Lech znów upokorzył Legię! Palma rozstrzygnął hit w końcówce [PODSUMOWANIE]

Lech Poznań ponownie okazał się lepszy od Legii Warszawa. Mistrzowie Polski wygrali przy Łazienkowskiej 2:1 w hicie PKO BP Ekstraklasy. Decydujący gol padł w samej końcówce spotkania, a warszawianie przedłużyli swoją niechlubną serię. Na zwycięstwo z Kolejorzem u siebie czekają już od sześciu lat.

Bez bramek w pierwszej połowie

Pierwsza część spotkania nie przyniosła goli, choć obie drużyny miały swoje okazje. Lech próbował zagrozić bramce Legii między innymi po rzucie wolnym Leo Bengtssona, po którym piłka trafiła w słupek.

Gospodarze również potrafili stworzyć niebezpieczną sytuację. Kamil Piątkowski oddał strzał głową po tym, jak pozostał niepilnowany w polu karnym, ale uderzył wprost w Mateusza Lisa.

Spotkanie było wyrównane, a żadna z drużyn nie potrafiła przełożyć swoich szans na bramkę. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

Agnero dał Lechowi prowadzenie

Niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy goście w końcu dopięli swego. Leo Bengtsson dograł piłkę z lewej strony, a Yannick Agnero wykorzystał pozostawioną mu przestrzeń i pokonał bramkarza Legii.

Lech objął prowadzenie 1:0, ale nie mógł pozwolić sobie na pełen komfort. Trener Niels Frederiksen musiał zarządzać siłami zawodników po wymagającym spotkaniu w Lidze Europy. Z boiska zeszli między innymi Patrik Walemark i Pablo Rodriguez, co utrudniło poznaniakom tworzenie kolejnych sytuacji.

Legia stopniowo przejmowała inicjatywę i coraz mocniej naciskała na defensywę rywali.

Wjunnyk przywrócił nadzieję Legii

Napór gospodarzy przyniósł efekt na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. Rafał Augustyniak zagrał głową do Bogdana Wjunnyka, a Ukrainiec doprowadził do wyrównania.

Dla napastnika było to pierwsze trafienie w tym sezonie Ekstraklasy. Legia ruszyła po zwycięskiego gola i miała ku temu okazje.

Blisko zdobycia bramki był Mateusz Szczepaniak, ale Mateusz Lis popisał się skuteczną interwencją. Kolejna próba młodego zawodnika również nie przyniosła efektu.

Palma rozstrzygnął hit Ekstraklasy

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, decydujący cios zadał Lech. Cztery minuty przed końcem Luis Palma wykorzystał swoją szansę i zapewnił gościom zwycięstwo 2:1.

Dla Honduranina był to szczególnie ważny moment. Skrzydłowy od kilku tygodni szukał przełamania, a na kolejne trafienie czekał od końcówki sierpnia.

Lech wywiózł z Warszawy komplet punktów, a Legia ponownie musiała przełknąć gorycz porażki z odwiecznym rywalem.

Legia nadal nie potrafi pokonać Lecha u siebie

Zwycięstwo oznacza, że Lech pozostaje niepokonany w sześciu kolejnych meczach z Legią rozegranych w Warszawie. Dla gospodarzy to kolejny bolesny rozdział rywalizacji z Kolejorzem.

Poznaniacy potwierdzili, że potrafią rozstrzygać trudne spotkania na swoją korzyść, nawet jeśli nie dominują przez pełne 90 minut. Legia natomiast może żałować niewykorzystanych okazji i straconej bramki w samej końcówce.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze