Curling i turniej kobiet — czego się spodziewać? Igrzyska Olimpijskie 2026

Kolejny dzień Igrzysk Olimpijskich przed nami. W czwartek rano swój początek będzie miał turniej kobiet w Curlingu, który powinien przynieść nam masę emocji.

Po tym, jak 9 lutego zakończyła się rywalizacja par mieszanych, nastał czas na klasyczne odsłony „szachów na lodzie”. Dzień później rozpoczęła się rywalizacja mężczyzn, a już w czwartek nastał czas na pojedynki kobiet.

Kanada i curlingowa kultura — złoto albo rozczarowanie

Curling jest jednym z ważniejszych sportów dla Kanadyjczyków. Po nieudanym konkursie mikstów celem są dwa złote medale w klasycznej odsłonie tego sportu. Szczególnymi faworytkami do zajęcia 1. miejsca są niewątpliwie Kanadyjki, u których panuje szczególny głód sukcesu po zajęciu 4. miejsca przed czterema laty w Pekinie. Dobre prognozy pojawiają się obecnie za sprawą drużyny Rachel Homan — jednej z najbardziej utytułowanych skipów w historii kraju, w której skład wchodzą Tracy Fleury, Emma Miskew i Sarah Wilkes.

Sama kwalifikacja na Igrzyska Olimpijskie pokazuje już siłę zespołu. Podobnie jak u mężczyzn, aby uzyskać bilet do Włoch, trzeba było wygrać eliminacyjne Trials, a tam poziom jest niesamowicie wysoki. W rozgrywkach zdołały pokonać chociażby uznany Team Einarson. Wcześniej wspomnianej ekipie udało się wygrać kilka turniejów Grand Slam, udowadniając swoją wysoką formę. Rachel Homan poprowadziła swój kraj także do triumfu na dwóch ostatnich Mistrzostwach Świata. Wszystko to sprawia, że reprezentantki z Ameryki Północnej są głównymi kandydatkami do złotego medalu.

Jeśli chodzi o styl, jaki prezentują wspomniane zawodniczki, to jest on bardziej agresywny od tego europejskiego. Panie są bardzo mocne w take-outach (wybijaniu kamieni), a także świetnie kontrolują grę przez cały mecz, ustawiając Hammera na ostatnie endy. Wtedy Team Homan idzie już na całość, zdobywając jak najwięcej punktów.

Szwajcarki, Szwedki oraz Koreanki spróbują pokrzyżować plany

Bardzo silną, a także doświadczoną drużynę posiada Szwajcaria. Jej kapitanką i liderką pozostaje Silvana Tirinzoni, czyli legenda tego sportu, która reprezentuje swój kraj już na trzecich Igrzyskach Olimpijskich z rzędu. Obok 46-latki w zespole znajduje się świetna w ostatnich rzutach Alina Patz, precyzyjna Carole Howald oraz otwierająca Selina Witschonke. W 2021, 2022 oraz 2023 Szwajcarki wygrywały Mistrzostwa Świata, a na ostatnich dwóch edycjach przegrywały dopiero w finale. Szczególnie ciekawy był zeszłoroczny turniej, kiedy Europejki wygrały Round Robin, wyprzedzając Kandyjki, ale te za to zrewanżowały się w meczu o zwycięstwo całych rozgrywek. W Szwajcarii jednak wciąż czekają na złoty medal Igrzysk Olimpijskich, gdyż w rywalizacji kobiet takiego jeszcze nie posiadają.

Mocne wydają się także Szwedki, które również będą chciały powalczyć o najwyższe cele. Duet z tego kraju przecież dopiero co wygrał rywalizację par mieszanych. Tutaj rolę skipa odgrywa Anna Hasselborg — mistrzyni olimpijska z 2018 roku oraz medalistka sprzed czterech lat w Pekinie. We Włoszech w skład jej zespołu wejdą Sara McManus, Agnes Knochenhauer oraz Sofia Scharback. Podobnie jak ich rodacy, Panie także zdobyły ostatnie Mistrzostwa Europy. Jeśli chodzi o rywalizację na całym globie, to ostatni wynik był rozczarowaniem i Skandynawki nie dostały się do strefy medalowej. Atutem zespołu z pewnością jest elastyczność taktyczna w zależności od potrzeby i przeciwnika. Wydaje się jednak, że wciąż największe problemy sprawiają im przeciwniczki z bardziej agresywnym stylem gry.

O strefę medalową spróbuje też zawojować Korea Południowa, na której czele stanie Gim Eun‑ji. Wszystko za sprawą koreańskich mistrzostw, które jej Team zwyciężył. Nieco spopularyzowały  sport ten w tym regionie ostatnie Mistrzostwa Świata, które odbyły się w Uijeongbu. Tam po dobrej rundzie zasadniczej gospodynie przeszły przez ćwierćfinał, jednak drużynie zabrakło pary w półfinale oraz w starciu z Chinkami o brąz. Rok wcześniej za to udało się koreańskiej drużynie zdobyć brąz, co pokazuje jej stabilność formy. Dobre prognozy przed turniejem spowodowały też Asian Winter Games 2025, gdzie Gim Eun‑ji i spółka mogły zrewanżować się na swoich geograficznych sąsiadkach i zwyciężyły w finale. Reprezentantki tego kraju raczej grają cierpliwie, a cechuje je dobra defensywa, nie posiadając Hammera.

Curling i włoska afera

Włoszkom, które miejsce w turnieju miały zagwarantowane jako gospodynie, z pewnością nie pomoże wywołana afera na niedługo przed Igrzyskami Olimpijskimi. Te pojadą w nietypowym składzie. Funkcję skipa pełni oczywiście zdobywczyni brązowego medalu w turnieju mikstów — Stefania Constantini, do której drużyny należą także Elena Antonia Mathis, Marta Lo Deserto oraz Giulia Zardini Lacedelli. Afera wybuchła jednak wokół piątej, rezerwowej zawodniczki. Tutaj w miejsce Angeli Romei zgłoszona została Rebecca Mariani.

Angela Romei to doświadczona, uznana i szanowana w środowisku curlerka. Jej następczyni to natomiast 19-letnia córka trenera, pełniącego też funkcję dyrektora technicznego kadry, co spowodowało zarzuty o faworyzowanie rodziny działacza. 28-letnia zawodniczka wystąpiła nawet w tej sprawie do Trybunału Arbitrażowego dla Sporów Sportowych. Związek jednak wybronił się, twierdząc, że była to czysto techniczna decyzja, do której trener miał prawo. Zarzuty ze strony kibiców za to pozostały, a atmosfera wokół drużyny zrobiła się naprawdę gęsta. Po zdobyciu medalu w turnieju par mieszanych liderka Stefania Constantini zadedykowała sukces swojej koleżance z zespołu. Włoszka dodała, że chciałaby dzielić tę olimpijską przygodę z Romei, ale niestety nie jest to możliwe.

Wielka szkoda, jeśli afera ta wpłynęłaby na końcowy wynik gospodyń. Nie są to co prawda faworytki, jednak szansa na dobry wynik pozostaje. Na Mistrzostwach Europy w 2023 roku potrafiły zaskoczyć i zdobyć srebrny medal. Włoszki zazwyczaj grają cierpliwie i spokojnie, wypatrując swoich szans na punktowanie. Starają się zachować Hammera na kluczowe endy i unikają podejmowania niepotrzebnego ryzyka. Często też przy niekorzystnej sytuacji rozgrywają end na 0:0, aby utrzymać ostatni rzut na kluczowe momenty.

Co z resztą stawki?

Jeśli chodzi o resztę ekip, to nie będzie im łatwo o awans do półfinałów. Curling to jednak nieprzewidywalny sport, więc niczego nie można wykluczać. Wspominane wyżej Chinki zdobyły brąz na Mistrzostwach Świata w 2025. Swoją przygodę podczas turnieju olimpijskiego rozgrywanego w Pekinie zakończyły natomiast z bilansem 4-5. Srebro wtedy zdobyły Japonki, które w tym roku przystąpią do turnieju w innym składzie. Debiut w roli skipa podczas rywalizacji tej wagi zaliczy Sayaka Yoshimura za sprawą zwycięstwa, najpierw w Mistrzostwach Japonii, a następnie turnieju kwalifikacyjnego, gdzie „kraj kwitnącej wiśni” wyeliminował chociażby Norweżki.

Ciekawą drużynę ma też Dania. Liderką tej reprezentacji jest Madeleine Dupont. To bardzo doświadczona zawodniczka, która ma już za sobą występy na czterech turniejach Igrzysk Olimpijskich i 16 Mistrzostwach Świata. Największym jej sukcesem niewątpliwie jest Mistrzostwo Europy z 2022 roku. Dunkom marzy się nawiązać do sukcesu Teamu Lavrsen z 1998 roku, którego reprezentantki przywiozły z Japonii olimpijskie srebro. O dobrym wyniku marzą także Brytyjki, które nie dorównują wynikami swoim reprezentacjom mikstów czy mężczyzn. Choć Team Jackson ma za sobą pojedyncze lepsze turnieje, to konkretów brak i wątpliwe jest, abyśmy zobaczyli tę drużynę w półfinałach.

Stawkę zamykają Amerykanki, które wskazywane są na ekipę o najmniejszym potencjale. Team Peterson uzyskał bilet do Włoch dzięki wynikom w OQE. Oprócz Japonek to właśnie kraj z Ameryki Północnej uzyskał drugą możliwą w ramach tego turnieju kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie. Wcześniej oczywiście zespół ten musiał przejść przez odpowiednie eliminacje w swoim narodzie. Pięć lat temu Peterson zdobyła brązowy medal Mistrzostw Świata, ale od tego czasu jej sukcesy ograniczały się do krajowych turniejów. Będzie to też debiut zespołu zawodniczki w walce o olimpijskie medale.

Curling oraz harmonogram kobiet

Curling i turniej kobiet rozpoczyna się w czwartek rano. O godzinie 9:05 czekają nas następujące mecze:

  • Korea Południowa – Stany Zjednoczone
  • Japonia – Szwecja
  • Włochy – Szwajcaria
  • Kanada – Dania

Na kolejne pojedynki wystarczy zaś poczekać jedynie 10 godzin. Runda grupowa potrwa do 19 lutego, a następnego dnia zostaną rozegrane dwa półfinały. Finał i mecz o 3. miejsce odbędą się natomiast w przeddzień zakończenia Igrzysk Olimpijskich, czyli 21 lutego. Przed nami więc jeszcze sporo dni rywalizacji na najwyższym poziomie.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze