Roma prowadziła z Realem Madryt 3:1 i jeszcze na kilka minut przed końcem była blisko zwycięstwa. Królewscy długo nie potrafili znaleźć sposobu na gospodarzy, ale w końcówce całkowicie odmienili przebieg spotkania. Bramki Carlosa Espíego, Endricka i Antonio Rüdigera pozwoliły madrytczykom odrobić straty i wygrać 4:3. Dla Romy to szczególnie bolesna porażka, bo przez większą część meczu miała wynik pod kontrolą.
Roma rozpoczęła od mocnego uderzenia
Środowe spotkanie 14 października 2026 roku na Stadio Olimpico było jednym z ciekawszych pojedynków drugiej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów. Dodatkowego znaczenia nadawał mu powrót José Mourinho do Rzymu. Portugalski szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził Romę, tym razem przyjechał do stolicy Włoch jako trener Realu Madryt.
Gospodarze od początku grali odważnie i potrafili stwarzać zagrożenie pod bramką Thibauta Courtois. Ich dobra postawa przyniosła efekt w 20. minucie, kiedy Marten de Roon oddał strzał zza pola karnego. Piłka zmieniła kierunek i zaskoczyła belgijskiego bramkarza, dając Romie prowadzenie 1:0.
Real odpowiedział już pięć minut później. Kylian Mbappé zdecydował się na uderzenie, po którym futbolówka odbiła się od Gianluki Manciniego i wpadła do bramki. Francuz doprowadził do remisu 1:1.
Wyrównanie nie oznaczało jednak, że madrytczycy przejęli kontrolę nad spotkaniem. W ich grze pojawiały się niedokładności, a gospodarze potrafili wykorzystywać przestrzenie pozostawiane przez defensywę rywali.
Pierwsza połowa zakończyła się remisem, ale Roma pokazała, że jest w stanie rywalizować z Realem na równych warunkach.
Dwa gole Malena dały Romie prowadzenie 3:1
Po przerwie Roma ponownie objęła prowadzenie. W 51. minucie Donyell Malen pokonał Thibauta Courtois, a zaledwie sześć minut później zdobył swoją drugą bramkę. Gospodarze prowadzili już 3:1 i znaleźli się w bardzo korzystnej sytuacji.
Real Madryt miał coraz większe problemy. Królewscy nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę Romy, a kolejne minuty upływały bez zmiany wyniku. José Mourinho zdecydował się na zmiany, próbując zwiększyć siłę ofensywną swojego zespołu.
Roma utrzymywała dwubramkową przewagę i była coraz bliżej zwycięstwa. Dopiero ostatnie minuty przyniosły zwrot, którego gospodarze nie zdołali już powstrzymać.
Real Madryt odrobił straty. Trzy gole w końcówce
Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w ostatnich minutach spotkania.
W 83. minucie Carlos Espí zdobył bramkę kontaktową. Młody napastnik skutecznie zakończył jedną z akcji ofensywnych Realu, zmniejszając stratę do jednego gola.
Trafienie na 3:2 sprawiło, że końcówka nabrała zupełnie innego charakteru. Real ruszył po wyrównanie, a gospodarze znaleźli się pod coraz większą presją.
Nie trzeba było długo czekać na kolejną bramkę. W 85. minucie Endrick skutecznie uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i doprowadził do remisu 3:3.
Roma w krótkim czasie straciła przewagę, na którą pracowała przez większą część spotkania. Dla Realu remis był już dużym osiągnięciem, biorąc pod uwagę wcześniejszy wynik, ale goście nie zamierzali na tym poprzestać.
Decydujący moment nadszedł w samej końcówce. Po kolejnym rzucie rożnym Antonio Rüdiger zdobył bramkę na 4:3.
Niemiecki obrońca, który w latach 2015–2017 występował w Romie, zapewnił swojej drużynie prowadzenie, którego Królewscy nie oddali już do końcowego gwizdka.
Real Madryt w ostatnich minutach zdobył trzy bramki i zamienił porażkę 1:3 w zwycięstwo 4:3. Roma, która jeszcze niedawno mogła myśleć o komplecie punktów, ostatecznie zakończyła spotkanie bez zdobyczy.
Rezerwowi odegrali kluczową rolę w zwycięstwie
Duże znaczenie dla przebiegu końcówki miały decyzje Mourinho. Wprowadzeni zawodnicy dali Realowi więcej możliwości w ofensywie i pomogli przełamać defensywę gospodarzy.
Carlos Espí zdobył bramkę, która rozpoczęła odrabianie strat. Chwilę później Endrick doprowadził do wyrównania, potwierdzając, że może być ważnym zawodnikiem zespołu również wtedy, gdy rozpoczyna spotkanie na ławce rezerwowych.
Warto też zwrócić uwagę na Ardę Gülera, którego pojawienie się na boisku pomogło zwiększyć aktywność Realu w ofensywie.
Madrytczycy zaczęli częściej dochodzić do sytuacji pod bramką gospodarzy, a Roma nie potrafiła zatrzymać kolejnych ataków.
Ostatecznie decydujące okazały się również stałe fragmenty gry. To właśnie po rzutach rożnych padły bramki Endricka i Rüdigera, które przesądziły o końcowym rezultacie.
Zwycięstwo nie powinno przesłaniać problemów Realu
Choć Real wywiózł z Rzymu trzy punkty, Mourinho ma powody zarówno do zadowolenia, jak i do analizy postawy swojego zespołu.
Królewscy przez długi czas nie radzili sobie z ofensywną grą Romy. Stracili trzy gole, popełniali błędy w defensywie i mieli trudności z budowaniem akcji.
Szczególnie druga połowa pokazała, że madrytczycy nie zawsze potrafią właściwie reagować na pressing i szybkie ataki przeciwnika.
Z drugiej strony Real wykazał się skutecznością w decydującym momencie. Zmiany przeprowadzone przez Mourinho pomogły odmienić przebieg spotkania, a drużyna wykorzystała okazje, które pojawiły się w końcówce.
Takie zwycięstwo może mieć duże znaczenie dla pewności siebie zespołu, ale nie zmienia faktu, że jego wcześniejsza postawa pozostawiała sporo do życzenia.
Roma – Real Madryt 3:4. Wynik i strzelcy bramek
Liga Mistrzów – 2. kolejka fazy ligowej
Data: 14 października 2026 roku
Stadion: Stadio Olimpico, Rzym
Wynik: AS Roma 3:4 Real Madryt (1:1)
Strzelcy bramek:
-
- 1:0 – Marten de Roon (20′)
- 1:1 – Kylian Mbappé (25′)
- 2:1 – Donyell Malen (51′)
- 3:1 – Donyell Malen (57′)
- 3:2 – Carlos Espí (ok. 83′)
- 3:3 – Endrick (85′)
- 3:4 – Antonio Rüdiger (końcówka meczu)


