Nie tak kibice Liverpoolu wyobrażali sobie obecny sezon. Gigantyczne wydatki na uznane nazwiska rozbudziły ogromne oczekiwania, jednak wyniki The Reds jak dotąd są dalekie od ideału. Nadchodzące starcie z Fulham urasta do rangi niezwykle ważnego – to mecz, w którym Liverpool musi zacząć odbudowywać zaufanie swoich fanów.
Fulham w dobrej formie – czy stać ich na kolejną niespodziankę?
Ostatnie tygodnie są bardzo udane dla zespołu Marco Silvy. Fulham zdobyło 7 punktów w trzech ostatnich spotkaniach Premier League, co pozwoliło londyńczykom oddalić się od strefy spadkowej.
Jeszcze lepiej sytuacja wygląda, jeśli spojrzymy na pięć ostatnich kolejek. Fulham zgromadziło w tym okresie aż 10 punktów, co daje im 5. miejsce w tabeli formy – przed takimi zespołami jak Manchester United, Newcastle United czy Chelsea. Taka dyspozycja bez wątpienia może napawać kibiców dużym optymizmem przed starciem z Liverpoolem.
W drużynie Silvy nie brakuje zawodników, którzy mogą sprawić defensywie The Reds sporo problemów. Raúl Jiménez, dobrze znany również polskim kibicom, prezentuje solidną formę – w trzech ostatnich meczach zdobył dwie bramki. Meksykanin jest głodny kolejnych trafień i z pewnością będzie dużym zagrożeniem dla obrońców Liverpoolu.
Fulham potrafiło już w tym sezonie napsuć krwi czołowym ekipom. Zwycięstwo z Tottenhamem (2:1), remis z Manchesterem United (1:1) oraz niezwykle zacięty mecz z Manchesterem City (4:5) pokazują, że lekceważenie tego rywala może być bardzo kosztowne.
Kryzys Liverpoolu – czy The Reds w końcu się przełamią?
Obecny sezon w wykonaniu Liverpoolu można określić jednym słowem: rozczarowanie. Zespół Arne Slota regularnie zawodzi, a drużyna naszpikowana gwiazdami ma ogromne problemy z ustabilizowaniem formy.
Największym mankamentem The Reds jest defensywa, która przez lata była ich znakiem rozpoznawczym. Również w ofensywie brakuje płynności, a kreowanie sytuacji oraz skuteczność pozostawiają wiele do życzenia. Liczbę naprawdę dobrych spotkań Liverpoolu w tym sezonie można policzyć na palcach jednej ręki.
Na tle przeciętnie spisującej się drużyny wyróżniają się jednak pojedyncze postacie. Dominik Szoboszlai wyrósł na jednego z liderów zespołu – regularnie bierze na siebie odpowiedzialność za grę ofensywną i imponuje zaangażowaniem. Z kolei Hugo Ekitike jest najskuteczniejszym zawodnikiem Liverpoolu we wszystkich rozgrywkach spośród letnich wzmocnień, co tylko podkreśla jego wartość dla zespołu.
Problemy z teoretycznie słabszymi rywalami – porażki na Anfield z PSV (1:4) czy Nottingham Forest (0:3) – najlepiej obrazują, w jak trudnym momencie znajduje się drużyna Slota. Mecz z Fulham może być szansą na przełamanie i rozegranie wreszcie solidnego, przekonującego spotkania.
Przewidywania bukmacherów – kursy na mecz Fulham vs Liverpool
Zdaniem bukmacherów faworytem niedzielnego starcia są goście z Liverpoolu. Przedmeczowe kursy prezentują się następująco:
STS: 3.80 – 3.80 – 1.95
Fortuna: 3.80 – 3.65 – 1.92
SuperBet: 3.90 – 3.60 – 1.92
Foto: Jan Kruger/Getty Images
Autor: Władysław Mioduszewski


