem 0:0.

Czerwona kartka i bicie głową o mur

Gian Piero Gasperini zareagował na wydarzenia z pierwszej połowy, wprowadzając w przerwie Matiasa Soulé w miejsce Lorenzo Pellegriniego. Como ponownie rozpoczęło drugą odsłonę z dużą energią i szybko zaczęło szukać okazji do objęcia prowadzenia.

W 53. minucie Giallorossi zostali poważnie osłabieni. Donyell Malen dopuścił się brutalnego faulu, za który arbiter pokazał mu czerwoną kartkę. Roma od tego momentu musiała grać w dziesiątkę.

Gospodarze niemal natychmiast spróbowali wykorzystać liczebną przewagę. Diallo popisał się efektownym dryblingiem na skrzydle, po czym zagrał piłkę w pole karne. Perrone znalazł się w dobrej sytuacji, ale fatalnie spudłował.

Po tej akcji tempo spotkania nieco spadło. Como częściej utrzymywało się przy piłce i szukało sposobu na sforsowanie defensywy rywali, podczas gdy Roma poza kilkoma wypadami na połowę przeciwnika koncentrowała się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki.

W 67. minucie doszło do nietypowego zdarzenia. Michael Fabbri doznał urazu, przez co konieczna była zmiana arbitra głównego. Po wznowieniu gry gospodarze ruszyli do kolejnych ataków.

W 72. minucie Nico Paz spróbował szczęścia uderzeniem z dystansu, ale bramkarz Romy popisał się dobrą interwencją i wybił piłkę na rzut rożny. Argentyńczyk jeszcze kilkukrotnie szukał swojej szansy, jednak golkiper rzymian pozostawał na posterunku.

Generalnie nie powinno nas to dziwić, gdyż Nico Paz jest piłkarzem, który oddaje najwięcej strzałów w całej lidze. Wliczając próby z dzisiejszego meczu Argentyńczyk próbował oszukać bramkarzy rywali aż trzydzieści jeden razy!

Podopieczni Ceska Fabregasa próbowali wymierzyć ostateczny cios, ale nie potrafili oni przebić się przez skuteczną obronę AS Romy. Dobrze między słupkami spisywał się Gollini, jednakże tak naprawdę piłkarze Como nie potrafili stworzyć sobie stuprocentowej okazji do zdobycia zwycięskiego gola.

Rzymianie dalej niepokonani

Roma może być zadowolona z remisu. Co prawda rywale z górnej części tabeli nie grali jeszcze swoich spotkać i mogą wyprzedzić Giallorossich, ale zważywszy na to, że grali na trudnym terenie, kończąc ten mecz w dziesięciu, ekipa z Wiecznego Miasta powinna docenić cenny punkt.

Piłkarze Como z kolei mogą czuć niedosyt. Gdyby gospodarze zdołali wykorzystać przewagę jednego zawodnika w tym meczu to wskoczyliby oni na fotel wicelidera.

Co do samego meczu, pierwsza połowa była zdecydowana ciekawsza od drugiej odsłony tego spotkania. W drugiej połowie oglądaliśmy typowy mecz walki.

Fot: X/OfficialASRoma

Łukasz Witosza

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze