Mistrzowie Hiszpanii z własnymi kibicami żegnali się w 37. kolejce starciem z pewnym występu w Lidze Mistrzów Realem Betis. W Barcelonie w ostatnich dniach mówiło się głównie o decyzji Roberta Lewandowskiego, który po sezonie odejdzie z Blaugrany.
Potyczka z drużyną z Sewilli była ostatnią dla Polaka na Camp Nou. „Lewy” znalazł się oczywiście w wyjściowej jedenastce, wyprowadził zespół na murawę. Kapitan reprezentacji Polski starał się być aktywny. Jednak w premierowej odsłonie swojej szansy na pożegnalne trafienie nie doczekał się.
Podopieczni Hansiego Flicka atakowali, ale długo nie byli w stanie poważniej zagrozić bramkarzowi. W 4. minucie uderzenie Raphinhy zdołał odbić Alvaro Valles. Bramkarz gości nie był zmuszany do zbyt wielu interwencji, ale cały czas musiał być czujny. W 18. minucie po raz kolejny pokazał się Raphinha, którego uderzenie Valles ponownie zdołał odbić.
Przyczajeni goście w końcu zaczęli wyprowadzać kontry. W 23. minucie, po jednej z nich, piłka nawet znalazła się w bramce strzeżonej przez Joana Garcię. Jednak Abde Ezzalzouli był na spalonym i sędzia trafienia nie mógł uznać.
W 28. minucie mistrzowie Hiszpanii dopięli swego. Z rzutu wolnego uderzył Raphinha. Bramkarz spodziewał się strzału nad murem. Tymczasem gracz Barcelony przymierzył w kierunku dalszego słupka, czym kompletnie zaskoczył Vallesa.
Po zmianie stron goście na moment zaatakowali, ale szybko to gospodarze przejęli inicjatywę. Po stracie gospodarzy Raphinha otrzymał piłkę od zawodnika gości, znalazł się w sytuacji sam na sam i spokojnie trafił do bramki.
Tym razem drużyna z Sewilli odpowiedziała po siedmiu minutach. Sędzia po analizie VAR dopatrzył się faulu Gaviego i podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Isco. Cztery minuty później mógł być remis. Techniczny strzał Antony’ego poszybował tuż obok słupka.
W 74. minucie Barcelona ponownie uciekła rywalom na dwa gole. Joao Cancelo dość słabo uderzył z dystansu prawą nogą. Bramkarz gości wyraźnie nie miał dobrego dnia i kolejny raz nie interweniował. Piłka znalazła się w bramce.
W 83. minucie w końcu przed szansą stanął Robert Lewandowski. Polak z pola karnego uderzył tuż ponad bramką. Chwilę później, ze łzami w oczach, opuścił boisko, owacyjnie żegnany przez kibiców.
Barcelona bez problemów dowiozła dwubramkowe prowadzenie i zanotowała dziewiętnaste domowe zwycięstwo w dziewiętnastym ligowym spotkaniu w sezonie La Ligi.
Obie drużyny zaczynały spotkanie w takich składach:
FC Barcelona: Joan Garcia – Jules Kounde, Eric Garcia (63′ Ronald Araujo), Gerard Martin, Joao Cancelo – Marc Bernal (75′ Dani Olmo), Pedri, Gavi – Fermin Lopez (46′ Alex Balde), Robert Lewandowski (84′ Marc Casado), Raphinha (63′ Roony Bardghji).
Real Betis: Alvaro Valles – Hector Bellerin, Natan, Valentin Gomez, Junior Firpo – Alvaro Fidalgo (46′ Cedric Bakambu), Sofyan Amrabat (79′ Marc Roca), Nelson Deossa – Antony (85′ Chimy Avila), Giovani Lo Celso (46′ Isco), Abde Ezzalzouli (79′ Rodrigo Riquelme).
Jedyną żółtą kartkę we wczorajszym spotkaniu Guillermo Cuadra pokazał zawodnikowi FC Barcelony – Joulesowi Kounde.
Autor: Mikołaj Mazur
Fot. Getty Images


