Raków Częstochowa zwycięski, problemy Korony Kielce! [PODSUMOWANIE MECZU]

Raków Częstochowa zmagający się ze swoimi problemami pokonuje w ramach 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy Koronę Kielce, zmagającą się z jeszcze większymi problemami. Emocji ciąg dalszy.

Piątkowe spotkanie było pierwszym dla Dawida Kroczka w roli pierwszego szkoleniowca Rakowa Częstochowa. Po niespodziewanym zwolnieniu Łukasza Tomczyka 37-latek miał zaledwie kilka dni, aby uporządkować nieco sytuację w klubie.

Korona Kielce natomiast z kolejki na kolejkę staje się coraz większym kandydatem do spadku. Podopieczni Jacka Zielińskiego ostatnie spotkanie wygrali bowiem 22 marca…

Raków Częstochowa — gra dobra, wynik bardzo dobry

Raków Częstochowa rozegrał trudny do oceny mecz. Z jednej strony pewnie zwyciężył 2:0, był ostatecznie drużyną lepszą, jednak pewne mankamenty ciągle pozostają widoczne. Oczywiście trudno, aby nowy trener rozwiązał wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zespół jednak znów przez dłuższy wyglądał na totalnie wypalony, czyli tak jak po finale Pucharu Polski dał do zrozumienia w wywiadzie Igor Tudor.

Było to szczególnie widoczne podczas 1. połowy, która pozostawiła naprawdę wiele do życzenia. Wiele mówi się o fatalnej Koronie Kielce, ale Raków Częstochowa przez pierwsze 45 minut oddał zaledwie jeden celny strzał na bramkę Xaviera Dziekońskiego. Zespół grał monotonnie, zaliczał masę strat, nie stwarzał żadnego zagrożenia i nie wyglądał na drużynę, w której świeża krew obudziła wszystkie pracujące organy.

Obraz jednak po meczu jest pozytywny, bo po przerwie wszystko wyglądało już znacznie lepiej. Po pięknej bramce, którą zdobył Lamine Diaby Fadiga, drużyna wyszła na prowadzenie, co mocno ją ożywiło. Zawodnicy przestali wyglądać na wypalonych i monotematycznych, a zaczęli grać odważnie, co było widać chociażby po próbach zaskoczenia bramkarza rywali strzałami z pokaźnej odległości, przy której niewielu graczy zdecydowałoby się na uderzenie. Piłkarze w tej części pojedynku dochodzili do sytuacji i kolejny gol był w pełni zasłużony. Podopieczni Dawida Kroczka zdołali nawet podwyższyć wynik na 3:0, jednak zespół VAR dopatrzył się spalonego. Obraz tego meczu jasno pokazuje, że choć nie czas na otwieranie szampanów, to nadzieja na lepsze jutro jak najbardziej jest.

Korona Kielce coraz niżej

Trener Jacek Zieliński na konferencji pomeczowej przekazał, że Korona Kielce przegrała bitwę, ale nie wojnę, która trwa. Zważywszy jednak na fakt, że świętokrzyscy wojownicy nie zwyciężyli w żadnej z ostatnich 7 bitew, a od lutego pokonali jedynie dwa ostatnie w tabeli zespoły, to wynik wojny wcale nie musi być pozytywny.

Słaba do przerwy twarz Rakowa Częstochowa wynikała też z niezłej gry Korony Kielce, co trzeba przyznać. Goście zwyczajnie byli lepsi. Może i brakowało konkretów czy chłodnej głowy przy uderzeniach, ale kilka szans „Scyzoryki” miały. 2. połowa to jednak zupełnie co innego i nie można tu mówić o przypadku. Antonin zmarnował świetną okazję na wyrównanie zaraz po strzelonym przez Raków Częstochowa golu i to tyle… O przypadku w różnicy przy odbiorze obu połów nie można jednak mówić. Nie jest to bowiem pierwszy raz, kiedy Kielczanie odnotowują udane zaledwie 45 minut. Zdarzyło się już tak w ostatnich tygodniach przeciwko Górnikowi Zabrze, GKS-owi Katowice czy nawet Lechii Gdańsk.

Warto też zwrócić uwagę, że trzeci raz z rzędu Korona Kielce traci bramkę po stałym fragmencie gry. Jeszcze jesienią przecież wydawało się to jej atutem. Nie pomogły także podczas tego pojedynku zmiany. Żaden z zawodników wchodzących z ławki nie zaliczył pozytywnego występu (również Hubert Zwoźny, który w 25. minucie zastąpił Wiktora Długosza). Im bliżej końca sezonu, tym w szeregach „Złocisto-Krwistych” jest coraz gorzej.

Raków Częstochowa i Korona Kielce — ostatnie tygodnie prawdy

Raków Częstochowa po tym meczu może spać nieco spokojniej. Głównym celem na końcówkę tego sezonu jest awans do europejskich pucharów. Piątkowe zwycięstwo sprawia, że „Medaliki” są naprawdę bliskie wykonania tego zadania. W eliminacjach zagra najpewniej pięć drużyn, a obecnie 6. Zagłębie Lubin traci do ekipy Dawida Kroczka cztery punkty. Warto zwrócić uwagę, że ostatnia forma „Miedziowych” czy też niżej znajdującej się Wisły Płock wcale nie zachwyca. Rakowowi Częstochowa do końca sezonu zostały jednak trzy bardzo ważne mecze. W środę drużyna rozegra zaległe spotkanie z Jagiellonią Białystok u siebie, w następny weekend uda się do Gliwic, a wiosnę zakończy pojedynkiem na swojej arenie z Arką Gdynia.

Korony Kielce spokojne sny raczej nie czekają. Każdego tygodnia na zawodnikach spoczywa coraz większa presja, która po meczu z Piastem Gliwice znacząco urosła. Zamieszanie po sytuacji pod sektorem ich kibiców, a późniejsze zwolnienie dyrektora sportowego Pawła Tomczyka tylko pokazuje, że sytuacja nie jest kolorowa. Klub ma jednak przed sobą dwa arcyważne pojedynki „o życie”. Jego dwoma ostatnimi przeciwnikami będą bowiem także walczący o utrzymanie Widzew Łódź i Cracovia. Pierwszy z tych starć podopieczni Jacka Zielińskiego rozegrają na własnym podwórku, a w ostatniej kolejce udadzą się do Krakowa. To, ile punktów „Koroniarze” będą potrzebowali do utrzymania, zależne będzie od najbliższych rezultatów ich rywali w walce o pozostanie w PKO BP Ekstraklasie.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze