W środę na sycylijskich drogach rozegrał się piąty etap tegorocznego Giro d’Italia. Zwycięstwo odniósł Francuz Arnaud Démare, który wygrał finisz z peletonu.
Tego dnia na kolarzy czekało 172 kilometrów rywalizacji, które wiodły przez zaledwie jedną górską premię usytuowaną daleko od mety. Niemal pewne było, że kwestia zwycięstwa rozstrzygnie się pomiędzy sprinterami – ucieczka nie miała więc dużych szans na powodzenie. W odjeździe znalazło się pięciu zawodników, którzy zostali dogonieni przez główną grupę na 66 kilometrów przed końcem.
Trudów jedynej przeszkody na etapie w postaci Portella Mandrazzi (prawie dwudziestokilometrowy podjazd drugiej kategorii) nie wytrzymali min. Mark Cavendish oraz Caleb Ewan – walka o końcowy triumf przebiegała więc bez tej dwójki. Najlepszy po bardzo trudnym i technicznym finiszu okazał się Arnaud Démare – dla zawodnika Groupama – FDJ jest to dopiero pierwsze zwycięstwo w tym roku. Francuz został również nowym liderem klasyfikacji punktowej – w pozostałych zestawieniach po piątym etapie prowadzą wciąż ci sami kolarze.
Specjaliści od rozwijania ogromnych prędkości na finiszach z dużej grupy, którym nie poszło w środę, będą mieli okazję do rewanżu w czwartek. Kolarze do szóstego etapu Giro d’Italia 2022 wystartują z Palmi, by po 192 kilometrach jazdy zakończyć ściganie w mieście Scalea. Płaski profil sprawia, że walka sprinterów będzie więcej niż pewna.
Jarosław Truchan


