Pierwsze starcie 4. rundy eliminacji Ligi Konferencji dostarczyło kibicom zgromadzonym na Arenie Zabrze gigantycznych emocji. Mimo niezwykle ambitnej postawy i twardej walki do samego końca, wicemistrzowie Polski musieli uznać wyższość utytułowanego AS Monaco, ulegając rywalom 2:3. Wynik z pierwszego spotkania pozostawia jednak sprawę awansu otwartą przed rewanżem we Francji.
Szybki cios gości i festiwal goli po przerwie
Mecz rozpoczął się po myśli przyjezdnych, którzy objęli prowadzenie już w 9. minucie. Mathys Detourbet obsłużył płaskim podaniem Mikę Bieretha, a duński napastnik zimną krwią wykończył kontratak Monaco. Górnik nie podłamał się stratą bramki i jeszcze przed przerwą szukał swoich okazji za sprawą aktywnych w ofensywie Erika Prekopa i Maksyma Chłania.
Prawdziwy worek z bramkami rozwiązał się jednak w drugiej połowie.
Sygnał do natarcia po przerwie dali goście w 51. minucie. Lamine Camara zdecydował się na precyzyjne uderzenie z dystansu i podwyższył wynik na 0:2 dla Monaco. Reakcja zabrzan była natychmiastowa. Zaledwie dwie minuty później Erik Prekop otrzymał dokładne podanie od Erika Janży i mocnym strzałem przełamał swoją niemoc strzelecką, zdobywając gola kontaktowego.
Wyjątkowo dynamiczny początek drugiej części spotkania przyniósł kolejną ripostę zespołu z Księstwa. W 58. minucie dośrodkowanie w pole karne strzałem głową zamienił na bramkę Paris Brunner, przywracając gościom dwubramkowe prowadzenie.
Ambitna pogoni Górnika w końcówce
Gospodarze prowadzeni przez Michala Gasparika walczyli bezkompromisowo do ostatniego gwizdka. Nadzieję na korzystny rezultat przywrócił w 74. minucie wprowadzony z ławki rezerwowych Sondre Liseth. Napastnik wykorzystał zamieszanie w polu karnym po zgraniu Paulo Bernardo i wpakował piłkę do siatki, ustalając wynik na 2:3.
W samej końcówce rywali uratowała jeszcze poprzeczka po strzale głową Erica Diera, a z drugiej strony zabrzanie do ostatnich sekund napierali na bramkę Lukáša Hrádeckiego. Porażka jednym golem stawia Monaco w roli faworyta, ale dojrzała i odważna gra Górnika pokazuje, że rewanżowy pojedynkę zaplanowany na 27 sierpnia w Monako wcale nie musi być formalnością.
fot. Grzegorz Wajda/SOPA Images/LightRocket via Getty Images
autor: Mateusz Rzeszutko


