Liverpool odniósł efektowne zwycięstwo nad LASK Linz, wygrywając 6:3 w meczu Ligi Mistrzów. Bohaterem spotkania został Bradley Barcola, który skompletował hat-tricka. Zespół z Anglii od początku narzucił rywalom swoje warunki, choć końcówka przyniosła niepotrzebne emocje.
Liverpool szybko przejął kontrolę
Liverpool od pierwszych minut stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Aktywny był Lewis Koumas, który kilkukrotnie przedarł się przez defensywę LASK. Bliski zdobycia bramki był również Florian Wirtz.
Przewaga gości przyniosła efekt po stałym fragmencie gry. Ronald Araujo wygrał pojedynek w powietrzu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i otworzył wynik spotkania.
Niedługo później było już 2:0. Koumas dograł piłkę do Bradleya Barcoli, a Francuz pewnym strzałem zdobył swoją pierwszą bramkę dla Liverpoolu. Goście nadal atakowali, a przed przerwą Barcola ponownie wpisał się na listę strzelców po podaniu Wirtza.
Barcola skompletował hat-tricka
Po zmianie stron Liverpool nie zamierzał zwalniać tempa. Jeremie Frimpong podwyższył prowadzenie, zdobywając bramkę głową po raz pierwszy w swojej karierze.
Gospodarze odpowiedzieli trafieniem Roberta Ljubicicia, ale Liverpool szybko rozwiał ich nadzieje. Barcola wykorzystał dośrodkowanie Frimponga i skompletował hat-tricka, zapisując na swoim koncie wyjątkowy występ.
Chwilę później Lewis Koumas również doczekał się gola. Po kolejnym podaniu Frimponga pokonał bramkarza i ustalił wynik na 6:1.
LASK postraszył w końcówce
Wydawało się, że Liverpool spokojnie dowiezie wysokie zwycięstwo do końca. LASK nie zamierzał jednak rezygnować z walki o poprawienie rezultatu.
Rezerwowy Florian Flecker dwukrotnie pokonał bramkarza gości. Najpierw skutecznie wykończył akcję strzałem głową, a następnie precyzyjnym uderzeniem w róg bramki zmniejszył rozmiary porażki do 3:6.
Końcówka spotkania przyniosła więc więcej emocji, niż mogli oczekiwać kibice Liverpoolu. Angielski zespół utrzymał jednak prowadzenie i przypieczętował zwycięstwo.
Liverpool z kolejną wygraną w Lidze Mistrzów
Liverpool dopisał do swojego dorobku kolejne zwycięstwo w europejskich rozgrywkach. Według przytoczonych statystyk było to 26. zwycięstwo zespołu w ostatnich 30 meczach fazy grupowej lub ligowej Ligi Mistrzów.
Najwięcej powodów do zadowolenia miał Bradley Barcola. Francuz zdobył trzy bramki, a swoje trafienia dołożyli również Ronald Araujo, Jeremie Frimpong i Lewis Koumas.
LASK Linz ponownie nie zdołał pokonać angielskiego rywala w europejskich pucharach. Mimo trzech zdobytych bramek gospodarze musieli pogodzić się z porażką 3:6.


