Chrobry Głogów w ramach 2. kolejki Betclic 1 Ligi podejmował Polonię Bytom. Oba zespoły wygrały swoje pierwsze spotkania aż 3:0, więc starcie tych drużyn zapowiadało się naprawdę ciekawie.
Trener Łukasz Becella wyszedł z założenia, że nie ma po co zmieniać czegoś, co działa. Wyjściowy skład niczym nie różnił się od tego z meczu przeciwko Odrze Opole. Chrobry Głogów sprowadził za to nowego zawodnika, dzisiaj rezerwowego – Piotra Janczukowicza.
W Polonii Bytom także nie nastąpiły zmiany. Poprzednim razem gładko udało się pokonać Górnika Łęcznę i tak miało być też tym razem.
Do przerwy lepsza Polonia Bytom
W 11. minucie z groźną akcją wyszedł Chrobry Głogów. Po dobrej akcji Szymon Bartlewicza strzał głową oddał Sebastian Strózik, jednak fantastyczną interwencją popisał się Axel Holewiński. Dobitkę natomiast zablokowali obrońcy. Niewykorzystane sytuację lubią się mścić i cztery minuty później, także głową uderzał Kamil Wojtyra i mieliśmy 1:0 dla Polonii Bytom. Głogowianie szybko chcieli odpowiedzieć i po raz kolejny strzałem górną częścią ciała popisał się napastnik gospodarzy, ale brakło centymetrów.
20. minuta to rzut wolny po faulu Pawła Tupaja, jednak dośrodkowanie przechwycił golkiper Dawid Arndt.
Nieco później Polonia Bytom otrzymała bliźniaczy stały fragment gry, tylko po drugiej stronie boiska. Kolejny raz przechwycił piłkę bramkarz Chrobrego Głogów, tym razem piąstkując. W 38. minucie z groźnym kontratakiem wyszedł Szymon Bartlewicz. Popisał się swoim dryblingiem i przyspieszeniem, jednak strzał pozostawił wiele do życzenia. Jeszcze przed przerwą oglądaliśmy kolejne akcje obu drużyn. Najpierw groźny strzał zza pola karnego Kacpra Tabisia zablokował Grzegorz Szymusik i zaraz po tej sytuacji z akcją wyszła Polonia Bytom. Także z dystansu uderzał Franco Sarmiento Campo, ale piłka minęła lewy słupek. Była to ostatnia szansa na podwyższenie rezultatu przed przerwą. Oba zespoły zeszły do szatni przy wyniku 1:0 dla Polonii Bytom.
Gorąco po przerwie
Łukasz Becella nie zamierzał czekać ze zmianami i po przerwie nie zobaczyliśmy już ani Kamila Grzelaka, ani Kacpera Laskowskiego. Na murawie zameldowali się za to Kalechukwu Ibe-Torti oraz Szymon Lewkot. Pierwszy z wymienionych chwilę później ruszył z groźną akcją, ale podanie okazało się niedokładne i nie dobiegł do niego Szymon Bartlewicz. Łukasz Tomczyk nie chciał wypuścić z rąk prowadzenia i także sięgnął po swoich asów – Jakuba Araka oraz Kacpra Michalskiego. Zmiany miały na celu uspokoić grę, gdyż Chrobry Głogów stawał się coraz groźniejszy. Przez parę minut plan się sprawdzał, jednak dziewięć minut po wejściu z ławki drugi żółty kartonik obejrzał Jakub Arak.
Gospodarze, grając w przewadze natychmiast odzyskali inicjatywę, ale brakowało celności, czy to przy dośrodkowaniach, czy uderzeniach z dystansu. Inny zmienik Piotr Janczukowicz znalazł się w polu karnym, jednak szczęście dopisywało dziś obrońcom Polonii Bytom. Mianowicie strzał zmierzający do bramki po raz kolejny został zablokowany. Gospodarze napierali, lecz nie mogli się przebić. Gdy już się udało, to czujny był Axel Holewiński. W ostatnich minutach w dogodnych sytuacjach dwukrotnie przestrzelili Kacper Nowakowski oraz Piotr Janczukowicz, przez co ostatecznie Chrobry Głogów nie zdołał odrobić start i to goście mogą dopisać sobie trzy punkty.
Polonia Bytom wygrywa, Chrobry Głogów musi obejść się smakiem
Trener Polonii Bytom, Łukasz Tomczyk, na konferencji prasowej mówił, że celem śląskiej drużyny jest zwycięstwo w każdym kolejnym meczu. Po dwóch awansach z rzędu i zameldowaniu się na zapleczu Ekstraklasy klub pokazuje, że nie będzie tutaj tylko chłopcem do bicia. Przekonujące zwycięstwo z Górnikiem Łęczna, a teraz skromne zwycięstwo nad głogowianami – sześć punktów po dwóch meczach wyjazdowych to wymarzony scenariusz dla kibiców. ŁKS w następnej kolejce będzie musiał mieć się na baczności.
Chrobry Głogów natomiast nie powinien mieć większych powodów do zmartwień. Po przekonującym zwycięstwie z Odrą Opole, choć stracili punkty, to znowu drużyna pokazała się z dobrej strony. Dzisiaj brakło na pewno skuteczności I spokoju przy finalizowaniu akcji. Ekipę z Dolnego Śląska powstrzymywał też kilkukrotnie Axel Holewiński. Nie ma wątpliwości, że trener Łukasz Becella prowadzi zespół w dobrą stronę i z lepszą skutecznością na pewno przyjdą kolejne punkty.
Mateusz Konsewicz


