Paris Saint-Germain odniosło imponujące zwycięstwo 4:2 nad Manchesterem City w Lidze Mistrzów UEFA. Paryżanie zaprezentowali efektowny futbol, przełamali opór gospodarzy i odnieśli pierwsze w historii zwycięstwo na Etihad Stadium. Triumf pozwolił im przedłużyć serię meczów bez porażki w europejskich rozgrywkach do 12 spotkań.
PSG zdominowało pierwszą połowę
Manchester City przystępował do spotkania w dobrych nastrojach po serii sześciu zwycięstw z rzędu w Premier League. Tym razem jednak gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na znakomicie dysponowanych rywali.
PSG od początku narzuciło wysokie tempo i w 13. minucie objęło prowadzenie. Po efektownej akcji całego zespołu Désiré Doué precyzyjnym strzałem z krawędzi pola karnego pokonał bramkarza City.
Zaledwie dwie minuty później paryżanie zadali kolejny cios. Doué posłał dokładne dośrodkowanie na dalszy słupek, a Ousmane Dembélé, pozostawiony bez opieki przez obrońców, podwyższył wynik na 2:0.
Gospodarze mieli ogromne problemy z zatrzymaniem rozpędzonego PSG. Achraf Hakimi trafił w słupek, a następnie Vitinha wykorzystał świetne zagranie Warrena Zaïre-Emery’ego i strzałem sprzed pola karnego zdobył trzecią bramkę dla gości.
Manchester City mógł schodzić na przerwę z jeszcze większą stratą. Hakimi nie wykorzystał dogodnej sytuacji, a Joško Gvardiol po rzucie rożnym posłał piłkę obok bramki.
Zmiany przyniosły efekt, ale PSG odpowiedziało
Po przerwie szkoleniowiec Manchesteru City zdecydował się na trzy zmiany, próbując odwrócić losy spotkania. Gospodarze ruszyli do ataku i szybko stworzyli sobie dobrą okazję. Po współpracy Antoine’a Semenyo i Enzo Fernándeza Argentyńczyk uderzył jednak głową obok bramki z bliskiej odległości.
Chwilę później City w końcu zdobyło bramkę. Iliman Ndiaye przeprowadził skuteczną akcję, a Erling Haaland wykorzystał jego dośrodkowanie, zmniejszając straty gospodarzy.
Nadzieje angielskiego zespołu na odrobienie strat nie trwały jednak długo. Maghnes Akliouche oddał strzał, po którym Gianluigi Donnarumma popełnił kosztowny błąd. Bramkarz PSG nie zdołał opanować piłki, która wpadła do siatki, przywracając paryżanom trzybramkową przewagę.
Manchester City nie zamierzał się poddawać. Gospodarze nadal atakowali, a kolejne okazje mieli Gvardiol, Fernández i Haaland. Norweg ponownie wpisał się na listę strzelców po podaniu Ayyouba Bouaddiego, dając swojej drużynie kolejny impuls do walki.
Niewykorzystany rzut karny nie zmienił losów meczu
W końcówce PSG mogło ostatecznie rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, ale Ferran Torres nie wykorzystał rzutu karnego. Mimo tej niewykorzystanej szansy paryżanie utrzymali prowadzenie i mogli świętować cenne zwycięstwo.
Wygrana 4:2 oznacza piąte zwycięstwo PSG z rzędu w tych rozgrywkach. Jednocześnie zespół z Paryża przerwał imponującą serię ośmiu kolejnych zwycięstw Manchesteru City.
PSG wysyła mocny sygnał rywalom
Zwycięstwo na Etihad Stadium to nie tylko ważne punkty, ale również potwierdzenie rosnącej siły zespołu prowadzonego przez Luisa Enrique. Paryżanie pokazali skuteczność w ofensywie, dużą swobodę w konstruowaniu akcji i umiejętność reagowania na trudne momenty.
Manchester City udowodnił po przerwie, że potrafi zagrozić każdemu rywalowi, jednak błędy w defensywie i niewykorzystane okazje okazały się kosztowne.
PSG opuszcza Manchester z efektownym zwycięstwem 4:2 i kolejnym powodem, by marzyć o sukcesie w Lidze Mistrzów.


