Reprezentacja Polski rozegrała jedno z najlepszych spotkań w ostatnich latach. Kadra Jana Urbana po emocjonującym meczu zremisowała 1:1 z Holandią i jest bardzo bliska znalezienia się w 1. koszyku baraży o awans na mundial. Zapraszam na wnioski po piątkowym spotkaniu.
Zatrudnienie Jana Urbana to najlepsza decyzja podjęta za kadencji prezesa Kuleszy
Duża część opinii publicznej narzeka na obecną kadencję prezesa Cezarego Kuleszy – na ciągłe zmiany selekcjonerów, afery wizerunkowe oraz wyniki poniżej oczekiwań. Ostatnio jednak postrzeganie kadry się zmieniło, głównie dzięki atmosferze zbudowanej wokół reprezentacji.
Zatrudnienie Jana Urbana okazuje się jak dotąd strzałem w dziesiątkę. Selekcjoner stworzył trzon drużyny i sprawił, że wielu piłkarzy przeżywa najlepszy okres w reprezentacyjnych karierach. Zespół cały czas idzie do przodu, a kibice mogą realnie wierzyć w awans na przyszłoroczny mundial.
Bez dwóch zdań nominacja Urbana pomogła także Kuleszy – dzięki niej prezes powoli odbudowuje zaufanie opinii publicznej.
Selekcjoner podjął świetną decyzję związaną z ustawieniem drużyny
Przed meczem pojawiało się wiele spekulacji dotyczących ustawienia reprezentacji. Urban podjął odważną decyzję, stawiając na bardzo ofensywny skład – i była to decyzja w pełni trafiona.
Polacy zagrali w systemie 3-4-2-1, przy czym jedynie trójka obrońców była bardziej nastawiona na grę defensywną. Wiele osób obawiało się dominacji Holendrów, ale na boisku zobaczyliśmy zupełnie inny scenariusz.
Polacy stworzyli więcej sytuacji, mieli wyższe xG i zagrali świetny mecz. Ten występ pokazał, że Urban nie boi się trudnych decyzji i potrafi przekazać drużynie pomysł na mecz tak, by został perfekcyjnie wykonany.
Jakub Kamiński to motor napędowy reprezentacji
Jakub Kamiński od dawna prezentuje wysoką formę, ale u Jana Urbana wszedł na jeszcze wyższy poziom.
Piłkarz Köln był bohaterem meczu z Holandią – jego rajdy siały spustoszenie, regularnie napędzały groźne akcje, a przed przerwą zdobył bramkę po kapitalnym, indywidualnym wejściu od własnego pola karnego i wymianie podań z Robertem Lewandowskim.
Kamiński stał się motorem napędowym kadry. Jego wpływ na grę jest kluczowy, a bez niego wyniki reprezentacji w ostatnim czasie z pewnością nie wyglądałyby tak dobrze.
Mamy najlepszą głębię składu od lat
Przed meczem pojawiało się wiele obaw – brak Slisza i Wiśniewskiego (kartki), kontuzja Bednarka, a także nieobecność Skorupskiego. Mimo tego wszyscy zmiennicy spisali się znakomicie.
Zawodnicy wchodzący za liderów udowodnili, że stanowią ważne elementy drużyny. Taka sytuacja musi cieszyć selekcjonera, który – przy pełnej dostępności zawodników – będzie miał szerokie pole manewru.
Jeszcze we wrześniu eksperci zastanawiali się, czy kadra ma odpowiednią jakość na każdej pozycji. Dziś widać, że Urban zebrał grupę zawodników, którym ufa i na których będzie stawiał. Kibice mogą być spokojni: nawet przy brakach kadrowych reprezentacja gra na wysokim poziomie.
W meczu z Holandią było widać styl, który napawa optymizmem
W ostatnich latach Polacy mieli gigantyczne problemy w meczach z czołowymi reprezentacjami. Starcia te zazwyczaj kończyły się rozczarowaniem – zarówno wynikiem, jak i stylem gry.
Mecz z Holandią pokazał coś zupełnie innego.
Polacy pokazali charakter, odwagę i jakość. Choć Holendrzy mieli większe posiadanie, to nasza drużyna:
-
oddała więcej strzałów,
-
stworzyła groźniejsze sytuacje,
-
miała wyższe xG,
-
zostawiła lepsze ogólne wrażenie.
Pod względem stylu i sposobu gry reprezentacja zrobiła ogromny krok do przodu. Kibice mogą widzieć realny progres i wierzyć, że zwycięstwo nad topowym rywalem to kwestia czasu.
Podsumowanie
Piątkowy remis z Holandią pozostawił lekki niedosyt, ale przede wszystkim pokazał, jak duży postęp zrobiła reprezentacja Polski pod wodzą Jana Urbana.
W skali szkolnej występ oceniam na 5–.
To był mecz bardzo dojrzały i kompletny, a uwag selekcjonera do poszczególnych zawodników było niewiele. Taki poziom gry pozwala z optymizmem patrzeć na baraże i przyszłość kadry.
Foto: Lukasz Germaniuk/ Eurasia Sport Images via Getty Images
Autor: Władysław Mioduszewski


