Reprezentacja Polski w końcu odniosła zwycięstwo w Lidze Narodów. Biało-Czerwoni zaprezentowali się znakomicie i rozbili Rumunię aż 6:0. Duży wpływ na przebieg spotkania miała czerwona kartka dla Radu Dragusina, po której goście przez większość meczu grali w dziesiątkę.
Bohaterem wieczoru został Robert Lewandowski, który skompletował hat-tricka. Kapitan reprezentacji Polski nie wystąpi jednak w kolejnym spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną. Wszystko przez żółtą kartkę otrzymaną jeszcze przed przerwą.
Lewandowski otworzył wynik z rzutu karnego
Początek spotkania przyniósł sytuacje po obu stronach. Rumuni jako pierwsi poważniej zagrozili bramce Marcina Bułki, który musiał interweniować po uderzeniu Daniela Birligei. Chwilę później golkiper reprezentacji Polski zatrzymał również próbę Tudora Baluty.
Polacy szybko odpowiedzieli. Sebastian Szymański posłał świetne podanie w pole karne, gdzie znalazł się Lewandowski. Kapitan kadry został sfaulowany przez Radu Dragusina, a sędzia Urs Schnyder bez wahania wskazał na jedenasty metr.
Dodatkowo obrońca Rumunii otrzymał czerwoną kartkę. Lewandowski sam podszedł do rzutu karnego i pewnym strzałem pokonał bramkarza, dając Polsce prowadzenie 1:0.
Polska mogła prowadzić wyżej
Gra w przewadze liczebnej pozwoliła Biało-Czerwonym przejąć pełną kontrolę nad spotkaniem. Polacy regularnie pojawiali się pod bramką Otto Hindricha.
Blisko zdobycia gola byli między innymi Wiktor Nowak oraz Przemysław Frankowski. Ten drugi trafił nawet w poprzeczkę. Doskonałą okazję zmarnował również Nicola Zalewski, który z bliskiej odległości posłał piłkę nad bramką.
Rumuni mimo gry w osłabieniu próbowali odpowiadać. W jednej z sytuacji Lewandowski wrócił pod własne pole karne, ale po nadepnięciu Andreia Coubisa został ukarany żółtą kartką.
Dla kapitana reprezentacji Polski oznaczało to jedno. Lewandowski nie zagra w kolejnym meczu Ligi Narodów przeciwko Bośni i Hercegowinie.
Po przerwie rozpoczął się koncert Polski
Po zmianie stron Biało-Czerwoni ruszyli do ataku z jeszcze większą energią. Już na początku drugiej połowy błysnął Nicola Zalewski.
Skrzydłowy minął rywala, wbiegł w pole karne i dokładnie dograł do Lewandowskiego. Napastnik nie miał problemów z wykończeniem akcji i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Nie minęły nawet dwie minuty, a Polska prowadziła już 3:0. Przemysław Frankowski dostał piłkę w polu karnym i oddał strzał, po którym futbolówka odbiła się od Virgila Ghity i wpadła do bramki. Trafienie zostało zapisane jako gol samobójczy.
Polacy nie zamierzali się zatrzymywać. Sebastian Szymański ponownie trafił w poprzeczkę, a chwilę później blisko szczęścia był Matty Cash.
Zieliński i Bednarek dołożyli kolejne gole
W 62. minucie reprezentacja Polski zdobyła czwartą bramkę. Răzvan Marin próbował zagrać piłkę głową do własnego bramkarza, ale jego podanie przeciął Piotr Zieliński.
Pomocnik wykorzystał sytuację i skierował futbolówkę do siatki. Było to jego pierwsze trafienie w tegorocznej edycji Ligi Narodów.
Cztery minuty później było już 5:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Jan Bednarek, który świetnie odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Szymańskiego.
Obrońca po zdobyciu bramki schował piłkę pod koszulkę, wykonując charakterystyczną cieszynkę związaną z oczekiwaniem na narodziny dziecka.
Hat-trick Lewandowskiego przypieczętował zwycięstwo
Jan Urban w końcówce zdecydował się na zmiany. Na murawie pojawili się między innymi Norbert Wojtuszek, Oskar Pietuszewski oraz debiutujący Marcel Reguła.
Polacy nadal szukali kolejnych trafień. Ostatecznie wynik ustalił człowiek, który rozpoczął strzelanie.
Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Lewandowski odzyskał piłkę w polu karnym, minął kilku rywali i precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Hindricha po raz trzeci.
Reprezentacja Polski wygrała z Rumunią aż 6:0 i w efektowny sposób przełamała serię spotkań bez zwycięstwa.
Dla Biało-Czerwonych jest to bardzo ważny rezultat w kontekście dalszej walki w Lidze Narodów. Jednocześnie Jan Urban będzie musiał przygotować zespół na kolejne spotkanie bez swojego kapitana. Robert Lewandowski obejrzał bowiem żółtą kartkę, która wyklucza go z meczu z Bośnią i Hercegowiną.
Autor: Maciej Stasiewski
Fot: Cyfrasport Photo Agency


