Jan Urban i skład na Szwecję — będą zmiany?

Jan Urban zaskoczył wyborem wyjściowego składu przeciwko Albanii. Wysoce prawdopodobne, że na Szwecję selekcjoner przyszykował jeszcze coś innego. Gdzie możemy spodziewać potencjalnych zmian?

Klasyk mawia: „zwycięskiego składu się nie zmienia”. Nie wydaje się jednak, by Jan Urban zastosował się do tej filozofii. Do gry wraca chociażby Nicola Zalewski, a gra czwartkowego wieczoru nie była też idealna. Czas więc wdrożyć plan na Szwecję, jak on może wyglądać?

Jan Urban i zmiany w składzie — zacząć od obrony

Pewniakiem do gry jest z pewnością Kamil Grabara. Uratował on nasz zespół przed dwubramkowym prowadzeniem Albańczyków i nie ma powodów, by golkiper Wolfsburga stracił miejsce w składzie. Najwięcej „ale” po meczu z Albanią polscy fani mieli do gry poszczególnych defensorów. Słabe noty zebrał wahadłowy Matty Cash. Poniżej oczekiwań zaprezentował się także duet z FC Porto. Szczególnie dużo mówiło się o Janie Bednarku, który zawinił przy straconej bramce. Reprezentacja Polski jednak nie może sobie pozwolić na rezygnację z zawodników o takiej jakości. Jan Urban nie ma zresztą na tych pozycjach wielkiego wyboru, więc dotychczasowi filarzy naszej kadry raczej pozostaną w składzie. Trzeba liczyć, że na słabszy występ zawodnika Aston Villi wpłynął jedynie brak rytmu meczowego po urazie, a z portugalskich partnerów uleci presja przed finałem.

Największy znak zapytania stoi przy tym trzecim spośród trójki stoperów. W półfinale trener postawił na Tomasza Kędziorę. Był to występ słodko-gorzki, za który możnaby wystawić notę wyjściową. Pozostaje się jednak zastanawiać, czy to wystarczy, aby powstrzymać Victora Gyokeresa. Są ku temu obawy i z tego powodu niewykluczone, że od 1 minuty ujrzymy Przemysława Wiśniewskiego. Z piłkarzami „Trzech Koron” częściej trzeba będzie wchodzić w pojedynki fizyczne czy powietrzne. Szczególną czujność należy zachować przy rzutach rożnych, gdyż nasi wtorkowi przeciwnicy, gęsto ustawiają się w „piątce”, niedaleko bramkarza — coś na wzór Arsenalu. Tą bronią właśnie pokonali Ukrainę. Dlatego szansę na grę może otrzymać właśnie wysoki i postawny obrońca Widzewa Łódź. Opcją jest też Jan Ziółkowski, jednak brak minut w AS Romie mógł odbić się na jego dyspozycji.

Pomoc — ofensywnie czy defensywnie?

Grać swoje czy oddać piłkę przeciwnikom i cierpliwie czekać na swój moment? Od odpowiedzi na to pytanie zależy wygląd reszty wyjściowego składu. Michał Skóraś nie został wspomniany wcześniej, gdyż jego sytuacja jest nieco inna niż Matty’ego Casha. To, czy były „Lechita” znajdzie się w pierwszym składzie, zależy od tego, jak będzie wyglądał środek pola. Wszystko wskazuje jednak na to, że na pozycji lewego wahadłowego nie ujrzymy zmian, choć istnieje wariant, w którym Sebastian Szymański zostaje przesunięty na pozycję Jakuba Kamińskiego, a ten z kolei ląduje w bocznej sferze boiska.

Żeby się tak wydarzyło, trener musiałby zrezygnować z czegoś, co do teraz się sprawdzało. Mowa tu o oparciu kręgosłupa drużyny na duecie Zieliński–Szymański. To jedni z bohaterów zwycięstwa w półfinale baraży czy remisu po świetnej grze z Holandią. Gdy zawodnika Stade Rennes zabrakło w starciu przeciwko Malcie, to mocno odbiło się to na naszej grze. Tym bardziej szkoda byłoby przesuwać ostatniego autora dwóch asyst wyżej, po spotkaniu, w którym tak napracował się w defensywie, notując efektowne oraz efektywne odbiory. Bartosz Slisz i Jakub Moder raczej pozostaną więc zmiennikami, których ewentualnie ujrzymy dopiero w 2. połowie.

Jeśli chodzi o dwie „10”, to wątpliwym jest, abyśmy znowu w tej roli zobaczyli Filipa Rózgę. Po zawieszeniu za żółte kartki wraca Nicola Zalewski, a to niemalże na pewno oznacza jego powrót do wyjściowego składu. Na konferencji prasowej jasno zakomunikował to nasz selekcjoner. Na wcześniejszym zgrupowaniu zawodnik Atalanty świetnie uzupełniał się z Jakubem Kamińskim i tego najpewniej Jan Urban będzie oczekiwał również tym razem. Ta dwójka zawodników może dobrze sprawdzić się zarówno przy konstruowaniu akcji, jak i szybkich kontratakach. Na podmęczonego rywala, za któregoś ze wspomnianej dwójki, wejdzie zapewne nasz as z rękawa, czyli Oskar Pietuszewski.

Na ataku bez zmian

W niedzielę karierę zakończył inny nasz wielki mistrz — Kamil Stoch. Miejmy nadzieję, że ostatniego występu o stawkę nie zaliczy teraz Robert Lewandowski. Zważywszy na emocje, jakie towarzyszyły naszemu kapitanowi po ostatnim gwizdku w czwartek, można dojść do wniosku, że różne myśli snajperowi FC Barcelony chodzą po głowie. Jedno jest jednak pewne — Lewandowski wyjdzie na Szwecję od 1 minuty. 37-latek pod wodzą Jana Urbana jest w naprawdę świetnej formie. Cztery gole i dwie asysty to dorobek kapitana reprezentacji Polski od momentu zatrudnienia byłego trenera Osasuny.

Selekcjonerowi więc pozostaje jedynie zastanawiać się, którego z dwójki Świderski–Piątek wpuścić do gry po przerwie. Ten pierwszy z wymienionych miał okazję zaprezentować się już w półfinale baraży, kiedy to zameldował się na boisku przy stanie 0:1. Napastnik Panathinaikosu zagrał za plecami „Lewego” i zanotował jak najbardziej poprawny występ. 29-latek wydaje się być w hierarchii przed słynnym „Pio-Pio”. Doświadczenie, intuicja i warunki fizyczne, które u Piątka na pewno nie zaniknęły, mogą być kluczowe w przypadku gonitwy za wynikiem.

Na kogo postawi więc Jan Urban?

Trudno jednak przewidzieć, czy Jan Urban znów nie zaskoczy swoimy wyborami, tak jak zrobił to w przypadku Filipa Rózgi przed meczem z Albanią. Szeregując jednak całość zebranych wyżej wniosków, możemy spodziewać się takiej wyjściowej jedenastki:

Grabara

Wiśniewski Bednarek Kiwior

Cash       Szymański     Zieliński      Skóraś

Kamiński                    Zalewski

Lewandowski

Początek spotkania będzie miał miejsce we wtorek o godzinie 20:45. Stawką oczywiście jest gra reprezentacji Polski Mistrzostwach Świata i pozostaje mieć nadzieję, że teorie na temat składu Jana Urbana będziemy mogli snuć także w czerwcu.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze