Świetny początek eliminacji do mundialu! Polska pokonała Bośnię 6:2 [Podsumowanie]

Reprezentacja Polski skutecznie rozpoczyna marsz ku Mistrzostwom Świata w Futsalu i wygrywa pewnie 6:2 z Bośnią i Hercegowiną. Choć w wyniku błędów Biało-Czerwoni remisowali tylko do przerwy 2:2, tak w drugiej połowie Orły pokazały siłę i zdominowały rywala.

Niewykorzystane okazje lubią się mścić

Początek spotkania należał do Polaków, którzy starali się narzucić rywalom swoje tempo. Już na samym początku Bośniacy mogli otworzyć wynik, ale uderzenie z woleja przeleciało tuż obok słupka, ale była to jedyna groźna akcja Bośni w pierwszych minutach meczu. Chwilę później odpowiedzieli Biało-Czerwoni. Po dobrym zagraniu z autu Zastawnik trafił w poprzeczkę.

Polacy wyglądali lepiej, jednak długo nie potrafili przełożyć swojej przewagi na klarowne sytuacje bramkowe. Swoich szans próbowali Pedro Goes, który po indywidualnej akcji uderzył tuż obok słupka oraz Kałuża, strzelający z niemal połowy boiska.

Z czasem presja Polaków zaczęła przynosić efekty. Rywale popełniali błędy na własnej połowie, jednak Biało-Czerwoni wciąż nie potrafili ich wykorzystać. Przełamanie nastąpiło w 11. minucie. Kriezel zagrał z rzutu rożnego do Zastawnika, który mocnym uderzeniem z woleja pokonał bramkarza i wyprowadził Polskę na prowadzenie!

Radość nie trwała jednak długo. Zaledwie dwie minuty później Polacy stracili piłkę, a Bośniacy ruszyli z kontratakiem w sytuacji trzech na trzech. Dejan Zivković oddał strzał, przy którym błąd między słupkami popełnił Kałuża, i rywale doprowadzili do wyrównania.

Po stracie gola spotkanie stało się bardziej chaotyczne, a żadna z drużyn nie potrafiła na dłużej przejąć kontroli nad wydarzeniami na parkiecie. W 16. minucie trener reprezentacji Bośni zdecydował się poprosić o przerwę.

Po przerwie lepiej wyglądali nasi rywale, co przełożyło się na drugiego gola. Bundavica znalazł sobie miejsce na oddanie strzału i nie dał szans polskiemu bramkarzowi. Polacy jednak rzucili się do ataku, by odrobić straty jeszcze w pierwszej połowie.

Udało się tego dokonać w 19. minucie spotkania. Tym razem piłka została dośrodkowana z drugiej strony boiska. Madziąg zagrał pod nogi Sendlewskiego, który uderzeniem w lewy róg pokonał bośniackiego bramkarza.

Do przerwy Biało-Czerwoni remisują z Bośnią i Hercegowiną 2:2.

Pokaz siły

Reprezentacja Polski szybko objęła prowadzenie w drugiej połowie! Wysoki pressing w 20. sekundzie spowodował, że fatalny błąd popełnił Bośniak. Wystawił on futbolówkę Pedro Goesowi, który uderzeniem z czuba pokonał bramkarza.

Polacy nadal kontynuowali wysoki pressing, jednak Bośniacy skutecznie odpierali ataki Biało-Czerwonych. W 5. minucie dobrym dryblingiem popisał się Džindić, który wypracował sobie dogodną sytuację strzelecką, na posterunku był jednak Kałuża.

W 26. minucie reprezentacja Polski zdobyła kolejnego gola, i po raz kolejny padł on po stałym fragmencie gry. Madziąg zagrał do Sendlewskiego, który uderzył w stronę bramki. Raszkowski sprytnie dostawił nogę i zmienił tor lotu piłki. Ta odbiła się od bramkarza Bośni, następnie ponownie od Raszkowskiego i wpadła do siatki! Biało-Czerwoni prowadzili już 4:2!

W 9. minucie drugiej połowy Zastawnik skutecznie odebrał piłkę rywalowi na połowie przeciwnika. Zagrał on do lepiej ustawionego kolegi, ale ten nie wykorzystał dobrej okazji i strzelił daleko od bramki.

Chwilę później posypały się żółte kartki w tym spotkaniu. Najpierw ukarany nią został Barućija, który uderzył obrońcę Polski ręką w twarz. Niecałą minutę później kolejny piłkarz Bośni zobaczył żółty kartonik. Polacy, więc na kilka minut grali w przewadze dwóch zawodników.

Przewagę tę Biało-Czerwoni wykorzystali najlepiej jak mogli! Od początku przycisnęli rywali i w 31. minucie podwyższyli przewagę do trzech bramek. Po straconej piątej bramce szkoleniowiec Bośni postanowił poprosić o timeout.

Rywale Polski nie mieli łatwego zadania w tej połowie. Polacy cały czas skutecznie pressowali Bośniaków, co skutkowało częstymi stratami piłki. Świetną okazję po przejęciu piłki w 33. minucie miał Zastawnik, ale w tej sytuacji lepszy był Milanović.

W 36. minucie padł czwarty gol zdobyty po rzucie rożnym i drugi gol debiutującego w tym spotkaniu Pedro Goes! Reprezentant Polski stał blisko bramki rywala, piłka odbiła się od jego klatki i wpadła do siatki, 6:2!

W 38. minucie Polska miała idealną okazję, by podwyższyć prowadzenie, ale Ivanković przerwał sytuację, gdzie do pustej bramki wybiegał Polak. W konsekwencji kapitan reprezentacji Bośni i Hercegowiny został ukarany czerwoną kartką.

Dobry start eliminacji

Reprezentacja Polski rozpoczyna eliminacje do Mistrzostw Świata od zdobycia trzech punktów na własnym terenie. Piłkarze Polski wypracowali również dobrą zaliczkę przed rewanżem z Bośniakami. W następnym meczu eliminacyjnym polscy futsalowcy zmierzą się u siebie z reprezentacją Irlandii Północnej.

Fot: X/laczynaspilka

Łukasz Witosza

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze