Lech Poznań kontra Goliat. Czas urwać punkty Bayerowi? [ZAPOWIEDŹ]

W stolicy Wielkopolski panuje głód wielkiego zwycięstwa. Kibice mają nadzieję, że zaspokoją go w meczu przeciwko Bayerowi Leverkusen, dopisując sobie kolejne trzy punkty.

Choć Lech Poznań nie ma ostatnio dobrej passy z faworyzowanymi europejskimi drużynami, to głód wielkiego wieczoru przy Bułgarskiej jest ogromny. Zwycięstwo z Bayerem Leverkusen zapisałoby się w historii polskiego futbolu.

Lech Poznań w formie

Lech Poznań miał dwa mniejsze lub większe kryzysy w sezonie, lecz wydaje się, że wszystko już za mistrzami Polski. Świeżo po rozpoczęciu sezonu przyszła kompromitująca porażka z Aarhus, a dwa miesiące później wtopa z Górnikiem Zabrze, a także z Crystal Palace.

Teraz jednak wypadałoby, aby „Kolejorz” do wielkiego spotkania w końcu podszedł odpowiednio przygotowany. Okazja ku temu jest, bo w ostatnich dwóch ligowych spotkaniach zdobył aż dziewięć bramek. Ekstraklasa jednak Ekstraklasą, ale czas pokazać swoją klasę w Europie.

O braku potencjału nie ma co mówić. W końcu wydaje się, że każdy z atakujących znajduje się w optymalnej dyspozycji. Mikael Ishak na dobre wrócił już po swojej kontuzji. Patrik Walemark pokazał swoją jakość już w meczu reprezentacji Polski ze Szwecją. Problemem może być jedynie kara dla Pablo Rodrigueza. Hiszpan błyszczał w starciu z „Wojskowymi”, ale został ukarany przez duńskiego szkoleniowca za spóźnienie na odprawę przedmeczową w związku z najbliższym starciem w Lidze Europy. Trener zdecydował się o karze – przekazał dziennikarz Dawid Dobrasz.

Śląsk Wrocław skatowany, podtrzymać dobrą dyspozycję

Lech Poznań ma obecnie najsilniejszą bądź jedną z najmocniejszych ofensyw w lidze. Jak jednak pokazała już przeszłość, nie zawsze to wystarcza i czas przełożyć formę ekstraklasową na europejskie rozgrywki. Z tym jednak, jak pokazywała przeszłość, różnie bywało.

„Kolejorz” do tego spotkania podchodzi w końcu po pewnej wygranej 4:1 ze Śląskiem Wrocław. W normalnych okolicznościach fani z Wielkopolski byliby pewnie w stanie napędzić się ostatnią wygraną. Problem w tym, że historia zdołała ich z tego wyleczyć, a za kadencji Nielsa Frederiksena Poznaniacy przegrali praktycznie każde „większe” spotkanie. Mowa tu o wspomnianym Aarhus, Szachtarze, Rayo Vallecano, Genku czy Crvenie Zvezdzie. Nawet więc statystycznie wypadałoby w końcu urwać punkty „Goliatowi”.

Bayer Leverkusen też przygotowany

O formie Lecha Poznań wiele można mówić, ale w rzeczywistości wiele też zależy od tego, jak do spotkania podejdzie Bayer Leverkusen. Trener Carles Martinez zapowiedział już, że zamierza wystawić w czwartek najsilniejszy skład, jaki będzie w stanie. Pozostaje więc pytanie, w jakiej będzie on dyspozycji.

Na nieszczęście mistrzów Polski „Aptekarze” są rozpędzeni. Bayer Leverkusen w tym sezonie przegrał zaledwie jedno spotkanie i miało to miejsce w 1. kolejce Bundesligi przeciwko Elversbergowi. Poza tym niemiecka drużyna zremisowała zaledwie jedno spotkanie, a we wszystkich pozostałych triumfowała. W tym także z RB Lipskiem czy Unionem Berlin, a w ostatniej kolejce zespół Hiszpana pokonał także 4:3 Mainz, czyli drużynę, z którą rok wcześniej Lech Poznań zremisował 1:1.

W Polsce klub ten kojarzy się ostatnimi czasy z mistrzostwem Niemiec z sezonu 2023/2024. Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. Choć klub lekko podupadł na jakości, a Xabi Alonso już dawno nie jest pierwszym trenerem, to wciąż klub wyceniany jest na ponad 520 milionów euro, co jest trzecim najlepszym wynikiem u naszych zachodnich sąsiadów. Oznacza to więc, że „Lechici” zmierzą się z zespołem wartym ponad osiem razy więcej. Piłka nożna rządzi się jednak swoimi prawami, więc w Poznaniu nikt nie zamierza wątpić w historyczne zwycięstwo. Pierwszy gwizdek ma wybrzmieć o 18:45, a dmuchnąć w niego ma Milos Milanovic.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze