Chrobry Głogów w sobotę o 19:30 podejmie na własnym terenie Miedź Legnica. Dwa nie darzące siebie wzajemną sympatią kluby staną naprzeciwko siebie. Kto lepiej wygląda przed tymi derbami?
Gdy Chrobry Głogów zajmował 13. miejsce w tabeli, Miedź Legnica walczyła w barażach o awans na najwyższy szczebel rozgrywek w Polsce. Teraz sytuacja mocno się zmieniła i to „Pomarańczowo-Czarni” są w lepszej formie.
Chrobry Głogów w gazie
Miniony sezon dla „Pomarańczowo-Czarnych” niemalże do samego końca był walką o przetrwanie i pozostanie na zapleczu Ekstraklasy. Nowy sezon to jednak zupełnie inna, lepsza odsłona drużyny. Chrobry Głogów zgromadził siedem punktów po 4 meczach, czyli tyle samo co Śląsk Wrocław czy GKS Tychy i znajduje się na 7. miejscu w tabeli. Wynik jak na razie powyżej oczekiwań, choć pozycja zajmowana przez klub mogła być jeszcze wyższa.
Na próżno szukać meczu w tej rundzie, gdzie „Chagiery” byłyby gorszym zespołem od przeciwnika. Trener Łukasz Becella postawił na ofensywną piłkę i konstruowanie okazji. Na otwarcie sezonu Chrobry Głogów pewnie rozprawił się z Odrą Opole. Jedyną porażkę klub zaliczył u siebie w starciu z Polonią Bytom, ale tam zdecydowanie zawiodła skuteczność. Gospodarze oddali 20 strzałów w tym spotkaniu i trudno o korzystny wynik, jeśli żadnego nie udało się zamienić na gola. Celność i chłodna głowa pod bramką rywala zawiodła również w wyjazdowym starciu ze Stalą Rzeszów. Mecz można było zamknąć już przed przerwą, ale niewykorzystane sytuacje zemściły się w końcówce tej batalii i „Chagiery” zaprzepaściły ostatecznie przewagę dwóch goli.
Ostatnia kolejka dla głogowian to bardzo przekonujące zwycięstwo nad ŁKS-em Łódź. Na Dolny Śląsk przyjechała ekipa, która jest jednym z głównych faworytów do awansu. Tymczasem Chrobry Głogów w 1. połowie zdominował swoich rywali. 2. część spotkania, choć nieco bardziej wyrównana, to także była na stronę „Pomarańczowo-Czarnych”. Ci zdołali dwukrotnie pokonać Aleksandra Bobka i ostatecznie zwyciężyć 2:1. Wartym odnotowania jest fakt, że to starcie to także masa niewykorzystanych okazji przez gospodarzy. Mimo wygranej jest to aspekt, nad którym Chrobry Głogów stanowczo musi popracować.
Trzy punkty zostają na Wita Stwosza. pic.twitter.com/tV45gabgCy
— Chrobry Głogów (@ChrobryGlogowSA) August 9, 2025
Miedź Legnica w dołku, Janusz Niedźwiedź na ratunek
Miedź Legnica znajduje się w sytuacji zgoła innej. Cztery ligowe starcia to cztery porażki. Sam klub jest też pierwszym, który zdecydował się na zmianę trenera. Wysoka porażka z Pogonią Grodzisk Mazowiecki przelała czarę goryczy i zatrudniony został Janusz Niedźwiedź.
Szkoleniowiec zadebiutował na ławce trenerskiej już w przegranym 3:1 starciu ze Śląskiem Wrocław. Były opiekun Stali Mielec miał trzy dni na przygotowanie zespołu do tego starcia, jednak jak mówił na konferencji, było już kilka aspektów, które będą towarzyszyły jego Miedzi Legnica. Nową wizytówką gry „Miedzianki” ma być strzelona bramka „Wojskowym” po bardzo ładnej akcji i wymianie podań. Kibice częściej mają oglądać takie zagrania. Trener zapowiada, że drużyna ma więcej utrzymywać się przy piłce i konstruować kolejne składne okazje.
Pytanie, czy faktycznie taką Miedź Legnica otrzymamy. W starciu ze Śląskiem Wrocław drużyna miała obiecujący początek — gol ze spalonego, setka Daniela Stanclika i dogodna sytuacja Juliusza Letniowskiego. Po stracie gola zespół jednak mocno podupadł. Ich późniejsza bramkowa akcja raczej nie ukazywała gry przyjezdnych przez pełne 90 minut. Skoro zawodnicy byli w stanie docisnąć rywali w pierwszych minutach, to czemu za chwilę zespół tak gwałtownie oddał inicjatywę rywalom? Sam trener uważa, że było to odpowiedzialne zarządzanie spotkaniem. Trochę gryzie się to jednak z chęcią grania bardziej ofensywnej piłki. Może gdyby nie czerwona kartka otrzymana przez Bartosza Kwietnia w 53. minucie, to ta taktyka w istocie lepiej by się zaprezentowała.
Pomóc też w częstszym konstruowaniu akcji ma nowa formacja z 3 obrońców z tyłu, która zdaniem Janusza Niedźwiedzia ma bardziej oddawać ducha drużyny. Wysoce prawdopodobne, że to właśnie w tym ustawieniu zobaczymy legnicką drużynę podczas sobotniego pojedynku. Ma być też ono lekarstwem na problemy „Miedzianki” w defensywie. Ta bowiem straciła przez pierwsze cztery kolejki aż 13 goli.
Czy Chrobry Głogów wykorzysta problemy przeciwnika?
Chrobry Głogów stoi przed wielką okazją przełamania fatalnej serii porażek z Miedzią Legnica. Ostatni raz, kiedy to „Pomarańczowo-Czarni” triumfowali w derbach, mieliśmy rok 2017 i bramkę na wagę 3 punktów zdobywał Mateusz Wieteska. Lepszej okazji na przerwanie tej passy może już nie być. Mateusz Ozimek i Kalechukwu Ibe-Torti są w bardzo dobrej dyspozycji i wydaje się, że przy defensywie rywala mogą zadecydować o końcowym rezultacie bitwy przy ulicy Wita Stwosza.
Jeśli chodzi o Miedź Legnica, to nie jest łatwo stwierdzić, czego możemy się spodziewać. Faktycznie będzie to zespół naciskający na rywali i utrzymujący się przy piłce, jak w pierwszych minutach meczu ze Śląskiem, czy może zobaczymy jego bardziej defensywne usposobienie, jak w kolejnych minutach tego samego spotkania? Wiele zależy od tego, na ile przeciwnikom pozwoli drużyna Łukasza Becelli. Ta z pewnością obecnie jest lepiej uporządkowana, jednak trzeba pamiętać, że potencjał kadrowy leży po stronie „Miedzianki”.
fot. Chrobry Głogów / Facebook
Mateusz Konsewicz


