Początek sezonu w wykonaniu Lecha Poznań trudno uznać za udany. Kolejorz po czterech meczach plasuje się w środku tabeli Ekstraklasy, a dodatkowo przedwcześnie odpadł z eliminacji Ligi Mistrzów. Teraz mistrzowie Polski spróbują zrehabilitować się w starciu z belgijskim KRC Genk. Spotkanie na stadionie przy Bułgarskiej zapowiada się jako jedno z najciekawszych tej rundy eliminacji.
Lech w kryzysie – co martwi kibiców Kolejorza?
Forma drużyny Nielsa Frederiksena budzi spory niepokój wśród fanów. Lech ma ogromne problemy w defensywie – w dziewięciu dotychczasowych spotkaniach tylko raz zdołał zachować czyste konto. Błędy obrońców regularnie przekładają się na stracone bramki, a w ofensywie poza Mikaelem Ishakiem brakuje piłkarzy w optymalnej formie.
Kolejnym poważnym problemem są kontuzje. Z powodu urazów poza kadrą pozostaje już sześciu zawodników: Ali Gholizadeh, Robert Gumny, Radosław Murawski, Daniel Hakans, Patrik Walemark i Joel Pereira. Taka sytuacja wymusza na sztabie szybkie wprowadzanie nowych piłkarzy, którzy często nie radzą sobie z presją oczekiwań i popełniają proste błędy.
Genk też rozczarowuje
Rywal Lecha również nie może być zadowolony ze startu sezonu 2025/26. Genk w pierwszych czterech kolejkach belgijskiej Jupiler Pro League zanotował jedno zwycięstwo, remis i dwie porażki, co daje im dopiero 8. miejsce w tabeli.
Mimo przeciętnego początku, zespół z Belgii ma w składzie wielu utalentowanych zawodników. Jednym z nich jest 17-letni Konstantinos Karetsas – najmłodszy strzelec w historii reprezentacji Grecji. Belgijski klub regularnie uczestniczy w europejskich pucharach i choć ostatni raz w Lidze Mistrzów zagrał w sezonie 2019/20, to od tego czasu wielokrotnie rywalizował w Lidze Europy i Lidze Konferencji.
Kto może zrobić różnicę?
Jednym z piłkarzy, na których dziś będą zwrócone oczy kibiców Lecha, jest Luis Palma. Wypożyczony z Celticu Glasgow skrzydłowy imponuje szybkością i techniką. W ostatnim ligowym meczu przeciwko Koronie Kielce świetnie współpracował z Mikaelem Ishakiem, tworząc groźne sytuacje pod bramką rywali. Jeśli Palma utrzyma formę, może sprawić sporo kłopotów defensywie Genku.
Kursy bukmacherów
Analitycy bukmacherscy większe szanse na zwycięstwo dają drużynie z Belgii. Oto jak prezentują się kursy na spotkanie przy Bułgarskiej:
- STS: Lech (3.50) – remis (3.70) – Genk (2.10)
- Fortuna: Lech (3.35) – remis (3.70) – Genk(2.12)
- Superbet:Lech (3.50) – remis (3.65) – Genk (2.12)
Foto: Srdjan Stevanovic/Getty Images
Autor: Władysław Mioduszewski


