Śląsk Wrocław wygrywa, Miedź Legnica ma kłopoty!

Śląsk Wrocław pokonuje 3:1 Miedź Legnica i tym samym awansuje w ligowej tabeli. Nie był to idelany mecz „Wojskowych”, ale ostatecznie rozprawili się z Miedzią Legnica, która zamyka obecnie tabelę.

Śląsk Wrocław do spotkania podchodził jako faworyt. Miedź Legnica zmaga się z problemami, na koncie ma zero punktów i nastąpiła zmiana szkoleniowca – na ławce trenerskiej debiutował Janusz Niedźwiedź. Tymczasem „Miedzianka” zaczęła dobrze, ale z kolejnymi minutami słabła.

Śląsk Wrocław wygrywa, ale pole do poprawy jest

W 3. kolejce Śląsk Wrocław pewnie rozprawił się z Ruchem Chorzów. „Wojskowi” przez znaczną część spotkania kontrolowali mecz, zdobyli trzy bramki, a po słabym początku sezonu w klubie pojawił się optymizm. W piątkowy wieczór mieli tylko udowodnić, że wygrywać będą od teraz regularnie.

Początek spotkania jednak nie należał do udanych. Z kolejnymi atakami wychodzili ich rywale. Daniel Stanclik i Juliusz Letniowski mieli za dużo miejsca w polu karnym, a ratować wrocławian musiał Michał Szromnik. Gospodarze byli natomiast bardziej skuteczni i ich pierwsza groźna akcja zakończyła się golem. Tommaso Guercio znalazł w polu karnym Piotra Samca-Talara i ten zamieścił futbolówkę w siatce. Od tego momentu, choć w polu karnym podopiecznych Ante Simundzy zrobiło się spokojniej, to ich gra wcale nie zachwycała. Toteż zemściło się to na nich i „Wojskowi” stracili bramkę prosto do szatni.

W 54. minucie Bartosz Kwiecień otrzymał czerwoną kartkę i od tego momentu Śląsk Wrocław musiał już przycisnąć przeciwników. Wszedł Arnau Ortiz, pojawił się też nowy nabytek Miłosz Kozak, a także Damian Warchoł, dzięki czemu po raz pierwszy w zielono-biało-czerwonych barwach mogliśmy zobaczyć duet atakujących, którzy z powodzeniem radzili sobie w Łęcznej. Obaj zawodnicy dobrze się uzupełniali i Przemysław Banaszak zdołał wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Damian Warchoł natomiast pośrednio uczestniczył w trafieniu Ortiza na 3:1, wymuszając błąd w defensywie rywala. W międzyczasie miał też dogodne sytuacje z główki, ale nie zamienił ich na bramkę.

Podsumowując grę zespołu ze stolicy Dolnego Śląska – wygrali zasłużenie, ale drużyna Ante Simundzy ma ciągle nad czym pracować. Tylko raz pod wodzą tego szkoleniowca „Wojskowi” zachowali czyste konto. W przypadku starć z bardziej ofensywnymi zespołami, jak GKS Tychy, Wisła Kraków czy Widzew Łódź, klub może mieć spore problemy.

Miedź Legnica zamyka tabelę

Miedź Legnica na razie przegrywa wszystko, co może. Oczywiście nie jest łatwo grać wszystkich pierwszych pięć spotkań na wyjeździe, ale nie jest to wytłumaczeniem dla słabej gry „Miedzianki”.

Wojciech Łobodziński pożegnał się z klubem po srogiej porażce z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Nowy trener Janusz Niedźwiedź miał trzy dni, aby przygotować zespół do tego meczu i już zdążył przez ten czas wprowadzić swoje zmiany. Nowe ustawienie, skład oraz styl gry. Jego podopieczni ruszyli wraz z pierwszym gwizdkiem na rywala. Stwarzali sobie kolejne sytuacja, aby wyjść na prowadzenie, ale to gospodarze rozpoczęli strzelanie w tym meczu. Wraz ze stratą bramki zespół mocno podupadł.

Nowy szkoleniowiec na konferencji pomeczowej mówił, że chce nauczyć zespół cierpliwości i to było tego powodem. Były opiekun Stali Mielec chciał uniknąć straty drugiego gola, a miała też na to pozwolić nowa formacja z trzema środkowymi obrońcami. Trudno stwierdzić, czy taktyka by się sprawdziła, gdyby nie czerwona kartka dla Bartosza Kwietnia. Zobaczymy, jak będzie to funkcjonowało w najbliższych kolejkach. Szkoleniowiec Janusz Niedźwiedź zapowiedział też, że tego ustawienia będzie się trzymać. Pokrzyżować plany może kontuzja Adnana Kovacevicia. Zawodnik padł na murawę w końcówce spotkania i został zniesiony na noszach. Na ten moment nie wiadomo jak długo potrwa przerwa od gry stopera.

Co teraz czeka oba zespoły?

Śląsk Wrocław czekają teraz trzy trudne mecze wyjazdowe – derbowe spotkania z Odrą Opole i Chrobrym Głogów, a potem mecz z Wisłą Kraków, gdzie może spodziewać się jeszcze gorętszej atmosfery. Będzie to sprawdzian dla drużyny, która musi nadrabiać stracone punkty w pierwszych kolejkach. Prawdziwy test  szczególnie czeka defensywę, gdyż to ona jest atutem czekających przeciwników.

Miedź Legnica natomiast z drużyny, która miała walczyć o baraże, stała się klubem zamykającym tabelę. Sytuacja jest naprawdę nieciekawa, a kolejne kolejki będą dla nich także niezwykle wymagające. Trener Janusz Niedźwiedź zapowiada, że zbuduje zgrany i dobry zespół. Forma „Miedzianki” w pierwszych meczach sprawia jednak, że kibice mogą mieć co do tego wątpliwości. Inni trenerzy czas na budowanie swoich zespołów mieli podczas okresu przygotowawczego, a były szkoleniowiec Stali Mielec musi wszystko testować już podczas ligowych zmagań.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze