Paręnaście minut temu, na RCDE Stadium, wybrzmiał końcowy gwizdek sędziego w rywalizacji Espanyolu z FC Barceloną. Jak mogliśmy się spodziewać emocji w tym spotkaniu nie zabrakło. Świadczy o tym m.in. fakt, że MVP meczu został bramkarz lub to, że jedyne bramki padły w ostatnich czterech minutach podstawowego czasu gry. Ostateczny rezultat tego spotkania to zwycięstwo „Blaugrany” 2-0.
Gra Espanyolu
Podopieczni Manola Gonzaleza dobrze weszli w to starcie tworząc sobie wiele wybornych okazji. Niestety dla nich, w bramce gości stał Joan Garcia, który od pierwszych minut ratował „Dumę Katalonii”. W dwudziestej minucie zatrzymał wychodzącego sam na sam Pere Millę. Natomiast w trzydziestej dziewiątej minucie obronił bardzo groźny strzał, z bliskiej odległości, Carlosa Romero. Warto też wspomnieć, że 24-letni obrońca „Los Pericos” wygrał kilkanaście pojedynków z Lamine’em Yamalem. Hiszpański defensor uważany jest za jednego z najlepszych na swojej pozycji w La Liga. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. W sześćdziesiątej minucie trener gospodarzy dokonał pierwszej zmiany. Na plac gry wpuścił Jofre, który zamienił słabo grającego w tym meczu Exposito. W siedemdziesiątej piątej minucie 46-letni szkoleniowiec dokonał drugiej zmiany. Murawę opuścił Roberto Fernandez Jaen, a w jego miejsce wszedł Kike Garcia. Dwie minuty później ujrzeliśmy pierwszą żółtą kartkę w tym spotkaniu. Otrzymał ją Pol Lozano, który nie wystąpi w następnym meczu z powodu zawieszenia. W tym samym czasie żółtym kartonikiem napomniany został menadżer klubu z Cornella de Llobregat. W osiemdziesiątej drugiej minucie doszło do podwójnej zmiany w Espanyolu. Zmęczonego już Tyrhysa Dolana oraz Pere Millę zamienił Ramon Terrats i Javi Puado. Dokładnie cztery minuty później, kiedy wszyscy myśleli, że mecz ten zakończy się remisem, do siatki gospodarzy trafił wracający po kontuzji Dani Olmo. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry piłkę do bramki umieścił Robert Lewandowski. Tak zakończył się ten mecz, a Espanyol nie może poradzić sobie na własnym boisku z Barceloną od 2007 roku. Dokładnie 13 stycznia 2007 roku „Los Pericos”, na własnym stadionie, ostatni raz wygrali z FC Barceloną w meczu ligowym.
Gra FC Barcelony
Drużyna z Camp Nou nie weszła najlepiej w to spotkanie, choć miała swoje okazje. Warto powiedzieć, że Hansi Flick jako dziewiątkę umieścił Ferrana Torresa, a nie Roberta Lewandowskiego. Tuż po przerwie, Fermin zamienił słabo grającego Marcusa Rashforda. W drugiej połowie Barcelona zaczęła grać o wiele lepiej. Świetną okazję na otworzenie wyniku miał Eric Garcia, lecz jego uderzenie kapitalnie obronił Dmitrovic. W sześćdziesiątej czwartej minucie niemiecki szkoleniowiec postanowił dokonać potrójnej zmiany. Na placu gry zameldowali się: Robert Lewandowski, Pedri oraz Dani Olmo, natomiast boisko opuścili: Ferran Torres, Gerard Martin oraz Raphinha. W osiemdziesiątej szóstej minucie jeden ze zmienników, czyli Dani Olmo, który rozegrał pierwszy mecz po prawie miesięcznej przerwie, umieścił piłkę w siatce. Cztery minuty później lekką podcinką trafił Polak-Robert Lewandowski. Dla 37-latka było to dziewiąte trafienie w tym sezonie ligowym. Co ciekawe przy obu tych bramkach asystował Fermin Lopez, który również zaczął tę rywalizację na ławce. MVP tego starcia został były bramkarz Espanyolu-Joan Garcia, który w tym meczu zaliczył sześć kluczowych interwencji. Podopieczni Hansiego Flicka zajmują 1. miejsce w tabeli hiszpańskiej ekstraklasy, lecz Real Madryt jeszcze nie rozegrał swojego meczu.
W skrócie
Rywalizację tę z trybun oglądało trzydzieści sześć tysięcy dwieście osiemdziesiąt trzech widzów. W tym spotkaniu lepsza okazała się FC Barcelona, która wygrała 2-0. Bramki zdobyli: Dani Olmo i Robert Lewandowski. Przy obu tych trafieniach asystował Fermin. MVP meczu został Joan Garcia.
Foto: Alex Caparros/ Stringer via Getty Images
Autor: Jakub Lemański


