Miedź Legnica wygrywa po raz pierwszy w tym sezonie, pokonując u siebie ŁKS Łódź 2:1. „Rycerze Wiosny” tym samym ciągle pozostają bez zdobytych punktów w roli gości.
Miedź Legnica rozpędza się po nieudanym początku sezonu. W 4. kolejce zdobyła pierwszy punkt w starciu z Chrobrym Głogów, a teraz sięgnęła po pierwsze zwycięstwo. Klub pomału zaczyna pokazywać swój potencjał kadrowy.
ŁKS Łódź natomiast po raz kolejny pokazał swoje gorsze oblicze. Niezmiennie podczas wyjazdów widzimy inną drużynę od tej, którą oglądamy na Stadionie Miejskim im. Władysława Króla. „Rycerze Wiosny” wracają więc z Dolnego Śląska w kiepskich nastrojach.
Miedź Legnica wstaje z kolan, ale musi się jeszcze otrzepać
Wtorkowe starcie to już mecz numer trzy za kadencji Janusza Niedźwiedzia. Był to zarazem jego debiut przed legnicką publicznością. Po porażce i remisie przyszło zwycięstwo, choć pole do poprawy jeszcze jest. „Miedzianka” pomału niweluje błędy w defensywie i pozwala przeciwnikom na mniej niż podczas końcówki pracy Wojciecha Łobodzińskiego. Wciąż są miejsca, gdzie pojawiają się błędy, na przykład przy kontratakach rywali czy ustawieniu. Uwagę na to zwraca też szkoleniowiec dolnośląskiej ekipy, ale jak mawia klasyk – „małymi kroczkami do celu”.
Problemy są też przy wprowadzaniu piłki. Miedź Legnica chce konstruować bardziej składne akcje pod wodzą nowego trenera. Wizytówką nowego stylu gry ma być chociażby bramka zdobyta Śląskowi Wrocław po pięknej koronkowej akcji. Błędy jednak pojawiają się często przy rozgrywaniu już na własnej połowie. Dzisiaj raz futbolówka lądowała na aucie, a innym razem pod nogami przeciwnika. Po jednym z takich zagrań łodzianie mogli nawet zdobyć bramkę, ale dobrą interwencją popisał się golkiper Jakub Wrąbel.
To wszystko może wynikać ze zmiany ustawienia i nowego stylu gry. Janusz Niedźwiedź nie prowadził drużyny podczas okresu przygotowawczego i zanim zobaczymy w pełni wizję gry byłego opiekuna Stali Mielec, będziemy musieli trochę poczekać. Brak pewności siebie i pełnego zrozumienia to w istocie banały, ale trzeba to poprawić. „Miedzianka” pokazuje się jednak z lepszej strony niż w pierwszych meczach sezonu. Istnieje więc szansa, że jeszcze jesienią legniczanie ponownie wejdą do gry o baraże.
Koniec spotkania! Pierwsza wygrana w tym sezonie stała się faktem ‼️⚽️🔥
—
Miedź Legnica 2⃣:1⃣ ŁKS Łódź#MIEŁKS pic.twitter.com/AwVKaaQ8d4— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) August 19, 2025
ŁKS Łódź z tą gorszą twarzą
Po dobrym meczu ze Zniczem Pruszków przyszedł fatalny z Wisłą Kraków. Po rozgromieniu Polonii Bytom łodzianie polegli z Chrobrym Głogów. W piątek udało się pewnie pokonać Stal Mielec, więc zgodnie z tym, co drużyna pokazała wcześniej, przyszła porażka przeciwko Miedzi Legnica.
ŁKS Łódź pokazał, że ciągle zmaga się z problemami. Nieład w defensywie na pewno spowodowała absencja kapitana Piotra Głowackiego. Dzisiaj dwa gole „Rycerze Wiosny” stracili właśnie po akcjach z lewej strony boiska. 18-letni Mateusz Książek został w przerwie z tego powodu zmieniony, a przesunięty na jego pozycję został Gustaf Norlin. Jest to nowy wariant i trzeba przyznać, że wyglądało to całkiem obiecująco. Po przerwie goście bramki nie stracili, za to w ofensywie był większy potencjał i zespół w ataku nie wyhamował. Na lewym skrzydle zadebiutował Adrian Jurkiewicz, który także pokazał wolę walki. Niewykluczone, że ten duet jeszcze razem na boisku w tej rundzie zobaczymy.
Sporo do poprawy jest też przy odpowiednim zamykaniu i tworzeniu akcji. ŁKS Łódź, choć więcej utrzymywał się przy piłce, to dogodnych sytuacji nie stworzył sobie wystarczająco dużo. A jeśli już udało się napastnikom gości do takiej dojść, nie zamieniali ich na gola.
Perspektywy na kolejne mecze
Wielu trenerom nie podoba się obecny terminarz ze względu na rozgrywane mecze w środku tygodnia. Miedź Legnica miała zaledwie trzy dni na przygotowanie się do starcia z „Rycerzami Wiosny”, a teraz przerwa będzie o jeden dzień dłuższa. Piłkarzy czeka daleka podróż do Rzeszowa, gdzie zmierzą się z tamtejszą Stalą. Do swoich sobotnich rywali dolnośląski klub traci cztery punkty. Po falstarcie w pierwszych kolejkach, takie mecze jak to trzeba wygrywać.
ŁKS Łódź czeka taka sama przerwa jak „Miedziankę”. Tutaj fani mogą być jednak spokojniejsi, gdyż pojedynek z Polonią Warszawa odbędzie się na ich stadionie. W roli gospodarza zespół nie stracił jeszcze gola. Mimo że ich następny przeciwnik ma zamiar walczyć o najwyższe cele, to w przypadku zaprezentowania „tej lepszej twarzy ŁKS-u” klub powinien sobie poradzić.
Mateusz Konsewicz


