Orlen Oil Motor Lublin – Fogo Unia Leszno, zapowiedź rewanżowego meczu o brąz

Już za parę godzin lubelski Motor stanie przed szansą na zdobycie szóstego medalu Ekstraligi z rzędu. Tym razem nie będzie to często widywane w Lublinie złoto, czy srebro. Jednak nawet najmniej prestiżowy z medali nie wpadnie łatwo w ręce drużyny trenera Kuciapy. Po zaciętym pierwszym meczu, do stolicy województwa lubelskiego przyjedzie groźny beniaminek z Leszna.

Osłabieni, lecz wciąż w roli faworyta

Do rewanżu „koziołki” przystąpią w osłabionym składzie. Mateusz Cierniak musi pauzować z powodu kontuzji odniesionej w pierwszym meczu o brązowy medal. Nieobecność Polaka z pewnością odczują jego koledzy z zespołu, bo zawodnik reprezentujący pozycję U – 24, jest drugim najskuteczniejszym żużlowcem Motoru w rundzie rewanżowej. Być może uda się uniknąć większej straty punktowej, gdyż lublinianie skorzystają z możliwości zastępstwa zawodnika (tzw. ZZ). W ramach tej roszady zastępować Cierniaka będą mogli seniorzy.

O dobry występ Bartosza Zmarzlika czy Kacpra Woryny możemy być pewni, jednak reszta zespołu w tym sezonie nie notuje stabilnej formy. Tutaj właśnie dochodzimy do kluczowego aspektu, który sprawił że w tym roku Motor stać tylko na mecz o 3. Miejsce. Patrząc na to jakie nazwiska przed rozpoczęciem sezonu trafiły do Lublina, wiele osób widziało już motorowców jako drużynę powracającą na szczyt. Tak się jednak nie stało, a Martin Vaculik, dla którego przejście do lepszego klubu miało być sportowym skokiem, okazał się transferową wtopą. Spory zjazd zaliczył również 40 – letni Fredrik Lindgren. Szwed pokazał że najlepsze lata ma już za sobą.

Mimo wszystkich tych problemów, takich jak kontuzja Cierniaka, czy słaba dyspozycja niektórych zawodników, to Motor jest faworytem sobotniego spotkania. Lublinianie mają do odrobienia jedynie dwa oczka z pierwszego spotkania, co delikatnie mówiąc, nie wydaje się stratą niemożliwą do zniwelowania.

Przełamanie wyjazdowej niemocy pomoże zdobyć medal?

Przed wyjazdem do stolicy województwa lubelskiego, Unia Leszno może czuć niedosyt. W pierwszym meczu, na własnym torze, lesznianie zdobyli zaledwie 46 punktów. Beniaminek, pomimo odniesionego zwycięstwa z pewnością może czuć niedosyt, gdyż zaliczka uzyskana przez zawodników Rafała Okoniewskiego jest bardzo skromna.

Czy jednak lesznianie powinni być dla siebie tak surowi po swoim pierwszym sezonie po powrocie do elity? Teoretycznie nie, bo niedorzecznym jest wymagać od beniaminka zwłaszcza w tak wymagającej lidze jaką jest Ekstraliga, że z marszu stanie się jedną z najlepszych drużyn w stawce. Bez względu na wszystko Unia zaliczyła bardzo dobry sezon. Świadczą o tym wygrane z takimi markami jak ekipy z Torunia, czy wspomniany wcześniej Motor. Warto jednak pamiętać, że oba triumfy były odnoszone w Lesznie. To właśnie mecze wyjazdowe były największą piętą achillesową tegorocznego beniaminka. Bowiem w fazie zasadniczej na 7 odjechanych w delegacji, spotkań, leszczynianie ponieśli aż 5 porażek.

Na stadion przy Alejach Zygmuntowskich podopieczni trenera Okoniewskiego wybierają się z głową uniesioną do góry, bo wiedzą, że swój pierwszy sezon po powrocie do elity mogą zaliczyć do udanych. Mają wszystko do wygrania, a niewiele do stracenia. Brązowy medal byłby świetnym zwieńczeniem tego dobrego dla leszczynian roku.

Awizowane składy:

Orlen Oil Motor Lublin

  1. Martin Vaculik
  2. Mateusz Cierniak
  3. Kacper Woryna
  4. Fredrik Lindgren
  5. Bartosz Zmarzlik
  6. Bartosz Bańbor
  7. Bartosz Jaworski
  8. Dawid Cepielik

Trener: Maciej Kuciapa

Fogo Unia Leszno

  1. Piotr Pawlicki
  2. Keynan Rew
  3. Grzegorz Zengota
  4. Janusz Kołodziej
  5. Benjamin Cook
  6. Nazar Parnicki
  7. Filip Gano
  8. Emil Konieczny

Trener: Rafał Okoniewski

Sędzia: Bartosz Ignaszewski

Fot: wschodni24.pl

Autor: Tymoteusz Kawka

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze