Już jutro – w sobotę, 22 sierpnia o godz. 17:30 Piast Gliwice podejmie u siebie Legię Warszawa, która notuje dobre wyniki jak na ten moment.
Gliwiczanie ubiegły sezon zakończyli na piętnastym miejscu w tabeli, czyli ostatnim gwarantującym utrzymanie. Piast zanotował 11 zwycięstw, 8 remisów i 15 porażek, gromadząc na swoim koncie 41 punktów.
W obecnym sezonie zespół z województwa śląskiego po czterech kolejkach ma na swoim koncie trzy punkty i zajmują 16. miejsce w tabeli. Jedyne zdobycze osiągnęli w drugiej kolejce wygrywając na własnym stadionie z Wisłą Kraków 4:3. Przed tygodniem nie mieli tyle samo szczęścia, gdy do ostatnich minut walczyli o remis, a ostatecznie musieli uznać wyższość beniaminka – Wieczystej Kraków.
Początku spotkania drużyna Daniela Myśliwca nie może mogła za udany. Już w 6. minucie spotkania Tobias Christensen wyprowadził Wieczystą na prowadzenie, wygrywając pojedynek główkowy z Jakubem Czerwińskim. Kilka minut później mogło być 2:0, gdy Lucas Piazon z bliskiej odległości trafił w słupek. Piast również miał swoje sytuacje, jednak nie zdołał trafić do siatki przed przerwą.
Po zmianie stron rozpoczął się pokaz strzelecki. W 62. minucie po raz drugi w tym meczu do siatki trafił Christensen, który dobrze zachował się w polu karnym i celnym strzałem podwyższył prowadzenie. Dwie minuty później było już 3:0. Miki Villar dobił strzał Christensena, a bramkarz Piasta musiał skapitulować. W 72. minucie na tablicy świetlnej widniał już wynik 4:0, a Christensen skomponował hat-tricka, celnie uderzając z piętnastego metra. Gdy wydawało się, że wszystko jest już rozstrzygnięte, trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry ekipa z Górnego Śląska zdobyła pierwszego gola. Oliwier Maziarz popisał się celnym strzałem z pola karnego. Piast ruszył do odrabiania strat i już trzy minuty później Jakub Czerwiński głową zdobył drugą bramkę dla gospodarzy. W doliczonym czasie gry piłkę ze skraju pola karnego celnym strzałem umieścił Leandro Sanca. Gliwiczanie napierali do końca, lecz nie zdołali doprowadzić do remisu. Drużyna Daniela Myśliwca uległa na własnym stadionie Wieczystej Kraków 4:3.
Na spotkanie do Gliwic 16-krotni Mistrzowie Polski przyjeżdżają uskrzydleni i podbudowani domową wygraną 5:0 przed tygodniem z Radomiakiem Radom. Stołeczna ekipa znakomicie weszła w mecz, od początku narzucając swoje warunki. Na pierwszego gola nie musieliśmy długo czekać. W 7. minucie do siatki po indywidualnej akcji trafił debiutujący w Legii Michał Sevcik. Kilka minut później Legia podwyższyła prowadzenie za sprawą gola Rafała Augustyniaka. Obrońca najprzytomniej zachował się w polu karnym po odbiciu piłki przez bramkarza rywali. Kibice nie zdążyli się jeszcze wygodnie rozsiąść, a Legia wygrywała już różnicą trzech bramek. W 17. minucie Ruben Vinagre dośrodkował w pole karne, a Rafał Adamski celnym strzałem głową podwyższył prowadzenie Legii. Strzelanie w pierwszej połowie skwitowało trafienie Bartosza Kapustki, który strzałem z dwudziestego metra pokonał Bartłomieja Gradeckiego.
Po zmianie stron gospodarze rozpoczęli równie mocno. Już w 46. minucie uderzał wprowadzony w przerwie Jakub Żewłakow. Pięć minut później wynik ustalił Bartosz Kapustka, który ponownie mierzonym strzałem znalazł drogę do bramki Radomiaka. Do końca meczu Legia nadal przeważała, stwarzając kilka groźnych akcji, jednak bramek już nie obejrzeliśmy. Wojskowi po raz pierwszy od 27 października 2019 roku wygrali ligowe spotkanie różnicą pięciu goli i plasują się na pozycji lidera PKO Bank Polski Ekstraklasy.
– Piast gra mecze szalone i widowiskowe. Ostatnie spotkanie było niesamowite – zakończyło się wynikiem 4:3 dla przeciwnika. To pokazuje, jaka to nieobliczalna drużyna. Musimy przełamać serię. Udawało nam się to wcześniej, choćby w Szczecinie. Wierzę, że odczarujemy Gliwice. Mam wiele dobrych wspomnień z tą drużyną. Doceniam rywala i jego możliwości. Myślę, że trener Daniel Myśliwiec będzie chciał wiele udowodnić – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Legii, Marek Papszun.
Ostatnie starcie Legii z Piastem odbyło się 14 grudnia 2025 roku. Lepsza wówczas okazała się drużyna z Gliwic, która wygrała przy Łazienkowskiej 1:0. Legia Warszawa podczas sobotniego starcia będzie miała okazję poprawić skuteczność w meczach wyjazdowych. Warszawska drużyna zdobyła bowiem tylko pięć goli w ostatnich pięciu meczach w delegacji. Gliwiczanie po czterech kolejkach stracili natomiast aż 12 goli, co pokazuje problemy w defensywie zespołu Daniela Myśliwca.
Fot. Legia Warszawa
Autor: Mikołaj Mazur


