W nocy z 3 na 4 czerwca piłkarski świat obiegły smutne wieści – w wieku niespełna 85 lat, odszedł Robert Victor „Bobby” Tambling, jeden z najlepszych angielskich napastników lat 60. Pierwszą informację na temat jego śmierci opublikował na swoich mediach społecznościowych klub Crosshaven AFC, który Tambling trenował tuż po zakończeniu swojej kariery. Większość swojej piłkarskiej przygody, bo ponad dekadę, spędził w drużynie „The Blues”, gdzie dorobił się miana prawdziwej legendy i pozostaje on jednym z najskuteczniejszych strzelców w historii klubu.
Ikoniczna postać angielskiej i irlandzkiej piłki
Tambling urodził się 18 września 1941 roku w Storrington, znajdującym się około 70 km od Londynu. To ze stolicą Wielkiej Brytanii związał potem swoją wieloletnią karierę piłkarską.
Futbolową karierę rozpoczął w Chelsea. Licząc również grę w drużynach juniorskich, w „The Blues” spędził 13 lat. W seniorskiej drużynie zdobył łącznie 202 gole i przez ponad 40 lat był to rekord klubu, który został pobity dopiero w 2013 roku przez Franka Lamparda.
Po opuszczeniu Stamford Bridge w 1970 roku, Tambling związał się z Crystal Palace, a później przeniósł się do Irlandii, gdzie zagrał w takich klubach jak Cork Celtic, Waterford, Shamrock Rovers i Cork Alberts.
Następnie, po zawieszeniu korków na kołek, przez pewien czas zajmował się trenowaniem. Pracował jako szkoleniowiec w Cork Celtic, Cork City i właśnie Crosshaven, który prowadził przez ponad dwie dekady – od 1985 do 2012 roku.
W ostatnich latach Bobby Tambling zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Jak podaje Sky Sports, cierpiał on na demencję.
Pozostawił po sobie dziedzictwo, które na zawsze zapisało go w historii Chelsea oraz irlandzkiego futbolu.


