Kolejna porażka drużyny z Serie A! Feyenoord lepszy od Como [PODSUMOWANIE]

Feyenoord pokonał Como 3:2, odnosząc cenne zwycięstwo po emocjonującym spotkaniu. Gospodarze potrafili szybko odpowiedzieć na pierwszego gola rywali, a po przerwie przejęli inicjatywę i zbudowali dwubramkową przewagę. Duży udział w zwycięstwie miał Hadj Moussa, który najpierw wyprowadził swój zespół na prowadzenie, a następnie miał swój udział przy kolejnym trafieniu.

Cios za cios

Pierwsze dziesięć minut spotkania nie przyniosło zbyt wielu emocji pod obiema bramkami. Feyenoord częściej utrzymywał się przy piłce i sprawiał wrażenie zespołu lepiej czującego się w rozegraniu. W 11. minucie gospodarze przeprowadzili groźną akcję, jednak defensywa Como skutecznie zażegnała niebezpieczeństwo.

W 18 minucie do głosu doszli goście. Po długim podaniu Ramona, Diallo wygrał pojedynek z obrońcą Feyenoordu, a następnie stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy. Senegalczyk zachował zimną krew i precyzyjnym uderzeniem przy dalszym słupku wyprowadził Como na prowadzenie 1:0.

Na odpowiedź Feyenoordu nie przyszło nam długo czekać. Gospodarze rozpoczęli od wapna i przeprowadzili ładną, koronkową akcję. Piłka trafiła przed pole karne do Zechiela, który sprytnym obrotem uwolnił się od rywala i uderzeniem przy bliższym słupku pokonał Roberta Sancheza, doprowadzając do wyrównania na 1:1.

Chwilę po straceniu prowadzenia drużynę prowadzoną przez Ceska Fabregasa czekał kolejny cios. Z boiska w wyniku urazu po starciu z rywalem musiał zejść strzelec bramki, Amad Diallo. W jego miejsce wszedł Jese Rodriguez.

W 26. minucie pomocnik Feyenoordu ponownie spróbował zaskoczyć bramkarza, tym razem uderzając z dystansu. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką. Kilka minut później w ten sam sposób odpowiedziało Como. W 33. minucie Baturina zdecydował się na strzał zza pola karnego, ale Ernst nie miał większych problemów z interwencją.

Do 45. minuty pierwszej odsłony tego spotkania tempo pozostawało przyzwoite, jednak brakowało konkretów pod obiema bramkami. Sędzia doliczył trzy minuty i w nich dobrą sytuację mieli gospodarze, ale Sanchez skutecznie interweniował wybijając piłkę na rzut rożny. Jednakże arbiter tego spotkania postanowił zakończyć pierwszą połowę bez wykonania kornera. Piłkarze obu drużyn więc schodzili do szatni przy wyniku 1:1.

Feyenoord buduje przewagę

W drugą połowę również lepiej weszli gospodarze. Dowodem tego była bramka zdobyta w 51. minucie. Feyenoord kilkoma podaniami szybko przeniosło piłkę pod pole karne Como. Dobry przerzut do Hadja Moussy i Algierczyk sprytnie zszedł do środka pola karnego, uderzył mocno po ziemi przy krótszym słupku i pokonał Roberta Sancheza.

Gospodarze nie mieli zamiaru zwalniac tempa. W 58 minucie po skutecznym pressingu przejęli oni futbolówkę na połowię rywala, piłka trafiła pod nogę Diarry, który próbował zaskoczyć bramkarza Como uderzeniem z dystansu, ale Sanchez spokojnie wybronił ten strzał.

W 63. minucie Como po raz pierwszy po przerwie zagroziło bramce Feyenoordu. Dośrodkowanie w kierunku Douvikasa było jednak nieco zbyt wysokie, przez co grecki napastnik nie zdołał precyzyjnie uderzyć głową.

Zmiany, które dokonał Cesc Fabregas nieco poprawiły grę gości, ale formacja defensywa Feyenoordu nie dopuszczała do groźnych sytuacji pod swoją bramką. Dopiero w 76. minucie piłkarze z Półwyspu Apenińskiego zagrozili przeciwnikowi. Ładnym dryblingiem na skrzydle popisał się Nico Paz, ale partner nie skorzystał z jego podania na piąty metr i nic z tej akcji nie wyniknęło.

Dwie minuty później Argentyńczyk postanowił samemu poszukać szansy na wyrównanie. Po ładnej klepce z kolegą z drużyny sprytnie uderzył z około dwudziestego metra, ale piłka przeleciała tuż obok słupka.

Piłkarze z De Kuip szybko chcieli wybić z głowy próby wyrównania przez piłkarzy Como.  Skutecznie przejęli piłkę na własnej połowie, szybko wyprowadzili kontrę i po raz kolejny algierski skrzydłowy popisał się ładnym dryblingiem, uderzył z dystansu i piłka po rykoszecie od obrońcy odbiła się od słupka i pleców Sancheza kończąć w siatce. 3:1 dla Feyenoordu.

W ostatniej akcji meczu Jacobo Ramon po raz kolejny popisał się ładnym, długim podaniem, które trafiło do Douvikasa. Piłka po jego uderzeniu minęła golkipera Feyenoordu dając rezultat 3:2.

Kolejna porażka dla drużyny z Serie A

Porażka Como było trzecią w tej kolejce Ligi Mistrzów drużyny z Włoch. Drużyna znad jeziora po udanym debiucie w tych rozgrywkach tym razem musi uznać wyższość rywala.

Dla drużyny z De Kuip było to pewnego rodzaju odkupienie. W pierwszej kolejce ulegli Barcelonie aż 1:5, więc dzisiejsze zwycięstwo pokazało, że są w stanie walczyć z drużynami z Top5.

Fot.: X/Feyenoord

Łukasz Witosza

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze